Bardzo często słyszymy stwierdzenie "nie mam czasu". W jakich przypadkach? No np :
- Dlaczego nie chodzisz z dzieckiem na plac zabaw?
- Nie mam czasu, praca i w ogóle ... sama wiesz.
- Dlaczego nie pójdziesz ze mną do muzeum? Dawno nie byłem?
- Nie mam czasu, weź tyle obowiązków!
- Pojechalibyśmy gdzieś po południu na przejażdżkę rowerową, co? Zobaczysz okolicę, dla zdrowia itp.
- Oj weź, niby skąd ja na to mam wziąć czas.
I wiele wiele innych sytuacji.
Zastanawiam się tak. Mamy coraz to szybsze sposoby kontaktu. Kiedyś, żeby się umówić, trzeba było do kogoś pójść i o tym powiedzieć, no chyba, ze ktoś miał telefon stacjonarny. Pociągi, metro, samochody itp .. przemieszczamy się szybciej. Pracujemy tyle samo godzin co przed laty. A wiecznie słychać "NIE MAM CZASU" .. nie mam czasu by zająć się dzieckiem, nie mam czasu by dbać o siebie, nie mam czasu by poznawać okolicę, wziąć się za kulturę itp.
Irytuje mnie to, bo myślę, ze to wynika z lenistwa, lub jakiegoś złego sposobu zarządzania czasem wolnym., Powiedzieć "nie mam czasu" jest bardzo wygodne i rozwiązuje wszystko.
A może warto na chwilę się zatrzymać? Przestać się przejmować, tym czy ktoś polubi mój wpis na Facebooku, zrezygnować z durnego "Top Model" albo innego "Mam talent". Dużo czasu tracimy na straszne pierdoły : fora, portale społecznościowe, gry, telewizję. Warto ten czas przeznaczyć na znajomych, na kontakty z rodziną, dzieckiem. Warto zainwestować "w siebie". Zacząć się rozwijać, realizować swoje pasje itp.
Pracę oczywiście trudno ograniczyć i "pogoń za pieniądzem" w pewnym sensie musi być, bo trzeba za coś żyć. Ale tutaj tez trzeba uważać, bo co z tego, ze będzie się miało pieniądze na drogi samochód, na wakacje za granicą .. skoro się nie ma kontaktu z rodziną, z najbliższymi? Ja wolę ze znajomymi w najgorsza pogodę rowerem zajechać i cieszyć się z towarzystwa niż tyrać dodatkowo na drogie wycieczki.
Nie wiem jak Wy. Zachęcam zatem do dyskusji.