Ja już nie palę, ale kiedy paliłam papieros w sytuacji wywołującej stres był mi wręcz niezbędny! To zdecydowanie bardzo uspokaja. Każdy w stresie ma jakąś małą rzecz, która mu pomaga (np. herbata - to teraz u mnie nr 1, strzykanie palcami, śmiech, walenie głupimi żartami, przytulanie się). U palacza często tym czymś jest papieros, bo dobrze się kojarzy i jest formą nawyku, a wiadomo - nawyki koją nerwy w sytuacjach, kiedy coś nagle wali nam się na głowę i niszczy porządek dnia, życia.