U siebie dreadów nie zrobię nigdy. Ooo nie!
Ale jak widzę faceta w dreadach ( a jak ma do tego jeszcze bródkę *_*), to nawet nie ukrywam tego, że się patrzę i napatrzeć się nie mogę. Raz nawet zdarzyło mi się tak zapatrzeć, ze przewróciłam się na schodach i zleciałam w dół, hahaha! Nie ukrywam, żenujące to było, ale naprawdę nie mogłam odwrócić wzroku i przejść obojętnie koło tak idealnego ideału, hahaha! xD
Mam 'kumpla' w klasie, który ma dready poza łopatki (jak nie dłuższe). Ogólnie koleś o nie nie dba, dokręca włosy, które mu tam gdzieś odrastają raz na rok, to wszystko jest OKROPNIE brudne, tłuste, OBRZYDLIWE. Ogólnie zawsze kpię z jego dreadów, mówiąc, że jakbym któregoś odcięła, to by się podniósł i sam uciekł, albo, ze niedługo zamieni się w meduzę xd No ale niestety nie działa to tak jakbym chciała, żeby działało, i człek dalej ich nie myje. Ah, zapomniałam o owym cudownym smrodku, które te "robale" wydają świat.
Brud w dreadach osobiście mnie odstrasza, jak już człowiek na coś takiego się decyduje, to myślę, że powinien też o to dbać. Mycie tego raz na dwa tygodnie, to jakieś śmiechu warte jest (o takich przypadkach też słyszałam >_> ),