Mam zbyt słabą wolę, żeby z czegokolwiek rezygnować. Omijam sprawy, których nie lubię i dążę do tego, by robić wyłącznie to, co mi się podoba. I nie mam zamiaru z tego rezygnować. Według mnie nie ma sensu wyrzekanie się tego, co lubimy lub na siłę robienie rzeczy, które nas męczą. Niestety tak jak każdy człowiek często muszę zachowywać się w inny sposób niż chcę i nie tylko dlatego, że dążę do szczęścia i te zachowanie jest jedynie środkiem. Na ogół to, co muszę robić, z racjonalnego punktu widzenia jest niedorzecznie i bezsensownie narzucone przez społeczeństwo, a mnie w niczym niepotrzebne. Staram się tego unikać. Dziwne jest dla mnie to, że ludzie sami sobie narzucili te wszystkie schematy. Wydaje mi się to nieco niezgodne z instynktem samozachowawczym. Ale patrząc na to wszystko z boku, całkiem zabawnymi jesteśmy trybikami.
Trochę zboczyłam z tematu, ale co tam.
Shaw: Ojj... na bana się zbiera...