Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: To czego "oni" niegdy nie zrozumieją...  (Przeczytany 1660 razy)

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: To czego "oni" niegdy nie zrozumieją...
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 16, 2011, 09:56:22 »
Hahaha ,,oni'' to prawie jak obcy, choć faceci chyba należą do krewnych E.T. Nigdy nas nie zrozumieją tak jak my ich. Generalnie faceta nie raz łatwiej zrozumieć niż kobietę, ale to też nie jest powiedziane. Istny temat rzeka.
Czego faceci w nas nie rozumieją:
- po co kobieta się maluje czy stroi - jakby nie było zawsze jest się pięknym i ślicznym, ale najlepiej wychodź już z tej łazienki i chodźmy :p większość facetów lubi naturalność (a jak wiemy nie zawsze dobrze się wygląda bez makijażu czy choć odrobiny podkładu. Bywają gorsze dni!), choć tak naprawdę może i nigdy nas bez ,,mazideł na twarzy'' nie widzieli. Osobiście baaardzo rzadko się maluję, ale to moje preferencje. Co do strojenia - nie stroję się zwykle ubieram co popadnie, ale rozumiem kobiety, które starają się wyglądać dobrze zawsze i wszędzie.
- czemu kobiety są tak emocjonalne - jak wyżej napisano kobiety więcej myślą przez co nie raz same sobie wkręcają i są wrażliwsze na pewne sprawy. Zresztą z reguły tak jest. Kobieta więcej wyczuje i bardziej przejmuje się od faceta (choć znam skrajne przypadki, gdzie to facet bardziej się przejmuje. istny unikat!). Dodać co miesięczny cykl i mamy pms (syndrom napięcia przedmiesiączkowego) przez co większość z nas staje się płaczliwa i generalnie ,,bardziej wkurzająca''.
- czemu kobieta nie lubi innej kobiety - faceci w pysk se dają jak jest źle co wyjaśnia całą sprawę i nagle jest znów jest ok (można pić dalej! xD) a my kobiety nie. Chowamy urazy, wywyższamy się, robimy innym na złość albo przynajmniej chcemy robić (co jest niezwykle żałosne i dziecinne, ale niektóre takie są), mścimy się (generalnie nigdy nie przechodziłam tego etapu. Najlepiej mieć po prostu wylane) i takie tam. Różnie to bywa. Niektóre takie zachowania są po prostu okropne. Nikt tak nie obgada kobiety jak druga kobieta. Zresztą to też temat rzeka i każda wie o co chodzi.
- czemu kobiety nie mówią wprost! - osobiście jestem tego ogromną zwolenniczką, ponieważ sama przekonałam sie że do faceta to trzeba tylko PROSTO, choć nawet i tego czasem nie zrozumie. Kobiety za bardzo owijają w bawełnę i każą się domyślać. Jakim prawem?! xD Hehe to mnie strasznie bawi jak facet robi taką głupią minę i stara się domyśleć o co tej babie chodzi.
- czemu kobieta robi o coś wyrzuty! - często faceci mają swoje grzeszki za uszami i doskonale o tym wiedzą. Ale jak to bywa z facetami od razu atakują nas, bo jakim prawem im to wypominamy! Hehe to też dość słodko-kwaśny temat. Czasem faceci rozumieją, czasem zlewają to jak się da.
- facet zawsze ma rację i wolno mu robić co mu się podoba a kobieta musi się podporządkować - zwykle tak bywa niestety. Często się też zdarza, że faceci robią wyrzuty o kolegów (nam przecież nie wolno ich mieć) a oni mogą mieć koleżanki (przecież to tylko znajoma! taaa hehe). No nic. Raz bywa zabawnie raz nie. A broń boże zabroń facetowi gdzieś wyjść (choćby ze złości) czy obejrzeć ulubiony serial! Wtedy to piekło!
- gotowanie! - każda z nas zwykle gotuje, ale sa chwile kiedy to ON zabiera się za przyrządzanie dań. A spróbuj coś skrytykować (nawet jesli chcesz powiedzieć, że odrobina soli by się przydała). Niektórzy faceci są wprost przeuroczy wtedy a niektórzy (znam naprawdę wielu dziwnych ludzi) to się tak obrażają, że masakra! Ale nie o to w tym temacie chodzi. Bywa tak, że kobieta gotując musi ciągle słuchać rad ,,źle to kroisz'', ,,to nie tak się robi'', ,,powinnaś to bardziej przyprawić'', ,,nie umiesz tego'', ,,nie moge na ciebie patrzeć daj mi to''. Niektóre może są miłe, niektóre nie. Ale większość z nas potrafi już naprawdę gotować i ma w tym wieloletnie praktyki. Myślę, że potrafimy oddzielić dobre rady od zwykłego rządzenia się i to ostatnie nas właśnie wkurza. Przynajmniej niektóre z nas. Faceci nie potrafią tego zrozumieć i od razu strzelają fochem: ,,chciałem tylko pomóc! nie to rób se to sama'' i potem jeszcze dowalają komentarzem: ,,a mówiłem że źle zrobiłaś, za twarde to!''. No ale i tak ich kochamy.

