Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Kac  (Przeczytany 1610 razy)

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Kac
« dnia: Sierpień 31, 2009, 21:17:59 »
Zapewne część z Was miała w życiu taki stan, kiedy męczył kac. To jest straszne i raczej wrogowi się nie życzy mega kaca. Leki kac da się znieść nie zważając na niego. Ale jak przyjdzie spory kac, to o matko!

Ktoś może powiedzieć, trzeba umieć pić by nie mieć kaca. Ale co znaczy umieć pić? Pić mało? Pić konkretne alkohole?

Jakie macie sposoby na kaca? Żeby szybko odszedł?

Mi się już kilka razy zdarzyło mieć kaca, i kilka razy był to porządny kac, taki który męczył niemiłosiernie. Moim sposobem jest kąpiel. Długa kąpiel w wannie, a jak jest lato i jest się nad wodą to wejście do wody (jezioro, rzeka, morze).

Jakichś "kulinarnych" sposobów nie mam. A przynajmniej żaden mi nie pomógł. Wtedy trzeba po prostu kaca przeżyć, przeczekać aż organizm sam go zwalczy.


Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Odp: Kac
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 31, 2009, 21:50:04 »
Lekkiego kaca kilka razy w życiu miałem, ale mega kaca to chyba nigdy. Lekkiego da się przeżyć i w sumie szybko mija... po prostu lekka dolegliwość.

Sposoby na kaca... można sobie coś alkoholowego wypić, to często ten kac nie jest już tak bardzo odczuwalny... chociaż chyba nie zawsze. Na pewno picie normalnych napoi w dużych ilościach również jakoś może pomóc, no i moim zdaniem dobra na to jest jakaś gorąca zupa, kawa czy herbata. Ogólnie nigdy nie szukałem sposobów na kaca więc za bardzo ich nie znam.
Byle by na zlocie nie być zkacowanym... hah...

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Riddick

  • Elf
  • Wiadomości: 417
  • Reputacja: 0
  • Imię: Krystian
  • Skąd: Ojczyzna Orlich Gniazd
Odp: Kac
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 01, 2009, 00:58:31 »
Następnego dnia ibum (czy jakoś tak) i ból głowy znika, nigdy nie miałem innych oznak kaca :P no może oprócz sahary.
Możesz nazywać mnie bratem diabła i nienawidzieć jeśli chcesz.
Możesz mówić że jestem zły, lecz nigdy nie zmienisz mnie!

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
Odp: Kac
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 01, 2009, 09:57:58 »
Hm... kaca najgorszego to mam chyba po piwach, ale w sumie nie zawsze ma to związek z tym co wypiłam. Zwykle na mega kacu jak już się podniosłam to świat mi się piękniejszy wydawał i zawsze humor miałam dobry - szczególnie jak się na tego kaca jeszcze piwo wypiło ^^ (rodzinny sposób piwo z colą - ruszy nawet trupa).
Z bardziej przyzwoitych sposobów - jajko sadzone z frytkami albo rosół xD - nie wiem czemu, ale zawsze mi pomaga. A z poza kulinarnych (leków nie toleruję) - spacer, sprzątanie, seks - jakieś tam działanie, co kto lubi, pozwala zapomnieć o bólu głowy, suchości w ustach i uczuciu wypłukania przez alkohol z ciała wszystkiego co cenne.
BTW - kiedy ja ostatnio miałam okazję doznać tego wspaniałego uczucia ;> Aż się wzruszyłam...
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline Dark Lord

  • Szary Wilk
  • Wiadomości: 1001
  • Reputacja: 3
  • Mandaty na zlocie: 1
Odp: Kac
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 01, 2009, 10:09:42 »
Ja ogólnie może kilka razy miałem kaca :P, ale jak z nim walczyłem? Na ogół pomaga mi kubek gorącej mocnej kawy lub barszczyk :P. Tzn w moim przypadku kac nie powstaje z powodu tylko alkoholu, ale z powodu tego że jak piję to palę jak smok, fajka za fajką :P. Nigdy w życiu na kaca nie brałem żadnych tabletek przeciwbólowych bo wiem że one i tak raczej na kacyka nie pomagają :P.

