Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Samookaleczenie  (Przeczytany 2248 razy)

Offline pavlis

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 27, 2007, 08:50:03 »
Wczoraj, jedna z dziewczyn z mojej klasy przyszła z bandażem na nadgarstku... Pod tym bandażem było imię chłopaka, z I klasy... Podejrzewam, że jutro sobie wytnie inne imię, bo zakocha się w innym chłopaku... A w piątek będzie kochała jeszcze innego... Niech se to na czole wytnie... Bo w jej przypadku, ona robi to tylko na pokaz... Czyli coś w stylu: Oj, jaka ja jestem biedna... kocham bartusia, a on kocha kasię... Dlaczego to wszystko jest takie straszne? rzucę się z dachu focusa =(... I tak to właśnie wygląda...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez pavlis »
Teoretycznie, jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu.

Offline Nacia

  • Leśny Tancerz
  • Wiadomości: 1432
  • Reputacja: 0
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 27, 2007, 09:19:04 »
Straszne jest  to co piszecie ja nie wyobrażam sobie takiego czegoś i nie pamiętam  żebym była taka głupia :/
Chodź moja kumpela tak robiła i właściwie doszłam do wniosku że najlepsza metoda to udawanie że się nie widzi!
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Nacia »
Homo homini lupus est...

Offline Dys

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 292
  • Reputacja: 19
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 01, 2009, 21:05:01 »
Ciekawy temat. Dwa lata temu pisałam o tym pracę licencjacką i robiłam badania. Dzięki temu dowiedziałam się, że mojego kumpla też dotyczy ten problem o ile był ze mną szczery (czasem mam problemy z rozpoznaniem kiedy żartuje). Powiem Wam, że autoagresja to nie tylko sznyty, ludzie mają tak różne pomysły na skrzywdzenie samych sibie, że głowa mała. Cięcie skóry, drapanie się do krwi, wyrywanie włosów, przypalanie papierosem, połykanie ostrych przedmiotów, tatuowanie, piercing itd. Interesująca jest, że tak to nazwę historia autoagresji oraz wszelkie jej rodzaje. Na przykład nigeryjski lud Tiw praktykuje samookaleczenia, aby wytworzć na ciele specjalny układ blizn. Pełni to pewne funkcje społeczne, a jedna z nich wynika z wiary, że akt ten reprezentuje
i zabezpiecza porządek społeczny oraz ciągłość życia. Jeśli chodzi o hinduizm mozna zauważyć rolę samookaleczenia w opowieści o Śiwie, synu Brahmy. Wolał się wykastrować, aniżeli miałby powoływać do istnienia istoty niedoskonałe. Rzeźby, które przedstawiają jego odciętego penisa (zwanego lingamem), są świętymi obiektami symbolicznymi.  A od Europy tatuaże przywlekli żeglarze, którzy zwyczaj malowania ciał poznali na przykład w Polinezji. W Chinach natomiast grupy zajmujące sie tańcem miały w zwyczaju ciasne bandażowanie stóp młodym dziewczynkom, aby w ten sposób złamać kości oraz zmienić ustawienie palców. Tak zwane stopy lotosu sprwiały, że kobieta w oczach mężczyzny była piękna (o zgrozo!), doszło nawet do tego, że ubogie kobiety zaczęły bandażować sobie w ten sposób stopy, gdyż miało to niby podnieść ich status społeczny. Szkoda, że w Polsce jest tak mało literatury na ten temat, ja natknęłam się tylko na dwie książki.
Wierzę w lot dzikich gęsi i dostojność ciszy, poznanie opowieści wiatru i zrozumienie istoty płomienia. W dwóch słowach: jestem wiedźmą...

