Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Alkohol po raz pierwszy...  (Przeczytany 2654 razy)

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 15, 2009, 16:42:28 »
Hahahaha
Ja się pierwszy raz napiłam alkoholu gdy miałam skończone 18 lat. To było nawet pół roku po moich osiemnastych urodzinach ;p (to była 18stka koleżanki! Swojej nie miałam uh.) Cóż nie żałuję. Hehehe
Poza tym w całym moim życiu póki co wypiłam 4 piwa xD
(dwa ,,zaliczyłam'' na babskim zlocie; Mia, Zip i Alaya mnie zmusiły! ... A potem mówią, że demoralizuję nieletnich o!)

Pijana nigdy nie byłam! (to by było ciekawe tak po 2 piwach... xDDD)
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Luna

  • Gość
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 15, 2009, 19:04:40 »
Ja pierwszy raz napiłam się alkoholu mając 4-5lat xD Pamiętam że ktoś z mojej rodziny miał imieniny (bądź urodziny) i na stole stała wódka, tzn kubek z wódką... więc podeszłam i się napiłam xd od tamtej pory mam wódko-wstręt xD

Offline Alaya

  • Elf
  • Wiadomości: 407
  • Reputacja: 6
  • Skąd: Siemianowice Śląskie
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 15, 2009, 19:52:15 »
ja nie pamiętam nawet xD
wiem że od najmłodszych lat posiadałam swój maleńki kufelek xD

i czasem mama mi coś do niego wlała xD
piwkooo xD

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 16, 2009, 14:55:02 »
Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz piłam alkohol. Ale nie dlatego, że przeholowałam. Pewnie z rodziną ojca szklanka piwa na wakacjach.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #34 dnia: Październik 16, 2009, 21:07:18 »
Pomijając spijanie pianki w dzieciństwie - w 15 urodziny wypiłam piwo xD [jakoś mi to żałośnie brzmi, ale cóż zrobić jak tak było]. Lech to był i ledwie go wmęczyłam, bo strasznie nie lubiłam piwa. Pamiętam, że piłam go z moją ówczesną świetną kumpelą w krzakach na szybko.
A z takim bardziej alkoholowym motywem to zaraz po tych urodzinach wypiłam pół przecudownego wina za 3,50 w którym zakochałam się bez opamiętania. Chichrałam (ch?) się, że mam widok jak z tych kamerek co mają np. sportowcy do kasków przyczepione i wszystko się telepie xD i, że chodniki za szerokie. Pamiętam jak wtedy wróciłam po 19 do domu (bo niby byłam na angielskim) i siedziałam przy biurku udając, że czytam i biedna zmartwiona mama pytała czy wszystko ok.
A miłość moja do wina ciągnęła się wtedy długooo i nigdy nie zapomnę miesięcznego ponad maratonu chlania win dzień w dzień po szokole. Przychodziłam o 15 ze szkoły, jadłam, wychodziłam, wracałam narąbana koło 19 i szłam spać...
Ah, młodość to piękny okres xD - człowiek tylko niedogodności, upokorzeń, idiotyzmów i katastrof rozumie całkiem inaczej, a zwykle nie dostrzega ich nawet ;)
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline Dys

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 292
  • Reputacja: 19
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #35 dnia: Październik 16, 2009, 22:11:30 »
Nie pamiętam kiedy, pewnie jakoś po 18-stce. Ogólnie nie lubię alkoholu i nie ciągnie mnie do tego. Czasem coś tam łyknę w domu, poza nim raczej nie bo wolę mieć kontrolę nad sobą w miejscach publicznych. Dlatego też piję w towarzystwie ludzi, co do których mam pewność, że nie znajdzie się wśród nich osoba, która wpadnie na genialny pomysł zrobienia mi świństwa gdybym przesadziła.
Wierzę w lot dzikich gęsi i dostojność ciszy, poznanie opowieści wiatru i zrozumienie istoty płomienia. W dwóch słowach: jestem wiedźmą...

Offline Kruchy

  • Szaraczek
  • Wiadomości: 88
  • Reputacja: 2
  • Imię: Młody
  • Skąd: Katowice
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #36 dnia: Październik 29, 2009, 20:05:55 »
Ja zaczołem od razu z grubej rury. w Wieki 12 lat na sylwestrze wódke sie z kumplami tankowało. A pierwszy raz tak poważnie schlany to byłem chyba na Konwencie Mangi i anime BAKA Y2K7 we Wrocławiu. Wtedy pierwszy raz mi zasmakowały romantyczne wina za 3,50 i tania wódka ;]
Łatwiej jest powiedzieć "U mnie wszystko w porządku!" niż wyjaśniać, dlaczego najchętniej rozwaliłbyś łeb o ścianę z porządnego rozbiegu...

