1. Tylko paliłam.
2. Jak wyżej.
3. Nie biorę, nie brałam i brać nie zamierzam. Zioło to może 2-3 razy paliłam i na tym się skończyło. Nie działa to an mnie i jakoś specjalnie mnie to nie kręci.
4. Dlaczego? Dla szpanu, dla towarzystwa, nie radzą sobie ,na trzeźwo', boją się kpin ze strony innych, nie są asertywni albo boją się odmówić, ciekawość
5. Niby to co zakazane bardziej ciągnie, ale nie. Niektórzy nie znają granicy, są podatni na działanie, szybko się uzależniają. Nie chcę nikogo teraz obrazić i posłużę się częściowo słowami Naci, ale widuję już wystarczająco bezmózgich kretynów.
6. A da się coś w ogóle zrobić?
7. Pewnie. Tracenie szarych komórek jest teraz w modzie... Szczerze? Nie mam pojęcia. Nie próbowałam tak naprawdę i jedynie mogę się wypowiedzieć na temat tego co widzę u innych osób. Wtedy twierdzę, że nie warto. Wielu ludzi nie zna później granicy, ciagle ją ,poszerza' aż w końcu człowiek tylko się stacza. Tak naprawdę trzeba znać granicę a wielu ludzi jej nie zna. Jak z alkoholem. Warto odurzać się czymś? Dla czego? frajdy czy szpanu? Nie wiem, ja tego nie rozumiem. Szkoda tylko, że ludzie nie potrafią się już normalnie bawić.