Offline Buziak

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 590
  • Reputacja: 4
  • I zatraciłam się tak na całe życie...
    • http://www.buziaczekkk.fbl.pl
  • Imię: Karolina
  • Skąd: Grudziądz
Odp: Kac
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 03, 2009, 11:23:19 »
Czym się zatrujesz tym się odtrujesz.. najlepsze na kaca jest zimno piwo..Tylko nie każdy może tak wypić, bo niektórych do mdli na sam smród alkoholu po libacji... Ja to zależy...
Przeważnie na kaca lubię wypić barszczyk czy obrzydliwy rosół, masakrycznie mi pomagają...
Kaca nienawidzę mieć, fuj ten kapeć w ryju od fajek, ból głowy a niee to nie miłe przeżycie...
Ale najgorsza i tak jest kac kupa pewnie każdemu z was znana xD

Offline Kakashi

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 328
  • Reputacja: 5
  • Imię: Rafał
Odp: Kac
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 08, 2009, 19:56:18 »
Jak rano wstaję i czuje ze mam jeszcze alkohol w krwioobiegu biorę prysznic, dosć zimny xD piję kefir ;d
Albo piwo zimne xD Poźniej obiadek, mama zawsze na kaca gotowala mi rosolek i jakoś to pomaga, nie źebym czuł się znakomicie ale nie zdycham w łóżku, mogę normalnie funkcjonować ;d

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Kac
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 08, 2009, 20:00:35 »
Hmmm cóż osobiście nigdy kaca nie miałam. Może dlatego, że nigdy nie byłam jakoś specjalnie nawalona. Jedynie raz byłam trochę bardziej podpita. Słyszałam jednak, że dobrym sposobem na kaca jest piwo albo kawa czy herbata.
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline Kakashi

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 328
  • Reputacja: 5
  • Imię: Rafał
Odp: Kac
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 08, 2009, 20:08:57 »
Herbate to piję jak nie mogę sie pdnieść xD zazwyczaj przez slomkę i przy pomocy 2 osób, jedna mnie trzyma druga, podaje herbate oczywiście gorącą i bez cukru, i to pomaga ozyskać zmysly chociaż w malym stopniu ;D Na kaca herbata i kawa też są dobre ;D Mam ciekawy przypadek dotyczący kawy, kiedyś z kumplem popilismy za małolata 2 gimnazjum chyba byla, mieliśmy 0,5l wódki wypiliśmy z gwinta na 2 razy tzn, ja swoją ćwiartke na 2 razy on swoja. Wbiliśmy do baru, zamawiamy kawe ;d ja wypilem swoją (jeszcze trzeźwy), kumpel kawy nie ruszyl, chcial coś zjeść, kupiłem mu hotdoga, którego i tak nie zjadl bo zaczął wymiotować na płocie XD a ja wypiłem jego kawę, dzięki mocy 2 kaw bylem trzeźwy do momentu kiedy kumpel wytrzeźwiał xD Potem zgon ;D czyli po ok 2 godz ;D 

Offline Alaya

  • Elf
  • Wiadomości: 407
  • Reputacja: 6
  • Skąd: Siemianowice Śląskie
Odp: Kac
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 08, 2009, 21:07:40 »
Ja na szczęście kaca nie przeżyłam i raczej nie chcę. Parę razy miałam bardzo dobry humor po alkoholu , ale na drugi dzień nic mi nie było . Pamiętam , że tylko raz mój żołądek się zbuntował po nocnej libacji z kumplem , pół dnia pobolał , ale przemineło z wiatrem :D i niech nie wraca ! xD

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1988
  • Reputacja: 15
Odp: Kac
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 08, 2009, 23:38:41 »
Najdłuższy mój kac trwał (bez ściemy!) 3 dni... 3 dni pieprzonego bólu głowy i umierania. Piłem wtedy... Kurde... Jak to się nazywało... Kurde! Zapomnialem! Ale było obrzydliwe.
Najlepszy sposób na kaca? "Najlepszo na kaca jest ciężko praca". I tyle... Wiem, że to okrutne, ale nie ma lepszego sposobu jak rąbanie drewna czy inne rzeczy wymagające fizycznego poświęcenia.
Piwo z rana też jest dobrym sposobem.

