Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Całowanie = Zdrada?  (Przeczytany 4841 razy)

Offline Alder

  • Druid
  • Wiadomości: 2024
  • Reputacja: 0
Całowanie = Zdrada?
« dnia: Styczeń 16, 2008, 22:03:00 »
Tak jak w temacie. Czy uważacie, że całowanie się z inną dziewczyną/chłopakiem (nie chodzi tutaj o całusa w policzek) jest zdradą? Co takiego byście zrobili, gdyby was to spotkało(zdrada w taki sposób)?


Ja osobiście uważam takie całowanie się/lizanie się, za zdradę. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że dziewczyna, z którą jestem, której ufam mogłaby zrobić coś takiego. Jak bym się zachował w takiej sytuacji? Na pewno powiedziałbym tej dziewczynie coś do słuchu... A wy?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Alder »

Offline julus_maximus

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 609
  • Reputacja: -1
(Bez tematu)
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 16, 2008, 22:13:44 »
Ja bym ją spoliczkował (lekko- nie jestem brutalem ^^) i poinformował że zrywam... Wy chyba postąpiłybyście podobnie (to znaczy dziewczyny gdybym np. ja tak postąpił :P Bo wy się lubicie często tak witać :P
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez julus_maximus »

"KubVard mi przyjacielem, ale ideały większymi przyjaciółmi."
"Cenię przyjaciół bardziej, niż wyznawców."

Offline volensnolens

  • Kumpel Zająca
  • Wiadomości: 179
  • Reputacja: 0
    • http://rayofhope.digart.pl/ http://volensnolens.fotolog.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 16, 2008, 22:59:36 »
Oczywiście, że to zdrada. Co bym zrobiła? Gdybym kochała-jeden jedyny raz byłabym chyba zdolna wybaczyć. Ale byłby to pierwszi i na pewno OSTATNI raz kiedy to robię.
Pamietam jak miałam taką sytuacją: byłam ze swoim ex i pewnego wieczoru wybrałam się ze znajomą do baru, oczywiście się schlałam i poszłam tańczyć. Tańczył ze mną jakiś koleś który            za bardzo zaczął się kleić i w pewnym momencie się dosłownie przyssał. Oczywiście dałam mu jasno do zrozumienia, że robi źle :P Ale potem miałam cholerne wyrzuty sumienia z tego powodu-mimo, że to on mnie pocalował.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez volensnolens »
Życie stawia przed tobą wymagania na miarę sił, które posiadasz. Możliwy jest tylko jeden bohaterski czyn- nie uciec.
....
ZAPRASZAM!
http://volensnolens.fotolog.pl

Offline pavlis

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 17, 2008, 08:39:18 »
Tak, to zdrada... Już tego doświadczyłem niestety i znajmość po tym incydencie trwała krótko. To był moment ^^ Jak usłyszałem, to długo się nie zaastanawiałem...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez pavlis »
Teoretycznie, jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu.

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
(Bez tematu)
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 17, 2008, 09:26:53 »
A tam, wszystko zależy kto z kim, gdzie i kiedy. Za wiele miałam/znam takich sytuacji, by wypowiadać się w sposób jakiś taki zdecydowany i kategoryczny.
 AAaa, Nacia do mnie mówi i gubię wątek  :lol: .
W każdym bądź razie doświadczenie mnie nauczyło, że strasznie wiele zależy od okoliczności. Zdrada to na pewno, ale w sumie np. w okolicznościach takich jak Volens to bym nie przesadzała, że niby to coś wielkiego.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Ev »
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline raul

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 933
  • Reputacja: 4
  • I'm the game and I want to play
    • http://www.se-tuning.nazwa.pl
  • Imię: Rufin
  • Skąd: Lublin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 17, 2008, 12:15:00 »
Oczywiście, że to zdrada. Ale to nie oznacza w moim przypadku, że ją walnę. W tym przypadku poinformowałbym ją, że jej dziękuję i jeżeli nie byłem jej wart mogła powiedzieć. Takie coś mnie spotkało. Niestety. Puściła się z moim najlepszym kumplem. Ja o niczym nie wiedział i on o niczym nie wiedział
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez raul »



bumbumbubumbumbum

Offline pavlis

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 17, 2008, 14:10:25 »
Cytat: "raul"
Puściła się z moim najlepszym kumplem. Ja o niczym nie wiedział i on o niczym nie wiedział


Znaczy, że zrobiła to na śnie? :D

Miałem taką samą sytuację, Raul. I był definitywny koniec.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez pavlis »
Teoretycznie, jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu.

Offline raul

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 933
  • Reputacja: 4
  • I'm the game and I want to play
    • http://www.se-tuning.nazwa.pl
  • Imię: Rufin
  • Skąd: Lublin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 17, 2008, 15:19:31 »
Cytat: "pavlis"
Znaczy, że zrobiła to na śnie? :D
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez raul »



bumbumbubumbumbum

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 17, 2008, 18:11:52 »
Co bym zrobił?? Niewiem bym musiał sie znaleźć w tej sytułacji, bo teraz nieznamy prawdziwej reakcji na to jak postąpimy jeśli coś nam w przyszłosci sie wydarzy.

