Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Bóg -Przymus czy wybór ?  (Przeczytany 2190 razy)

Offline smile4v5

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 49
  • Reputacja: 2
  • Imię: Agnieszka
  • Skąd: Nowy Sącz
Bóg -Przymus czy wybór ?
« dnia: Kwiecień 09, 2011, 03:46:22 »
Dzisiaj rzadko spotyka sie naprawdę wierzące osoby. Istnieją dzieci katolickich rodziców. Co raz mniej jest katolickich dzieci. Ja juz dosyć dawno temu wyszłam poza krąg kościoła, a mianowicie jestem deistką .Moja wiara przeżywa kryzys, a z wiekiem on sie tylko pogłębia, zaczęłam czytać nawet Biblię, by więcej zrozumieć, a znalazłam więcej niejasności. Powiedzcie czy jesteście katolikami czy nie, podajcie powody? Chdzicie do Kościoła z przymusu czy własnej woli ? Kim jest dla wa Bóg ?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 09, 2011, 03:48:42 wysłana przez smile4v5 »
"Kiedy rutyną się stało, że mordujesz jej ambicje."

Offline Ganek

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 366
  • Reputacja: 6
    • Status GG
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Warszawa
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 09, 2011, 03:53:37 »
Jestem katolikiem hmm, tylko z nazwy jeśli można tak w ogóle powiedzieć.
Chrzest jest, komunia też i na tym się skończyło. Nie wierzę w Boga(dla mnie Boga nie ma, Planeta ziemia stworzyła się tak jak inne planety, wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć. )  i nie chce chodzić do kościoła.
Może trochę inaczej by to wyglądało gdybym nie był wręcz zmuszany przez rodziców jak byłem mały no ale cóż. Teraz mam własne zdanie i mogę w niektórych sprawach decydować.

Offline smile4v5

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 49
  • Reputacja: 2
  • Imię: Agnieszka
  • Skąd: Nowy Sącz
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 09, 2011, 03:58:17 »
Postawiłam pytanie więc i ja na nie odpowiem.
Jestem deistką, czyli uznaje Boga ale na tym moja "wiara" sie  kończy.
Nie chadzam do kościoła, nie modle się, uważam to za bezcelowe i bezsensowne.
Nie jest mi to w żadnym wypadku do szczęścia potrzebne.
Jak juz wspomniałam w niedawnym czasie zabrałam się za czytanie Biblii i te wszystkie niejasności , których sie doczytałam utwierdziły mnie w moim przekonaniu.
"Kiedy rutyną się stało, że mordujesz jej ambicje."

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 09, 2011, 09:25:20 »
W zasadzie to jest wierzący, choć to bardziej na zasadzie "liczę na to że Bóg istnieje i chciałbym aby tak było", trochę we mnie deizmu, trochę agnostyka. W kościele bywam rzadko, głównie w jakieś święta, na ślubach lub pogrzebach, nikt mnie do tego nie zmusza. Rodzice niby wychowywali mnie "w duchu chrześcijańskim", jednak jak już starszy jestem to nie przywiązują do tego większej uwagi bo mam własny rozum. Raczej szybciej "prawdziwie uwierzę", aniżeli stanę się ateistą.


Biblię miałem okazje przeczytać na lekcjach religii w liceum, bo kobieta dość nudno to prowadziła, a jednocześnie nie przeszkadzało jej by taki ja sobie biblie czytał. Jeżeli chodzi o te wszystkie chrzszty, komunia i bierzmowania, to mam wszystkie 3.

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Wasamir

  • Kumpel Zająca
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 10
  • Lubię placki.
  • Imię: Edwin
  • Skąd: Szczecin
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 09, 2011, 16:13:09 »
Nie jestem katolikiem i nie wierzę w chrześcijańskiego Boga. Natomiast wierzę w istnienie takiej postaci jak Jezus Chrystus, bo są na to historyczne dowody, natomiast nie sądzę aby owa postać miała cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem a opis jego życia serwowany nam przez kościół jest trochę zakłamany.
Prosiłaś o powody, proszę bardzo:
-katolicyzm to jedna z najbardziej zakłamanych religii. Setki lat intryg, oszustw i kombinowania jak się wzbogacić kosztem wiernych;
-wiara w katolickiego Boga kłóci się z moimi pozostałymi poglądami;
-w chrześcijaństwie nie podoba mi się to, że wiele spraw jest wiernym narzucane, trzeba wykonywać polecenia najlepiej w ogóle nie zastanawiając się nad ich sensem;

To tak z grubsza. Biblię czytałem wyrywkami, czasami niektóre przypowieści są bardzo interesujące i można dowiedzieć się ciekawych rzeczy, jednak nigdy nie traktowałem jej jako jakiejś wyroczni, która zawiera odpowiedzi na wszystkie pytania.

