Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: "Nie mam czasu" - wymówka czy prawda?  (Przeczytany 243 razy)

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
"Nie mam czasu" - wymówka czy prawda?
« dnia: Grudzień 08, 2011, 23:25:00 »
Bardzo często słyszymy stwierdzenie "nie mam czasu". W jakich przypadkach? No np :

- Dlaczego nie chodzisz z dzieckiem na plac zabaw?
- Nie mam czasu, praca i w ogóle ... sama wiesz.

- Dlaczego nie pójdziesz ze mną do muzeum? Dawno nie byłem?
- Nie mam czasu, weź tyle obowiązków!

- Pojechalibyśmy gdzieś po południu na przejażdżkę rowerową, co? Zobaczysz okolicę, dla zdrowia itp.
- Oj weź, niby skąd ja na to mam wziąć czas.


I wiele wiele innych sytuacji.

Zastanawiam się tak. Mamy coraz to szybsze sposoby kontaktu. Kiedyś, żeby się umówić, trzeba było do kogoś pójść i o tym powiedzieć, no chyba, ze ktoś miał telefon stacjonarny. Pociągi, metro, samochody itp .. przemieszczamy się szybciej. Pracujemy tyle samo godzin co przed laty. A wiecznie słychać "NIE MAM CZASU" .. nie mam czasu by zająć się dzieckiem, nie mam czasu by dbać o siebie, nie mam czasu by poznawać okolicę, wziąć się za kulturę itp.

Irytuje mnie to, bo myślę, ze to wynika z lenistwa, lub jakiegoś złego sposobu zarządzania czasem wolnym., Powiedzieć "nie mam czasu" jest bardzo wygodne i rozwiązuje wszystko.

A może warto na chwilę się zatrzymać? Przestać się przejmować, tym czy ktoś polubi mój wpis na Facebooku, zrezygnować z durnego "Top Model" albo innego "Mam talent". Dużo czasu tracimy na straszne pierdoły : fora, portale społecznościowe, gry, telewizję. Warto ten czas przeznaczyć na znajomych, na kontakty z rodziną, dzieckiem. Warto zainwestować "w siebie". Zacząć się rozwijać, realizować swoje pasje itp.

Pracę oczywiście trudno ograniczyć i "pogoń za pieniądzem" w pewnym sensie musi być, bo trzeba za coś żyć. Ale tutaj tez trzeba uważać, bo co z tego, ze będzie się miało pieniądze na drogi samochód, na wakacje za granicą .. skoro się nie ma kontaktu z rodziną, z najbliższymi? Ja wolę ze znajomymi w najgorsza pogodę rowerem zajechać i cieszyć się z towarzystwa niż tyrać dodatkowo na drogie wycieczki.

Nie wiem jak Wy. Zachęcam zatem do dyskusji.


Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: "Nie mam czasu" - wymówka czy prawda?
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 09, 2011, 18:51:33 »
Powiedzieć "nie mam czasu" jest bardzo wygodne i rozwiązuje wszystko.
i wszystko na ten temat
ja częściej mówię, "nie chce mi się" niż "nie mam czasu", co jest trochę bliższe prawdzie
w każdym razie poświęcam na moje zainteresowania i właśnie samorozwój tyle czasu, że zawsze mam 100% prawo powiedzieć, że nie mam czasu bo nigdy mi zajęcia nie brakuje, a nie lubię jak ktoś mi się wpieprza w to co zaplanuje - . -


Offline Sejanka

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 40
  • Reputacja: 3
  • wârk wârk!
    • Status GG
    • Bazgroły
Odp: "Nie mam czasu" - wymówka czy prawda?
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 09, 2011, 21:52:28 »
Właściwie to powiedziałeś już wszystko, co można było powiedzieć.

Jeżeli o mnie chodzi, to zależy kto czegoś ode mnie chce. Jeżeli to osoba, której nie lubię, to nigdy nie znajdę dla niej czasu.
A kiedy mi go naprawdę brakuje, odłączam się od Matrixa. Zwykle działa.

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Odp: "Nie mam czasu" - wymówka czy prawda?
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 10, 2011, 01:13:21 »
Raczej rzadko używam tego terminu i przeważnie jak go używam to naprawdę nie mam czasu, ale wtedy staram się umówić na inny termin, no chyba że to "wydarzenie" ma jeden termin, w innym przypadku powiedzenie przeze mnie "nie mam czasu" oznacza że nie chce mi się akurat z tą osobą tego. W stosunku do rodziny nigdy nie kłamię że nie mam czasu, zresztą do lepszych znajomych też nie. Co innego dla kogoś kto nie jest mi bliski to wygodniej mi powiedzieć: "nie mam teraz czasu", zamiast "z Tobą? nie chcę mi się". Ogólnie do rodziny i lepszych znajomych staram się nie mówić że nie mam czasu/ochoty. Raczej nawet jak mi się nie chcę to staram się zmobilizować i ruszyć swój zadek, chyba że naprawdę w tym dniu nie mam nastroju, ale wtedy proponuje inny termin, ale przeważa u mnie dobry nastrój.

Ale zgadzam się "Nie mam czasu" jest znacznie wygodniejsze od "Nie chce mi się". Niejednokrotnie wolałbym użyć tego pierwszego.

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Julćka

  • Nasionko Lasu
  • Wiadomości: 9
  • Reputacja: 1
  • Imię: Julia
Odp: "Nie mam czasu" - wymówka czy prawda?
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 11, 2012, 16:34:01 »
Aż dziw, pisałam o tym niedawno wypracowanie na etyce. Ciekawi mnie to, rzadko to mówię, bo preferuję okrutną prawdę, od słodkiej niewiedzy. Niemniej jednak wiele osób tak robi, a gdy ktokolwiek mówi to do mnie, mam ochotę roztrzaskać jego okropne, leniwe cielsko na tysiące kawałków i dać wróbelkom w te zimne dni, bo biedne latają od podwórka do podwórka w poszukiwaniu słoniny.
Ano właśnie - to bierze się szczególnie z lenistwa. Człowiekowi się nic nie chce, może tylko myśleć, co by zrobił, gdyby nie był tym kanapowcem. I siedzi, może leży, za trzy godziny umówił się na spotkanie z kumplami, ale stwierdził, że równie dobrze w tym czasie może pochłonąć kilkanaście odcinków jakiegoś serialu, pograć w grę ;), zjeść całą pizzę... I ta perspektywa wydaje się bardziej kusząca niż piwo i kumple. Ale jakby poszedł z kumplami, bawiłby się lepiej - po prostu o tym nie wie.
Ewentualnie mówi tak do osoby, której nielubi. Ale powiedzenie "Nie lubię cię, dlatego nie chcę" trwa zaledwie chwilunię dłużej od powiedzenia "Nie mam czasu". Ludzie po prostu z jednej strony są zbyt mili. Będąc jednocześnie bardzo zakłamani.
Ja osobiście, może i będę wzięta za jakąś filozofującą nastolatkę, która w pupce była, gówienko widziała, ale wolę powiedzieć, że nie chcę, bo [wstaw, dlaczego, kilka argumentów, blabla] niż kłamać w żywe oczy. Sumienie by mnie gryzło!