Napewno bym odczuł złość i żal, uczucie niepewności "co ja takeigo źle robiłem". Napewno bym jej nie uderzył... nigdy... żadej dziewczyny. Tego typa wsumie też niemogę uderzyć bo on przecież mógł niewiedzieć że "ona" ma chłopaka. Jedyna winną by była ona. Niewiem czy dałbym jej szanse... może... a może nie. Jeżeli bym dał to napewno tylko jedną, bo jakby to zrobiła drugi raz to byłbym pewien że będzie trzeci. Więc szansa na drugą przebaczenei istnieje, lecz tylko raz, ale też mogę wogóle tego nie wybaczyć.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shaw »

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
(Bez tematu)
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 17, 2008, 19:36:01 »
Cytat: "Shaw"
Jedyna winną by była ona.

 
ble, ble, ble... Jeju nie gdybajcie tak :D
To są takie tematu, jak Shaw stwierdził na początku, że jak się nie doświadczy to się nie wie i sie nie przewidzi. I nigdy winna nie jest po jednej stronie w takich sprawach.
I jeśli coś takiego dzieje się w związku to na pewno ma to jakąś przyczynę - pomijam przypadki, gdy on jest ch****, a ona skończoną s*** (ładne gwiazdki), bo z takimi ludźmi nitk nie powinien się wiązać.
Ale wierzcie mi, że trzeba być wyrozumiałym. Zrozumienie to istotna sprawa, a jak jej powiecie "sorry, pa" to nigdy się niczego nie dowiecie. I nie rozumiem, dlaczego narazie rozpatrywane są tylko przypadki biednych chłopaczków i złych kobiet? Czyżby tylko podstępne, wspaniałe kobiety zdradzały? ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Ev »
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 17, 2008, 20:03:39 »
Cytat: "Ev"
I nie rozumiem, dlaczego narazie rozpatrywane są tylko przypadki biednych chłopaczków i złych kobiet? Czyżby tylko podstępne, wspaniałe kobiety zdradzały?  

Temat jest ogólny zarówno o kobietach jak i mężczyznach, tylko że głównia płeć brzydka sie wypowiadała i dlatego masz wraźenie że temat jest o dobrych chłopcach a o złych dziewczynkach. Więc złe będzie to co nie jest płcią osoby pisząca posta :P


Cytat: "Ev"
I nigdy winna nie jest po jednej stronie w takich sprawach.


Jeżeli to jest odwołanie do mojej wypowiedzi "Jedyna winną by była ona." to musze sprostować ze chodziło mi że ona jest jedynie winna z osób które że tak powiem uczesniczyły w tej zdradzie, czyli ona i gościu z którym to bym został zdradzony, bo jednak istnieje duze prawdopodobieństow że ona by nie poinformowała o tym że ma chłopaka.
Ale rzeczywiscie winna może teź być po stronie zdradzonej osoby. Tylko czy to jest powód do zdrady?? Raczej nie jeżeli ona niechce już z nim być to niepowinna go zdradzać tylko powiedzieć mi prawde - że niechce z nim być. A nie zdradzać go
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shaw »

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline just_me

  • Skrzat Leśny
  • Wiadomości: 135
  • Reputacja: 0
    • http://www.just-poetry.blog.onet.pl
  • Imię: Monika
  • Skąd: Malbork
(Bez tematu)
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 18, 2008, 20:36:36 »
Ja bym dała szanse chłopakowi, który by w ten sposób "zdradził", gdyby umiał się sensownie wytłumaczyć, np. że chciał się upewnić, że do tamtej laski nic nie czuje lub coś tym stylu, ale przed zerwaniem wysłuchałabym przede wszystkim co ma do powiedzenia.

to oczywiście w przypadku kiedy bym gości na serio kochała, a jak nie, cóż Adieu i po sprawie.

A kłamcę łatwo wyczuć.

Cytat: "julus_maximus"
Ja bym ją spoliczkował (lekko- nie jestem brutalem ^^)

ty to powinieneś się gdzieś zgłosic,
nie można nikogo bić, nawet takiej S****, co się puszcza, tylko zwyczajnie zerwać, dorośniesz to zrozumiesz:P
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez just_me »
[size=75]Trąć strunę pragnień,
Niech zabrzmią tony wszystkich barw
W koncercie Twoich nocy i dni... [/size]

Offline Kasios

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 370
  • Reputacja: 5
  • I want to write about you...
(Bez tematu)
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 18, 2008, 21:12:09 »
Tak just_me, zgadzam się z Tobą w stu procentach. Najpierw bym wysłuchała, potem bym podjęła decyzję. Uważam, że każdemu należy się druga szansa, choć nie wiem czy umiałabym tak samo ufać jak przed ową zdradą.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kasios »

Offline shaloona17

  • Kumpel Zająca
  • Wiadomości: 179
  • Reputacja: 0
(Bez tematu)
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 18, 2008, 22:31:33 »
Gdybym zobaczyła swojego chłopaka"byłego" w takiej sytuacji to bym chyba zbaraniała.Poczuła bym się zbrukana i nigdy bym g.....wi nie wybaczyła.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez shaloona17 »
de fumo in flammam

Offline just_me

  • Skrzat Leśny
  • Wiadomości: 135
  • Reputacja: 0
    • http://www.just-poetry.blog.onet.pl
  • Imię: Monika
  • Skąd: Malbork
(Bez tematu)
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 19, 2008, 12:46:57 »
Cytat: "Kasios"
nie wiem czy umiałabym tak samo ufać jak przed ową zdradą


Wiesz....ja chyba tez bym nie była do końca go pewna, więc długo jeszcze by trwało zanim koleś by odzyskał moje 100% zaufanie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez just_me »
[size=75]Trąć strunę pragnień,
Niech zabrzmią tony wszystkich barw
W koncercie Twoich nocy i dni... [/size]