Mam chrzest i byłem u komunii tylko dla tego, że byłem wtedy zbyt młody i zbyt mało wiedziałem o świecie aby móc się sprzeciwić. Bierzmowania nie mam i nie zanosi się na to, że będę miał.
Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem dla nieprzemyślanych działań.

Offline smile4v5

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 49
  • Reputacja: 2
  • Imię: Agnieszka
  • Skąd: Nowy Sącz
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 09, 2011, 17:01:11 »
No ja niestety mam bierzmowanie i nie powiem żebym z tego powodu była jakos szczególnie szczęśliwa.
Byłam bardziej przymuszona niz tego chciałam.  Gdybym mogła cofnąc czas to oczywiście potoczyło by się to zupełnie inaczej.
Wasamir całkowicie się z Tobą zgadzam poza jednym.
Gdybym miała się "nawrócić" i uwierzyć to na pewno nie w Jezusa. Nie uznaje go.
Co do chrześcijaństwa, tak jest zakłamane, i to własnie jest jeden z wielu powodów dla których odrzuciłam chrześcijaństwo.
"Kiedy rutyną się stało, że mordujesz jej ambicje."

Offline Luna

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 204
  • Reputacja: 11
  • STRAWBERRY SWING!
    • Status GG
  • Imię: Luna
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 09, 2011, 17:12:17 »
Na temat wiary rozmawiałam setki tysięcy, miliardy razy. ostatnio rozmawiając z 'wiekową' kobietą powiedziałam jej zdanie : "widzi Pani. Między grzechem a brakiem zasad jest różnica. Ja grzeszę, ale nie łamię zasad moralnych. Duma, honor i moralność jest dla mnie najważniejsza'. Kobieta kazała mi pozdrowić rodziców,  ze wychowali taką córkę. Bierzmowanie mam tylko dlatego, że nie chciałam obrazić osobników z mojej rodziny, którzy głęboko wierzą, i nie chcą żebym od nich się wyróżniała. Ale niestety... Nie wierzę w to co oni. Wierzę za to w dobroć człowieka, siły natury i 'moc' sprawczą która dala początek swiatu. Jeśli to jest Bóg, to w niego wierzę, jeśli nie, to prosze mi wybaczyć, ale mam swoje poglady na dany temat. Honor jest dla mnie czymś co pozwala mi wytrwać w swoich poglądach, nie obrażam ludzi bez potrzeby i bez tejże potrzeby ich nie krzywdzę. Bezdomnemu dam jeść, a nie dlatego, ze tak nakazuje wiara, ale moja moralność. Jak ktoś upadnie to mu pomogę wstać, nie dlatego, ze Bóg mi to nakazuje, a przykazania mnie gonią jak pies kota, ale tylko dlatego, że nie jestem świnią i potrafię sie zachować. Poniżaniu się przed klechami i kościołem stanowcze NIE. Nie raz zostałam zwyzywana od szatanów, wytykano mnie nie raz i nie dwa palcami, traktowano w kościele jak 'zwykłego śmiertelnika'. I gdzie tu wiara? NIGDZIE. Jak już wspominałam wiara powinna opierać się na ludzkiej moralności, honorze i dumie, bo bez tych cech jesteśmy NICZYM i NIKIM - Pustakami bez serc.
STRAWBERRY SWING! <3


Offline smile4v5

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 49
  • Reputacja: 2
  • Imię: Agnieszka
  • Skąd: Nowy Sącz
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 09, 2011, 17:25:02 »
Luna. Satanistka tez ostatnio to słyszałam . :D
Tak więc nic mnie już nie zdziwi,Moge jedynie wspólczuć ludziom którzy oceniają tak powierzchownie. Co do Twoich poglądów i zasad moge tylko pogratulować.
Niby tak proste przekonania a jednak tak trafne, ktoś cierpi pomagasz.
A co do dobroci człowieka to w dzisiejszych czasach w to na pewno nie uwierzę.
Dobroć i bezinteresownośc to rzadko dzis spotykane :)
"Kiedy rutyną się stało, że mordujesz jej ambicje."

Offline Luna

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 204
  • Reputacja: 11
  • STRAWBERRY SWING!
    • Status GG
  • Imię: Luna
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 09, 2011, 17:38:47 »

Niby tak proste przekonania a jednak tak trafne, ktoś cierpi pomagasz.

Jak na moje, to zasady wręcz POWINNY być proste. Po cholerę sobie życie komplikować? Z życia trzeba wyciskać wszystkie możliwe soki ale przy tym uważać, żeby go nie spieprzyć i nie ranić innych. Spontaniczność, szaleństwo... SUPER. Tylko żeby nic nie przeszło granicy idiotyzmu. Jeśli innym w tym pomaga wiara w jakieś bożki, bóstwa, ich sprawa. Jeśli innym zasady - też ich sprawa.

