Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Lekki film  (Przeczytany 297 razy)

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Lekki film
« dnia: Grudzień 08, 2011, 23:32:32 »
Dlaczego tak lubujemy się w "lekkich filmach"? W kinie niezbyt wymagającym, czasem wręcz niewymagającym od widza, żadnej wnikliwości, żadnego "myślenia"?

Najczęściej słyszę komentarze typu: "Oj weź ja w szkole mam ciężko/na studiach/w pracy i chcę się rozerwać a mam jeszcze oglądać "ciężki" film? Ooooo nie!"

Pisałem już o "nie mam czasu" jako o lenistwie. W tej kwestii myślę podobnie. Unikamy "trudnych" książek, filmów, muzyki itp bo jest nam po prostu tak wygodnie. No bo po co się wysilać, skoro wszystko mamy podane ładnie na tacy i to jeszcze w bardzo ładnym przystępny opakowaniu.

Przykład? Zachwyt nad filmem "Zmierzch" czy też pierwowzorem - książką. Książki nie czytałem, ale film mi wystarczył. Historia nie jest ani trochę skomplikowana, wręcz przewidywalna. Wszystko na dodatek jest ładnie opakowane w cudowne buźki, uśmieszki, gołe klaty i inne rzeczy, które przyciągają nastolatki do filmu jak muchy do kupy.

Myślę, że czasem warto wysilić się, trochę pomyśleć i wybrać "trudniejszą" ścieżkę. Gdy już się nią przejdzie, pokona to wtedy duma i szczęście jest o wiele większe.

Offline Shade

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 891
  • Reputacja: 16
  • Stalker kitten is watching you
Odp: Lekki film
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 09, 2011, 10:48:45 »
Cytat: Łukasz
Przykład? Zachwyt nad filmem "Zmierzch" czy też pierwowzorem - książką. Książki nie czytałem, ale film mi wystarczył. Historia nie jest ani trochę skomplikowana, wręcz przewidywalna. Wszystko na dodatek jest ładnie opakowane w cudowne buźki, uśmieszki, gołe klaty i inne rzeczy, które przyciągają nastolatki do filmu jak muchy do kupy.
Ja wręcz przeciwnie: książki przeczytałam, film tylko pierwszy obejrzałam. Sięgnęłam po książkę tylko dlatego, że "o wampirach", ale że o "wysłodzonych" wampirach, to już nikt mi nie powiedział :( Czytało się miło, wciągało nawet. Tylko, że to książka na raz. Ot, przeczytać, zapomnieć i nigdy nie wracać. Nie rozumiem tego zachwytu. Znam tuzin książek, które bardziej zasługiwałyby na ekranizację.

Wracając do tematu:
Ja filmy generalnie rzadko oglądam, jeszcze rzadziej do kina chodzę. Wolę jednak obejrzeć sobie ambitniejszy, cięższy film, niż stracić te półtora godziny na badziew. Chyba, że mam konkretną potrzebę "odmóżdżenia się", choć wtedy raczej wybieram tetrisa albo ogólnie pojęte robótki ręczne.

Cytat: Łukasz
Najczęściej słyszę komentarze typu: "Oj weź ja w szkole mam ciężko/na studiach/w pracy i chcę się rozerwać a mam jeszcze oglądać "ciężki" film? Ooooo nie!"

Pisałem już o "nie mam czasu" jako o lenistwie. W tej kwestii myślę podobnie. Unikamy "trudnych" książek, filmów, muzyki itp bo jest nam po prostu tak wygodnie. No bo po co się wysilać, skoro wszystko mamy podane ładnie na tacy i to jeszcze w bardzo ładnym przystępny opakowaniu. [/guote]
Dla mnie, taki film trudniejszy, z głębszym sensem stanowi lepszą rozrywkę, niż "lekki" film. Tłumaczenie się pracą, nauką, czy czymkolwiek, jest moim zdaniem co najmniej dziwne, bo te cięższe filmy raczej nie poruszają spraw prostego życia zwykłego człowieka, którym tak bardzo jesteśmy zmęczeni. Pracą mogliby się tłumaczyć "lekarze dusz", bo oni takich filmowych historii to już pewnie dość mają. Dla przeciętnego Kowalskiego taki film winien być okazją do spojrzenia na życie z innej perspektywy.
Design your universe

