A ja zawsze byłam słaba z biegów (mimo że nie byłam wcale jakaś grubsza czy coś), na 60m biegałam wolno (ok. 10,5-11s; aż wstyd się przyznać :/), a na 600m biegałam tak średnio na jeża, ale potem byłam wykończona

Wydolność chyba pozostawia wiele do życzenia...
Ale to dziwne, bo pływać pływałam wtedy bardzo często, więc niby kondycja powinna być dobra (choć też pływałam wolno). No i jazda na rowerze też mnie tak nie męczyła w sumie. Tylko te biegi... :/