Jak mogłam nie widzieć takiego wątku!
Wstyd.
Zacznę może od rodziny mojej mamy: Rodzice mojej babci Bronisławy - Anna i Szczepan (czyt. moi pradziadkowie), mieszkali w pięknej wsi zwanej Stany, niedaleko Rzeszowa (trasa Stalowa Wola - Rzeszów). Moja babcia tam się urodziła, chodziła do szkoły itd.
Z kolei rodzice dziadka Jakuba: Anna (była bardzo mądrą kobietą, po śmierci męża wychowała samotnie 7 dzieci), pochodzili z wioski na północ od Rzeszowa (dziadek już nie żyje, a żadne z jego dzieci nie pamięta nazwy tego miejsca).
Do wioski Ząbrowo, z której wywodzi się moja mama, mój dziadek został "ściągnięty" przez swojego brata Karola, zaraz przed II wojną światową.
Z kolei rodzice babci z całym swym dobytkiem, również przed wojną przeprowadzili się jadąc przez całą Polskę pociągiem do tej samej wioski. Tam, po śmierci mojej prababci Anny (od strony babki Bronki), która zmarła w wieku 37 lat na zapalenie płuc zostawiając pradziadkowi Szczepanowi 7 miesięczne dziecko wraz z pozostałymi 7mioma moja babcia, jako najstarsza z rodzeństwa została przez ojca zobligowana do opieki na resztą. Dodam tylko, że pradziadek zostawił wszystkie dzieci, by być partyzantem i bić się o wolność dla Polski. Mój dziadek uderzał w koperczaki do mojej babci od pierwszych chwil, kiedy ją zobaczył, a miała ona wtedy 19 lat. Wyszła za niego w wieku 23 lat.
Moja mama urodziła się już w Ząbrowie. Uczęszczała do liceum w Malborku.
Z kolei pradziadkowie ze strony mojego ojca (rodzice dziadka Józefa) mieszkali na Wołyniu (Ukraina). Antoni i Antonina mieli trójkę dzieci, zostali wysiedleni na Pomorze podczas II WŚ. Osiedlili się w Malborku. Mój dziadek po rozwodzie z moją babcią osiedlił się w Darłówku.
Rodzice mojej babci Urszuli mieszkali na Żuławach Wiślanych, we wsi Stary Targ, 20 - 30 km od Malborka. Babcia po zakończonej edukacji dostała pracę w zakładzie poprawczym dla niesfornych uczniów ^^, Była złotą kobietą, bardzo cierpliwą, uczniowie prawdziwie ją szanowali, nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek był w stanie ją oszukać. Chodząca dobroć. Pięknie śpiewała, miała znakomity talent do języków obcych.
Ojciec urodził się w Malborku, mieszka tu od urodzenia, chociaż uczęszczał do szkoły plastycznej gdzieś na Pomorzu (jak mi się przypomni, to dopiszę w jakim to było mieście). Po kilku latach wrócił do Malborka.
Rodzice poznali się w zespole. Jak powiedziała moja mama: nigdy w życiu bym nie pomyślała, że będę ze Zbyszkiem, kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, przestraszyłam się. (Mój ojciec jako gitarzysta rockowy nosił długie włosy do pleców i miał gęstą, czarną brodę)

I po 3 latach tak im nagle pykło, bo ojciec naprawił mamie silnik w maluchu. Z tego zrodziłyśmy się moja siostra i ja ^^,
Także 100% polką nie jestem, że tak koślawo zakończę