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Lekki film
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 09, 2011, 18:23:38 »
Nie wiem jak wy... ale ja na przykład filmy oglądam dla ROZRYWKI, tylko i wyłącznie. Myślę, że 90% ludzi ma podobnie, więc po co zawracać sobie głowę jakimiś nudnymi filozofiami, oglądać jakiś mądry film o żydach zabijanych w 2 wojnie światowej skoro można zobaczyć coś zabawnego, z wypasionymi widokami itp itd etc ....

i dajcie może jakieś konkretne przykłady "ciężkich" filmów bo teraz to ta dyskusja jest ekstremalnie oderwana od jakiejkolwiek rzeczywistości (bo może się okazać, że to co uważacie za ciężkie to taki sam shit jak to co uważacie za lekkie, tylko sami tego nie widzicie ; ] )

Cytuj
Myślę, że czasem warto wysilić się, trochę pomyśleć i wybrać "trudniejszą" ścieżkę. Gdy już się nią przejdzie, pokona to wtedy duma i szczęście jest o wiele większe.
no Łukasz, jeśli Ty czujesz dumę po obejrzeniu filmu to faktycznie nie powinieneś oglądać tych zbyt lekkich ; d

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Lekki film
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 09, 2011, 19:42:43 »
Cytuj
no Łukasz, jeśli Ty czujesz dumę po obejrzeniu filmu to faktycznie nie powinieneś oglądać tych zbyt lekkich ; d

Abik, to miało się już odnieść do całości, nie tylko filmów. Czy nie jesteś dumny z tego że np wlazłeś na szczyt góry o własnych siłach? A ktoś inny wjechał na niego kolejką.


"Ciężki" chodziło mi o taki, gdzie jest jakaś fabuła, a głównym elementem filmu nie są cycki, gołe dupy i krew. Też oglądam film dla rozrywki, i uwierz, to że się wysilę to też jest dla mnie rozrywka.

Tak samo z wycieczkami rowerowymi. Ja na nich ODPOCZYWAM, pomimo tego, ze później bolą mnie mięśnie i często (szczególnie w upalne dni) jestem zalany potem.

Offline Shade

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 891
  • Reputacja: 16
  • Stalker kitten is watching you
Odp: Lekki film
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 09, 2011, 21:36:48 »
Dla mnie "ciężkimi filmami" są m.in.: Piękny umysł, Skazani na Shawshank, Przerwana lekcja muzyki, Między piekłem a niebem, Requiem dla snu. Na tą chwilę nie wymyślę więcej. I są dla mnie dużo lepszą rozrywką, niż debilna seria American Pie, czy Straszny film.
Design your universe

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Odp: Lekki film
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 10, 2011, 01:25:53 »
Oglądam zarówno te lekkie jak i ciężkie, z tych lekkich nie lubię jakiś debilnych filmów w których bohaterowie robią z siebie upośledzonych aby rozbawić publikę, natomiast w tych "ciężkich" nie lubię tego że często ktoś twierdzi że film jest świetny, ale go nie rozumie.

Czemu oglądam lekkie filmy? Bo czasem muszę mieć przerwę w tym wytrwałym oglądaniu "ciężkiego kina" gdzie czasami drobny szczegół jest bardzo ważny i trzeba się skupić, a przy takim lekkim, nieraz przewidywalnym filmie, można cieszyć oko obrazami, a ucho tekstami i muzyką, przy czym nie trzeba się martwić że coś się przegapi przez nie uwagę, bo na ogół wszystko jest tam jasne. Zresztą "lekki" film wcale nie musi być gorszy od "ciężkiego".

Jeśli chodzi o kiedy oglądam ciężkie a kiedy lekkie filmy to niema jakiejś reguły, jaki w danej chwili się natrafi to taki obejrzę, choć po obejrzeniu kilku "ciężkich" wolę sobie zrobić przerwę przynajmniej jednym "lekkim" filmem i odwrotnie. Równowaga musi być.

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."