Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Ascetyzm  (Przeczytany 1716 razy)

Offline Leśny gad

  • Strażnik lasu
  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 595
  • Reputacja: 36
  • Niepoprawny marzyciel.
    • Mój stan Skype
Odp: Ascetyzm
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 20, 2010, 00:22:30 »
Najbardziej podzielam zdanie Animal, a zwłaszcza element na który zwróciła uwagę.
Alder, bycie ascetą nie wynika z tego, że komuś coś po prostu do łba uderzy i powie sobie: nie będę robił tego, czy tamtego. To wynika z jakichś głębszych pogódek
Temat jest raczej zarysowany w kontekście wstrzemięźliwości, siły woli, ewentualnie walki z nałogami. Autor pisząc o ascezie poniekąd wyklucza jej bardzo istotne elementy.

Jeżeli już miałbym odpowiedzieć sobie na pytanie, czy potrafiłbym żyć jak asceta... hmm, to tak jak z pytaniem czy potrafiłbym zabić. Nie wiem, dowiedziałbym się dopiero gdybym spróbował, bądź byłbym zmuszony. Asceza to głęboka i wielowarstwowa sprawa. Myślę że mam silną wolę, ale to nijak ma się w praktyce i nie ułatwia odpowiedzi. Wydaje mi się, że nie posiadam odpowiednich czynników motywacyjnych, czegoś co by mnie pchnęło w tym kierunku. Idąc intencją autora wątku, czyli przy wykluczeniu głębszych kwestii ( co jest dla mnie abstrakcją w tym temacie ), to wręcz jestem pewien że droga ascezy byłaby nie dla mnie, ponieważ wtedy upatrywałbym w niej tylko świadome i bezsensowne zadawanie sobie cierpienia.
Mój najlepszy czas trwa

Offline raul

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 933
  • Reputacja: 4
  • I'm the game and I want to play
    • http://www.se-tuning.nazwa.pl
  • Imię: Rufin
  • Skąd: Lublin
Odp: Ascetyzm
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 01, 2010, 10:54:54 »
Hah. No jest to jakiś sposób na życie. Kiedyś może i było to popularne i raczej samemu się dokonywało wyboru takiej ścieżki. Dzisiaj mało kto decyduje się na takie życie. Prędzej zostaje mu to narzucone przez świat i realia. Ale wtedy to nie jest ascetyzm, tylko coś bardzo zbliżonego. W średniowieczu ascetami byli mnisi, którzy chcieli być bliżej Boga i przez umartwianie się i rezygnowanie z przyjemności świata chcieli zapewnić sobie miejsce tam na górze. Teraz raczej w inny sposób "staramy się" dostać na górę. Kiedyś w świadomości wielu ludzi było coś takiego, że jeśli będę mieszkał w rynsztoku, jadł resztki jedzenia to mnie wezmą na górą.
Dzisiaj trudno być ascetą i nie narazić się na krytykę tłumu. Osobiście nie ciągnie mnie do ascezy, bo znam inne sposoby zaskarbienia sobie Tego na górze



bumbumbubumbumbum

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Ascetyzm
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 18, 2011, 21:33:06 »
Przyglądając się ludziom, bardzo łatwo nabrałem się, że niektórzy nie są ascetami tylko po prostu leniami.

Jeden znajomy nie ma w pokoju mebli, bo mu niepotrzebne. Woli trzymać rzeczy porozwalane na podłodze lub w pudełkach, nie ma dywanu bo po co? nie ma firanek ani zasłon w oknach - bo po co?

Raczej wynika to z lenistwa, bo dywan trzeba odkurzać, z mebli ścierać kurz, a firanki i zasłony co jakiś czas prać.