A co do wyzywania od satanistów, idzie się przyzwyczaić :D ostatnio jakieś galerianus pospolitus na ulicy zaczęło do mnie tak krzyczeć, to się tylko odwróciłam i odkrzyknęłam "ej ty! Wiem gdzie mieszka twój kot! Dobry był!". No i zapadła taka niezręczna cisza :c Smutne. :D Ksiądz mnie nazywał szatanem za poglądy, babki nazywają mnie szatanem za wygląd, a znajomi po prostu mówią na mnie menel. XDDD
STRAWBERRY SWING! <3


Offline smile4v5

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 49
  • Reputacja: 2
  • Imię: Agnieszka
  • Skąd: Nowy Sącz
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 09, 2011, 17:48:24 »
No ja mam religie , nie powiem chodzę ale zadaje takie pytania że siostra wymięka :)
Każdy ma swój sposób na uciążliwych ludzi   ;D
"Kiedy rutyną się stało, że mordujesz jej ambicje."

Offline 26kasia93

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 218
  • Reputacja: 4
    • Status GG
  • Imię: Kasia
  • Skąd: Lesanka
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 11, 2011, 13:56:22 »
Jestem katoliczką, w jakimś tam stopniu, ale jestem. Wierzę w Boga, Jezusa itp. Mam chrzest, komunię i bierzmowanie. Modlę się, jak odczuwam taką potrzebę, czyli baaardzo rzadko, ale jednak. Co jak co, ale muszę przyznać, że takie odmówienie 'zdrowaśki' albo modlitwy za zmarłych czasem pomaga, zwłaszcza, jak w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy...
Jeśli chodzi o chodzenie do kościoła, to tu pojawia się problem, bo nie chodzę... nie widzę w tym większego sensu. W tych czasach ludzie chodzą do kościoła tylko po to żeby się pokazać, poplotkować i poobgadywać innych...
Błogosławiony człowiek, który nie mając nic do powiedzenia, powstrzymuje się od udowodnienia tego faktu.

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 13, 2011, 22:04:58 »
Ja chodzę do kościoła i nie robię tego ani nie po to żeby się tam pokazać, ani nie po to żeby plotkować, ani żeby poobgadywać (dwie ostatnie z rzeczy z resztą są prawie równoważne i obu się ich brzydzę : D), więc masz trochę (nawet bardzo) błędne dane : P
chodzę po prostu bo lubię, nie dlatego, że wierzę jakoś głęboko w Boga, bo niestety tak nie jest, ale wierzę, że może kiedyś będę wstanie być bardziej człowiekiem niż komputerem i umieć wierzyć niż tylko wiedzieć i myśleć

trochę ostatnio zaczyna mnie wnerwiać taka "moda" na niewiarę, wierzenie w Boga zaczyna być czymś dziwnym... bo niby jak można uwierzyć w coś na co nie ma dowodów? ... no ale Bóg raczej nie jest debilem i jeśli na prawdę stworzył świat, i nas, i chciał żeby życie było formą przygotowania się do nieba, pewnego rodzaju "testem" to chyba oczywiste, że stworzył świat tak, żeby nie udało się w żaden naukowy (czyt. "dla was jedyny słuszny") sposób udowodnić jego istnienia... bo gdyby to się udało to każdy "wierzyłby" w Boga, każdy żyłby zgodnie z przykazaniami i każdy trafiłby do nieba... a niebo ma być nagrodą tylko dla tych, którzy wierzą... to wszystko układa się w mega rozsądną całość, więc albo Bóg na prawdę istnieje i jest tak mądry jak ja, albo ktoś kto go wymyślił był też tak mądry jak ja :D
tak czy siak, czy Bóg istnieje czy nie, to i tak zawsze warto w niego wierzyć... ktoś kto szczerze wierzy w Boga zawsze będzie miał więcej okazji by być dobrym człowiekiem niż ten kto w niego nie wierzy
mój przyjaciel z lo, który teraz jest w trakcie zostawania księdzem kiedyś mi powiedział, że najlepszym dowodem na istnienie Boga jest to, że niektórzy szukają dowodów na jego nieistnienie.. i to dało mi swego czasu trochę do myślenia. W ogóle ten koleś jest mega dobrym przykładem, że można mieć potwornie głęboką wiarę i jednocześnie żyć normalnie, mieć przyjaciół (co prawda nie wielu bo myślę, że jednak większość przeraża to jak bardzo on jest wierzący :P ), imprezować, mieć jakieś zainteresowania i takie tam : D
To chyba tyle, Amen i sru.