Offline divine69

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 46
  • Reputacja: 0
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 15, 2011, 23:06:01 »
Pierwszy raz upiłam się kiedy miałam 10 lat na sylwestrze. Pijany wujek mojej kuzynki lekko się zapędził i polewał wódkę mi i mojej niewiele starszej kuzynce. Oczywiście skończyłam śpiąc z kuzynką pod stołem  8)
Drugi raz miałam w 6 klasie , kiedy zostałam na noc u koleżanki - zabrałyśmy rodzicom kilka piw i zamotałyśmy fajki - szczyt szaleństwa xD

Offline Leśny gad

  • Strażnik lasu
  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 595
  • Reputacja: 36
  • Niepoprawny marzyciel.
    • Mój stan Skype
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 13, 2011, 22:35:53 »
Pierwszy raz upiłam się kiedy miałam 10 lat na sylwestrze. Pijany wujek mojej kuzynki lekko się zapędził

Lekko się zapędził? Lekko, to Ty to ujęłaś:]
Widzę, że większość wcześnie zaczynała. Dużo osób pisze o wieku 12 lat. Ja wtedy bazy na drzewach budowałem, a nie do kielicha zaglądałem:]
Mój najlepszy czas trwa

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 13, 2011, 23:07:10 »
Pierwszy raz byłam pijana (przeholowałam całkowicie) dokładnie 20 listopada 2010r. Data jak dla mnie pamiętna. Miałam strasznie paskudny humor, za dużo się działo a do domu przyszłam zapłakana i zasmarkana jak dziecko, więc współlokatorka postanowiła mi jakoś poprawić humor - zrobiła małą imprezę. Nie wypiłam za dużo, bo 2 piwa, ale kolega z roku potem mnie wyciągnął nad rzekę. Co prawda nie był to za dobry pomysł, ale z racji fatalnego nastroju poszłam. Zresztą z 3 kolegami. W menu pojawila się jeszcze wódka i nalewki. Umarłam za życia. Odpokutowałam to sobie (nie kacem co prawda), ale to taki prawdziwy pierwszy raz, kiedy się nawaliłam jak dzika świnia. Po tamtym epizodzie moja głowa stała się słabsza i teraz mogę się porządnie uchlać nawet 3 piwami. Specjalnie tego nie praktykuje, bo nie lubię.
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 26, 2011, 03:16:22 »
Cytat: Leśny Gad
Widzę, że większość wcześnie zaczynała. Dużo osób pisze o wieku 12 lat. Ja wtedy bazy na drzewach budowałem, a nie do kielicha zaglądałem:]

Dokładnie. Bazy na drzewach były najlepsze. W sumie jak miało się te 12 lat to wypicie alkoholu albo spróbowanie papierosa było w moim kręgu uznawane za wielkie chuligaństwo! Dziś to niestety rzecz na porządku dziennym.

Offline Shade

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 891
  • Reputacja: 16
  • Stalker kitten is watching you
Odp: Alkohol po raz pierwszy...
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 06, 2011, 15:50:34 »
Cytat: Leśny Gad
Widzę, że większość wcześnie zaczynała. Dużo osób pisze o wieku 12 lat. Ja wtedy bazy na drzewach budowałem, a nie do kielicha zaglądałem:]

Dokładnie. Bazy na drzewach były najlepsze. W sumie jak miało się te 12 lat to wypicie alkoholu albo spróbowanie papierosa było w moim kręgu uznawane za wielkie chuligaństwo! Dziś to niestety rzecz na porządku dziennym.
Na drzewie bazy nigdy chyba nie miałam, ale ile w różnych krzakach! To pewnie dlatego, że większość wakacji spędzałam z bratem i dwoma kuzynami :D Ach, to były czasy.
Kiedy byłam w szóstej klasie do mojej klasy dołączyło dwóch szesnasto, czy siedemnastolatków (w innych szkołach w okolicy sobie nie radzili, a w mojej zawsze wszyscy zdawali) i kilka dziewczyn zaczęło wtedy palić papierosy, żeby im zaimponować... Moim zdaniem, strasznie głupie zachowanie.
***
Rodzice twierdzą, że od małego lubiłam smak piwa, więc swojego pierwszego razu z alkoholem nie pamiętam. Pierwsze "świadome piwo" było gdzieś w liceum, ale widać nie przywiązałam do tego zbyt wielkiej wagi, skoro nawet nie pamiętam. Pierwszy raz wódkę piłam w trzeciej klasie gimnazjum, pół litra na jakieś osiem osób...
Nigdy nie upiłam się do nieprzytomności, nie urwał mi się film, ani nic... Wiele do poczucia się "nietrzeźwą" nie potrzebuję, więc piję niewiele i mogę sobie pozwolić na "burżujstwo" pod postacią Martini ze Spritem.
Design your universe