Hmm... Kiedy czuję tremę i w ogóle stres, zaczynam się uśmiechać jak kompletna kretynka (nazywam to histerycznym uśmiechem). Zdarza mi się to dość często, nie tylko przy wystąpieniach publicznych. W innych sytuacjach, kiedy np. mam się spieszyć, zaczynają mi się trząść ręce i wszystko mi z nich wypada, co jeszcze bardziej mnie stresuje i spowalnia ruchy (takie zamknięte koło). Do tego nie umiem się skupić, słyszę tylko swoje myśli i nie za bardzo ogarniam, co się dzieje wokół mnie. Kiedy mówię coś na forum i zgubię wątek, mam czasami (ale na szczęście bardzo rzadko) uczucie napływania krwi do twarzy. Prawdopodobnie nie rumienię się wtedy, bo tak już mam, że zawsze jestem blada jak ściana, ale uczucie jest chyba podobne do tego, które odczuwają osoby z 'burakiem'. No i oczywiście wtedy już na niczym nie umiem się skoncentrować, a na pewno nie na tym, o czym mówiłam; kompletnie się gubię, co jeszcze kumuluje uczucie pąsowienia. I tak w koło Macieju.