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 03, 2009, 14:51:14 »
Głupota i totalny bezsens. Nie rozumiem za bardzo, jakie są motywy takiego zachowania. Jak na mnie, jest to chęć zwrócenia na siebie uwagi: 'Patrzcie, jestem czternastolatką/iem, mam wielkie problemy i różową żyletkę z Gillette. Będę się ciąć!'.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 15, 2011, 12:46:24 »
Znam kilka osób, które się cięły. Jakaś taka moda na to była. Ciągle głośno o tym było i każdy chciał być ,trendi'. Jak dla mnie to po prostu chore i niezrozumiałe. Rozumiem, że można sobie nie radzić z problemami (chyba każdemu zdarzają się takie chwile), ale to to już skrajność. Nie umiem sobie wyobrazić nawet, że to może komuś przyjemność sprawiać. Jak już wcześniej ktoś pisał, ludzie zwykle to robią by ktoś zwrócił na nich uwagę. Czują się niekochani/pokrzywdzeni/niezrozumiani albo najzwyczajniej w świecie chcą rozładować napięcie (spotkałam się już z czymś takim) albo są chorzy psychicznie i robią to dla frajdy. Nie mam bladego pojęcia. Jak dla mnie to po prostu koszmar. Naprawdę nie umiem pojąć jak można czuć się lepiej, zadając sobie ból.
Osoby, które znam ,wyszły' z tego. Niektóre skończyły z tym, bo się opamiętały a inne znalazły inny sposób rozładowania napięcia czy tam emocji. Jedna z nich wpadła w anoreksję (z początku uznała, że ćwiczenia jej pomogą) i po prostu wleciała w kolejne bagno.   Tragedia jak nic.
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 15, 2011, 14:49:44 »
Cięcie i takie poważne samookaleczanie to nic fajnego
ale takie lekkie, np. wyciskanie sobie krwi jak się przetnie, ugniatanie bolących fragmentów ciała(zwłaszcza to), ja to całkiem lubię
generalnie to jak odczuwacie ból jest zależne od was samych, ból to po prostu sygnał nerwowy, jak go zinterpretujecie to już wasz wybór : >

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 15, 2011, 16:23:20 »
Z tym się zgodzę odczuwanie bólu jest indywidualne. Niektórym sprawia to nawet przyjemność (co prawda nie potrafię tego jakoś specjalnie zrozumieć, ale tak jest). Lekki ból nie jest zły. Wtedy wiadomo, że się żyje, ale czegoś takiego WRAŻLIWE OSOBY LEPIEJ NIECH TEGO NIE OGLĄDAJĄ  to już jest dla mnie choroba psychiczna i powinno się to leczyć. Po prostu nie wyobrażam sobie jak ktoś może być w stanie aż tak się kaleczyć. Czysty masochizm. Najgorsze jest to, że takie zdjęcia i różnego rodzaju sposoby na okaleczanie można znaleźć bez problemu w internecie.
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 15, 2011, 20:23:01 »
no to jest szkodliwe raczej i zostawia po sobie ślady, więc też nie uważam tego za normalne ;s

Offline Luna

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 204
  • Reputacja: 11
  • STRAWBERRY SWING!
    • Status GG
  • Imię: Luna
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 11, 2011, 23:03:01 »
Fajny temat :D Z form samookaleczenia (jakkolwiek to brzmi) to 'wybrałam' chyba piercing i tatuaże. Z początku ból jak ból. Nieprzyjemny i uciążliwy. Ale z czasem jak człowiek się przyzwyczaił to taki ból zamienia się w coś w rodzaju hm... nie przyjemności, ale czegoś co da się zaakceptować bo wie, że wiąże się z czymś co lubi (tutaj ww tatuaże i piercing). Swojego czasu bólem powstrzymywałam też agresję. Tzn jak zaczynałam się denerwować przygryzałam wargę, czasami do krwi. Zdarzało mi się to najczęściej w sytuacjach gdzie nie mogłam nic zrobić, pomimo tego, że miałam rację a ktoś (najczęściej osoba starsza) nie uznawała ani dyskusji, ani tym bardziej tego, że ktoś poza nią może mieć racje, a co gorsza, swoje poglądy na daną sytuację. Żeby nie 'wybuchnąć' starałam się uspokajać właśnie bólem, który bardzo otrzeźwia umysł. :] Z wiekiem nauczyłam się opanować w takich momentach, ale jak przychodzi coś takiego, że zwyczajnie człowiek ma ochotę komuś, za przeproszeniem, zapie*dolić, to niestety znów trzeba się uspokajać tym niezbyt chwalebnym sposobem na podniesienie własnej samokontroli. :P
STRAWBERRY SWING! <3


Offline Lilith

  • Skrzat Leśny
  • Wiadomości: 114
  • Reputacja: 8
  • Imię: Anna
  • Skąd: Olsztyn
Odp: Samookaleczenie
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 18, 2011, 20:50:32 »
Samookaleczanie się jest hmm.. czymś co uspokaja. Na pewno tak jest. Chociaż nigdy w życiu nie okaleczałam się mocno i tak, aby zostawiać ślady. Zwykłam w chwili mocnego stresu i zdenerwowania kuć się igłą np. w dłoń. Robię to podświadomie i zwykle nie mogę przestać.

Zastanawiam się nad ideą okaleczania się dla "szpanu". Znam pewną pannę, która "lansuje" się sznytami na całych nogach. Co w tym jest niezwykłego, nie wiem. Dla mnie i wszystkich moich znajomych laska jest po prostu głupia. Stara się pokazać coś tym, ale co... tego chyba nawet sama ona nie wie.
So save your breath, I will not hear
 I think I made it very clear
 You couldn't hate enough to love
 Is that supposed to be enough?