Moi mają... albo nie mają już siły nie mieć.
Poza kilkoma niemiłymi wypadkami, których sama się trochę wstydzę (ah, ta naiwność i lekkomyślność) i wieloma wojnami do łez jakoś od dłuższego czasu sie z nimi dogaduję. Mówię gdzie, z kim, na jak długo wychodzę i idę... pod żadnym względem mnie nie sprawdzają. Ogólnie staramy sie być wobec siebie fair, oni szanują moje poglądy i sposoby na wolny czas :winko: , aja staram się by nie musieli się zbytnio martwić.