Offline Wasamir

  • Kumpel Zająca
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 10
  • Lubię placki.
  • Imię: Edwin
  • Skąd: Szczecin
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 13, 2011, 23:17:11 »
tak czy siak, czy Bóg istnieje czy nie, to i tak zawsze warto w niego wierzyć... ktoś kto szczerze wierzy w Boga zawsze będzie miał więcej okazji by być dobrym człowiekiem niż ten kto w niego nie wierzy

Na jakiej podstawie tak sądzisz? Dla mnie to kompletna bzdura, znam sporo osób które w Boga nie wierzą a na każdym kroku udowadniają swoją dobroć. Poza tym: "jeżeli ludzie są dobrzy tylko dla tego, że boją się kary i mają nadzieję na nagrodę to jest to powód do zmartwienia" - A. Einstein. Myślę, że trafił w sedno. Ja jestem dobry ponieważ chce być dobry, ludzie wierzący w Boga są dobrzy ponieważ chcą iść do nieba. End of discussion :p

A tak poważnie to z pewnością są wierzący którzy są dobrzy z natury, ale twierdzenie że wierzący "będzie miał więcej okazji by być dobrym człowiekiem" jest pozbawione sensu i nie przemawiają za tym żadne argumenty.
Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem dla nieprzemyślanych działań.

Offline 26kasia93

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 218
  • Reputacja: 4
    • Status GG
  • Imię: Kasia
  • Skąd: Lesanka
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 14, 2011, 10:21:11 »
Ja chodzę do kościoła i nie robię tego ani nie po to żeby się tam pokazać, ani nie po to żeby plotkować, ani żeby poobgadywać (dwie ostatnie z rzeczy z resztą są prawie równoważne i obu się ich brzydzę : D), więc masz trochę (nawet bardzo) błędne dane : P

Nie chodziło mi o to że wszyscy tak robią... Może źle napisałam, chodziło mi o to, że spotkałam się z takimi ludźmi i właśnie dlatego nie pojawiam się często w kościele...
Błogosławiony człowiek, który nie mając nic do powiedzenia, powstrzymuje się od udowodnienia tego faktu.

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Bóg -Przymus czy wybór ?
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 14, 2011, 16:39:29 »
Cytuj
A tak poważnie to z pewnością są wierzący którzy są dobrzy z natury, ale twierdzenie że wierzący "będzie miał więcej okazji by być dobrym człowiekiem" jest pozbawione sensu i nie przemawiają za tym żadne argumenty.
sensu pozbawione jest to jak płytko rozumiesz postępowanie ludzi wierzących w Boga
ktoś kto WIERZY w Boga na prawdę i głęboko (nie mam na myśli tu Twojej czy mojej babci, które pewnie zostały wychowane, że albo będziesz grzeczna albo pójdziesz do piekła) nigdy nie będzie robił czegoś dobrego tylko po to żeby pójść do nieba... niebo w chrześcijaństwie to nie jest towar materialny, który możesz sobie kupić za X dobrych uczynków...
co jest dobrego w robieniu dobrych rzeczy ze strachu? myślę, że nie wiele... a jak pisałem w poprzednim poście, Bóg (jeśli istnieje) nie jest debilem i jak staniesz u niego w niebie przed domem i on Cię zapyta "Dlaczego byłeś dobry?", a Ty powiesz "Bo bałem się iść do piekła" to nie powie "Ekstra! o to mi chodziło, wbijaj stary"... przynajmniej ja tak sobie to wyobrażam i myślę, że tak powinna religia wyglądać, nie powinna istnieć żeby zmuszać ludzi do robienia dobrze... no a że ludzie są bardzo ułomni i wiarę traktują jak coś co trzeba zaliczyć i mieć z głowy to często zachowują się w sposób jaki piszesz, tylko ja nie wierzę, że Ci ludzie mają świadomość tego czy w ogóle wierzą w Boga albo nie, tak zostali wychowani

no a po drugie, jeśli ktoś nawet Boga się boi i tylko dlatego robi dobrze, to i tak ma więcej okazji do zastanowienia się czy go Bóg nie ukarze niż ktoś kto w Boga nie wierzy... to jest chyba logiczne? :P
przy czym w poprzednim poście chodziło mi o szczerą wiarę w Boga, a nie o strach przed Bogiem, a to różnica
jednocześnie nie napisałem nigdzie, że zawsze ktoś kto wierzy w Boga będzie robił więcej dobrego niż ktoś kto nie wierzy, tylko, że ma więcej okazji, to znów duża różnica

trudno będzie się pewnie nam dogadać w tym temacie, Ty nie wierzysz, ja chyba też nie, ale mam kumpla przyszłego księdza (co też pisałem w poprzednim poście :P) i to jak on wierzy i wyobraża sobie Boga jest dla mnie pewnego rodzaju 'wzorem' jak to powinno wyglądać, a niestety, taki wzór to wysoko powieszona poprzeczka dla wszystkich, którzy nazywają siebie "wierzącymi"