Przeglądając ostatnio newsy w internecie, natrafiłem na artykuł w którym pokazano efekty nieudanych operacji plastycznych oraz obsesji na punkcie odchudzania.
Zdjęcia powiem szczerze mnie może nie tyle zszokowały, co zniesmaczyły. Przemiana Jacksona to przy tych "tworach" udana metamorfoza.
Jedna z pań .... w jakiejś podrzędnej klinice dała sobie wstrzyknąć ... olej słonecznikowy! :

-------------------------------------------------------
Jocelyn Wildenstein chciała zostać kotem .... niestety nie udało się!

-------------------------------------------------------
Temu panu bycie kotem na razie wychodzi (: Ale ciekawe na jak długo:

-------------------------------------------------------
Siostra Sylwestra Stalonne'a też pragnęła sławy:

-------------------------------------------------------
Kolejne cudo - Amanda Lepore - Najsłynniejszy transeksualista

-------------------------------------------------------
Ta pani wpierw zrobiła sobie sztuczne piersi, później popadła w anoreksję która wyniszczyła wszystko .... prócz naklatkopierśnych silikonów

Jak dla mnie taka pogoń za pięknym wyglądem, za wieczną młodością to kompletna głupota. Takim operacjom poddają się moim zdaniem osoby słabe psychicznie, które nie potrafią zaakceptować siebie i swoich wad. Byli "średni" a chcieli być piękni. Teraz są ohydni. Ich twarze i ciała wyglądają jak z prawdziwego horroru. To jest cena jaką się płaci za swoją głupotę.
Ostatnio jak byłem u fotografa by zrobił mi zdjęcie do dyplomu, powiedział mi że mam krzywy nos xD Pytał się czy będę kiedyś go sobie "prostował". Ja jednak chyba nie zamierzam się poddawać żadnemu zabiegowi. Fakt że naprostowanie nosa to nic w porównaniu z wyżej wskazanymi operacjami, ale mi mój nos wcale nie przeszkadza. Ba... nawet nigdy nie pomyślałem/nie zauważyłem że mam krzywy nos. Szczególnie się nad tym nie zastanawiałem ...
A co Wy myślicie o takiej pogoni za pięknem? Czy współczujecie "ofiarom" tych zabiegów?