To by było narazie tyle. Jak jeszcze mi się coś przypomni to dopiszę.
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1988
  • Reputacja: 15
Odp: To czego "oni" niegdy nie zrozumieją...
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 21, 2011, 21:24:42 »
Tak. Kobiety myślą zdecydowanie za dużo i za intensywnie. Czasem zdarza się też tak, że przeinaczą w swojej pięknej małej główce całą sytuacje tak jak im się podoba. I wmawiają coś co kompletnie nie miało miejsca choć można było podciągnąć pod daną sytuację. Najgorsze jest to, że same w to wierzą.

Dla przykładu (prosty i dobitny jak tylko się da):

Sytuacja w sklepie:
Facet: Popatrz tylko kochanie jaka ładna sukienka! Z pewnością ładnie by Ci w niej było.
Kobieta i jej myśli: Faktycznie ładna. Ale on się nigdy moimi ciuchami nie interesował. Ciekawe skąd mu to się nagle wzięło. Pewnie widział już jakąś seksi laskę w tej sukience! To dlatego mu się pozytywnie kojarzy! Boże! Ta seksi laska to pewnie jego kochanka! On mnie zdradza!
Kobieta: TY MNIE JUŻ NIE KOCHASZ!
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2011, 21:27:14 wysłana przez KubVard »
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: To czego "oni" niegdy nie zrozumieją...
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 21, 2011, 21:29:15 »
Buhahaha, no tak jest. Irytujące. Ale pomyśl sobie jak irytujące jest to ciągłe rozkminianie wszystkiego dla baby. Okropnie, strasznie, przerażająco irytujące. Ja czasem ledwo wytrzymuję.

O, w sumie faceci chyba nie rozumieją też, że taką ilość myśli trzeba w jakiś sposób wyrzucić siebie - chodzi mi tu o wieczne paplanie i potrzebę rozmowy.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2011, 21:30:57 wysłana przez Mia »
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
Odp: To czego "oni" niegdy nie zrozumieją...
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 30, 2011, 17:17:53 »
Ha! A mój wszystko rozumie! A jeśli on mnie nie rozumie to mi tego nie mówi, więc żyję sobie w pięknej niewiedzy :D
Jeżeli już powie mi, że nie rozumie o co mi chodzi to zwykle znaczy, że ja już tak się emocjonalnie zagalopowałam i zagmatwałam, że też nie umiem tego wytłumaczyć. I mój nawet wie, że 'nie wyglądam' jak się nie pomaluję. Może on już ma takiego skilla ze zlewania tego co mówię, bo czasem jak słyszę/widzę siebie to bym nie wytrzymała, a on dzielnie wytrzymuje... Muszę to głębiej przemyśleć...
...
O, jest jedna rzecz, której nie rozumie - podbijam z posta sprzed lat - przywiązania do przeszłości. Nie rozumie, ale akceptuje... musi. Taaak, to chyba wystarczy, żeby akceptował, gdy nie rozumie i nie ma wtedy problemu :). No i odwieczny problem myślenia, ale ten jest już nie-do-przeskoczenia.
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline Lilith

  • Skrzat Leśny
  • Wiadomości: 114
  • Reputacja: 8
  • Imię: Anna
  • Skąd: Olsztyn
Odp: To czego "oni" niegdy nie zrozumieją...
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 30, 2011, 23:50:20 »
Ja nigdy nie zrozumiem kobiet. Sama siebie często nie rozumiem! Moja współlokatorka wypomina mi sytuację jaka miała miejsce jakiś czas temu. Szykowałam się gdzieś i założyłam czarna koszulkę, po chwili spojrzałam w lustro i stwierdziłam, że źle wyglądam i założyłam (UWAGA!) drugą identyczną czarną koszulkę o.O sama nie wiem dlaczego!! Po prostu pokretne myślenie :P

Faceci nie mogą zrozumieć, że kiedy mam okres to jestem nie do życia. Najlepiej do mnie nie podchodzić, nie dotykać i nie mówić, bo jedyne co moge to zwijać sie z bólu. Ale oczywiście trzeba sie spotkać, trzeba marudzić, że zaniedbuje go i jestem zła i niedobra, bo przez tydzień sie nie odzywam, bo nie jestem w stanie -.-
So save your breath, I will not hear
 I think I made it very clear
 You couldn't hate enough to love
 Is that supposed to be enough?