Obecnie kaców nie miewam. Nawet po mega imprezach.
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Kac
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 13, 2010, 11:54:06 »
^^ stary temat odświeżam.

W sumie jak powiedział Kuba, na kaca dobra jest praca .. czy jak kto woli wysiłek fizyczny. Dobra jest też kąpiel w jeziorze, basenie. Aby się zanurzyć po czubek głowy :>

Offline Liviena

  • Elf
  • Wiadomości: 468
  • Reputacja: 6
Odp: Kac
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 15, 2010, 18:41:18 »
Jeden jedyny raz w życiu miałam kaca, a kac ten polegał na tym, że miałam niemiłosierny helikopter (czyt. okropnie kręciło mi się w głowie), ciężko mi było leżeć nawet :P Bo to chyba kac był, nie?

Poza tym nigdy nie miałam żadnych innych dziwnych dolegliwości. Tym bardziej więc nie umiem Wam powiedzieć, jaki sposób na kaca jest dobry. Pomaga ponoć rosołek.
Nie drażnij Lwa, bo Lew to ja!

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Kac
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 16, 2010, 14:34:15 »
O! Jakiego ja miałam kiedyś kaca! Co prawda często w ciągu mojej kariery alkoholika zdarzały się bóle głowy, mięśni, brzucha, helikoptery, suchość w ustach, uczucie kapcia, smród przetrawionego alkoholu, drgania rąk, wzmożone pragnienie ('Kto nigdy nie miał kaca, nie zaznał cudownego smaku wody'), chęć wyrzygania zawartości żołądka z kilku poprzednich godzin, najlepiej razem z jelitami i przełykiem, brak apetytu i chęci na papierosa - słowem wszelkie objawy syndromu dnia następnego... ale! Ale tylko raz w życiu przeżyłam prawdziwego kaca mordercę, cudem unikając śmierci. Obudziłam się zlana zimnym potem (prześcieradło i kołdra były calutkie mokre), całe moje ciało drżało, zrobiło mi się tak potwornie słabo jak to tylko możliwe, prawie straciłam przytomność. Mama ratowała mnie przez dwa dni herbatą z cytryną. Nigdy! Zaprawdę powiadam wam - nigdy nie pijcie dużych ilości alkoholu, kiedy macie gorączkę! To było dwa lata temu, a ja przez około rok nie mogłam patrzeć na wódkę, która wcześniej była moim ulubionym alkoholem.
Na ogół kaca miewam po... alkoholu. Nie wiem, od czego zależy, czy na drugi dzień obudzę się z kacem. Na pewno od ilości, która na to chyba najbardziej wpływa. Ale czy od mieszanki? Nie raz łączyłam różne alkohole i dnia następnego funkcjonowałam jak ta lala. Zauważyłam jednak, że kiedy nie pamiętam połowy wieczoru, to rano budzę się zdrowiusieńka, niezależnie od tego, ile i co piję.
Sposoby na kaca? Nie mam jakichś szczególnych. Coś ciepłego do jedzenia i gorąca herbata z cukrem i cytryną - tym się leczę.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 16, 2010, 14:39:01 wysłana przez Mia »
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Kac
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 19, 2010, 14:05:37 »
Raz tylko miałem takiego porządnego kaca, nie było to dobre, ale życie uratowała mi gotowana kiszona kapusta :D nie wiem dlaczego, ale jak ją zjadłem to wszystko mi przeszło :D teraz czuję się bezpiecznie, jak mi się znów przytrafi, to do sklepu po kapustę i gitara :D