Mam podobne odczucia. Na sztucznie powiększane piersi miło jest się popatrzeć, ale jeśli już o dotykanie i pieszczenie chodzi, odczuwałbym... ciężko znaleźć mi na to stosowne określenie. Niesmak? Brak przyjemności?
Cenię sobie naturalne piękno. I nawet jeśli kobieta, która ma naturalne piersi, ma pewne defekty, zawsze wolałbym takie, niż sztucznie upiększane.