eeee... kurde... ile ja wtedy lat mia?em? To by?a kt?ra? klasa Gimnazjum, niech mnie Flamir poprawi w razie czego ale wydaje mi si?, ?e mia?em wtedy oko?o 13-14 lat. Od d?uzszego czasu kupowali?my sobie r??norakiego rodzaju wina winapodobne i kulturalnie pili?my w r??nych miejscach zazwyczaj w 4 osoby.
A? pewnego razu postanowili?my, ?e kupimy jakie? winko dro?sze i p?jdziemy na nasz dobry skatepark je obali? ^^
Kupili?my 0,7 albo 1l (nie pami?tam) wina "APETITA" (to dok?adnie pami?tam ;p) kt?ry kosztowa? gdzie? z oko?o 8 z? (m?wi?em, ?e dro?sze)! i by? mocniejszy ni? zwyk?e wino.
Jak postanowili?my, tak zrobili?my, zebrali?my si? na skateparku (3 osoby + 1 inna, nie pij?ca). No i co? PIJEMY?
os. nr. 1 - Nieeee... ja nie chce, ja je?d?? na desce, tylko troch? ?ci?gn?
Flamir - [co on powiedzia?, tego te? nie pami?tam. Troch? wypi? i te? wi?cej nie chcia?]
Ja- no to przecie? trunek zmarnowa? si? nie mo?e! Gdzie?by tam! DAWAJ! i Prawie ca?y sam obali?em.
Baaaaa... co si? p??niej ze mn? dzia?o, rzyga?em, Flamir mi centralnie w twarz naplu? a ja o tym nie wiedzia?em (p??niej mi powiedzieli [ju? ja Ci si? odwdziecz? :evilbat: jak b?dziesz spity])chodzi? w og?le nie umia?em, dw?ch mnie nios?o (a raczej smyczy?o) do Naci abym tam m?g? wytrze?wie?. No to ja tam ?up cup do wyrka na 3 minutki zamkn??em oczy a? tu nagle Natka mnie budzi i m?wi, ?e 2 godziny spa?em, wystarczy mi, idziemy CHODZI?. Ona cfana bo na rowerku je?dzi?a a ja zapieprza?em z moj? desk?, kt?ra wtedy warzy?a jakie? 400kg. Kilka rundek zrobi?em dooko?a mojej dzielnicy a? stwierdzi?em, ze chodz? w miar? prosto i id? do domu.
Jak stwierdzi?em, tak zrobi?em. Po drodze matk? spotka?em ale rozmawia?em z ni? stoj?c po drugiej stronie ulicy aby nic nie sczai?a:
- Gdzie? by?

(wku**ym g?osem)
- U kole?anki by?em (takim typowo pijackim g?osem jak mi to p??niej Myca_84 m?wi? bo r?wnie? w tym uczestniczy?)
- Chwila ciszy.... - podgrzej se obiad - No to ja szcz??liwy, id? do domu zapycham si? spaghetti i dup do wyra.
To by?a moja pierwsza przygoda z takim prawdziwym schlaniem sie do nieprzytomno?ci.
Podobnie jak Javier nie pij? do dzi? dnia win winopodobnych i wszelakich innych ?cierstw. Oczywiscie ter? nie licz?c moment?w w kt?rych tylko SPR?BOWA?EM, jak dany trunek smakuje (ale to tak tylko na j?zyk wzi??em).