Moje stanowisko do kolczyków jest takie są są fajne jak są w uszach, może ich tam być nawet sporo, gdzie indziej po prostu mi się nie podobają, choć obleśnymi ich nie nazwę. Poniżej twarzy zbytnio nie widzę sensu ich robienia, a na samej twarzy nie lubię bo ją zasłaniają i jakoś mnie to nie rajcuje. Ogólnie jak mi się ktoś podoba to nie jest to ta osoba, a nie metal w jej twarzy.