Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Abstynencja  (Przeczytany 622 razy)

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Abstynencja
« dnia: Grudzień 14, 2010, 22:38:35 »
Chodzi mi o tę alkoholową abstynencję. Czy unikacie alkoholu? Jeśli tak to dlaczego? Dla zasady? Dla zdrowia? Szkoda Wam pieniędzy? Nie smakuje Wam?

Jako, że mam niemiłe wspomnienia z dzieciństwa związane z alkoholem, nie piję zbyt często. Jeśli już to okazyjnie i nie w dużych ilościach. Piję raczej po to by poczuć lekkie pobudzenie i poprawić sobie humor, jeśli inne sposoby zawodzą. Piwo piję od czasu do czasu dla posmakowania, bo mi po prostu smakuje. Ale w niedużej ilości. Wino, chociaż robię, to tylko próbuję i piję, ze tak powiem degustacyjnie ^^

Nie piję by zapić smutki, nie piję by się upić, nie piję tylko dlatego, ze inni piją. Wódka, najzwyczajniej mi nie smakuje. Mogę wypić dwa trzy kieliszki i to wszystko, więcej mi po prostu nie smakuje.

Ale przechodząc do sedna sprawy. Nie, abstynentem nie jestem, Piję okazjonalnie. Abstynentów podziwiam z jednej strony, ale nie rozumiem tych, którzy próbują narzucić komuś swoje zdanie i krytykują tych co piją alkohol i uważają, że osoba która wypije piwo jest od razu jakimś łotrem i pijakiem :P

O, jeszcze mi się przypomniało. Czy przed osiemnastką wstrzymywaliście się od alkoholu? Ja, akurat nie. Pierwszy raz alkohol świadomie wypiłem w wieku bodajże 17 lat jeśli dobrze pamiętam. To, że kiedyś jak byłem mały i nieświadomie pomyliłem szklanki i napiłem się wódki u ciotki to się nie liczy :)

Czy w ogóle są jeszcze osoby, które wstrzymują się chociaż do osiemnastki z piciem alkoholu?

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 15, 2010, 15:58:24 »
Abstynentem nie jestem, gdyż szczególnie uwielbiam smak piwa, które nie tyle pije dla fazy, co właśnie dla smaku. Jednocześnie wiem, że w każdej chwili mógłbym po prostu przestać to pić i siedzieć z soczkiem na imprezach, ale jednocześnie mógłbym rzucić DF i zasiedlić się na jakimś innym forum, bo po prostu lubię piwo i niema sensu sobie go odmawiać bez powodu. Jakbym miał się założyć i było by to opłacalne to potrafiłbym nawet przez cały woodstock bez żadnych wcześniejszych przygotowań nie pić alkoholu. Co to dobrego humoru i lepszej zabawy po alkoholu to z ludźmi którymi lubię bawić to dobrze będę się bawić i bez alkoholu, a z towarzystwem za którym nie przepadam będę się nudził nawet nawalony jak szpadel.

Co do abstynencji to nie rozumiem jak można nie lubić piwa, ale to tak samo nie rozumiem jak można nie lubić truskawek czy masy innych rzeczy. Jak ktoś nie pije bo nie lubi to to szanuje i jak dobrze się bawi bez alkoholu też fajnie.

O, jeszcze mi się przypomniało. Czy przed osiemnastką wstrzymywaliście się od alkoholu? Ja, akurat nie. Pierwszy raz alkohol świadomie wypiłem w wieku bodajże 17 lat jeśli dobrze pamiętam. To, że kiedyś jak byłem mały i nieświadomie pomyliłem szklanki i napiłem się wódki u ciotki to się nie liczy :)
Nie. Ogólnie miłości do piwa nauczyłem się od Ojca, bo jak byłem mały to nieraz dawał mi łyczka i mi to smakowało, więc częściej prosiłem tatę by dał mi łyczka, no tylko że nie lubiłem wtedy Lechów i od tamtej pory wciąż mi nie smakują, a to właśnie kupując lechy ojciec się wycfaniał aby nie musiał mnie częstować. Pierwszy raz samodzielnie wypiłem piwo, jedno nie kilka naraz jakoś na przełomie podstawówki i gimnazjum, natomiast wódkę tyle że niesamodzielnie tylko w 4 osoby w drugiej klasie gimnazjum, pamiętam dobrze ten dzień o dziwo, był naprawdę bardzo barwny i śmieszny. Teraz piję dość często bo kiedyś to bardzo okazjonalnie, a teraz okazją potrafi być koniec zajęć na dany dzień.

Czy w ogóle są jeszcze osoby, które wstrzymują się chociaż do osiemnastki z piciem alkoholu?
Nie mam pojęcia, znam ludzi którzy bardzo mało pili przed 18stką, ale chyba nikogo kto chociaż okazjonalnie się czasami nie napił.

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Liviena

  • Elf
  • Wiadomości: 468
  • Reputacja: 6
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 15, 2010, 16:32:47 »
Pierwszy raz spróbowałam alkoholu (piwa) w wieku 15 lat, w wakacje między gimnazjum a liceum. Smakuje mi, piję od czasu do czasu, zwykle gdy się spotykam ze znajomymi jak zjadę na weekend do domu rodzinnego. Inne okazje też się zdarzają, czasem kupię sobie jedno piwo, bo mam po prostu chęć na nie, ale tak to bez przesady. Nie uznaję codziennego picia.
Wódkę pijam raz na ruski rok, gdy jest jakaś ważniejsza okazja, ale też nie za dużo, bo generalnie za nią nie przepadam. Ostra jest i mocno siecze :P
Wina natomiast nie piję wcale, żadnego. Nie podoba mi się zapach, smak, no i źle się po nim czuję. Nie mam pojęcia czemu.

Tak więc, dla podsumowania: piwko, w gronie znajomych, raz na jakiś czas. :)
Nie drażnij Lwa, bo Lew to ja!

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 19, 2010, 14:01:54 »
Ja generalnie piję rzadko i też nie wiele.
Nie smakuje mi alkohol, o wiele lepsza jest cola czy na przykład tymbark miętowy :D
Po drugie, to jest fajne uczucie być gdzieś na imprezie, gdzie się wszyscy naprują jak mało co i zachować wtedy trzeźwość do bólu, wtedy jak się jednej nocy 1000 razy odmówi alkoholu ma się fajne poczucie dużej asertywności i bycia "ponad tych wszystkich pijaków", że tak powiem :D
co nie znaczy, że nie zdarza mi się wypić, czasem robię to z szacunku dla moich znajomych bo zdaję sobie sprawę jak im zależy, żeby chociaż trochę z nimi wypić
No i alkohol nie działa na mnie zbyt pobudzająco, tzn. działa, ale krótkotrwale, później chce mi się spać, no i z doświadczenia i z tego co mówią moi znajomi, na trzeźwo robię dziwniejsze rzeczy niż jak coś wypiję, więc nie ma dla mnie sensu picie, skoro i tak mi to nie pomaga w wyluzowywaniu się bo i tak jestm wyluzowany :D

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 23, 2010, 10:59:15 »
Cytat: Łukasz
Jako, że mam niemiłe wspomnienia z dzieciństwa związane z alkoholem, nie piję zbyt często. Jeśli już to okazyjnie i nie w dużych ilościach. Piję raczej po to by poczuć lekkie pobudzenie i poprawić sobie humor, jeśli inne sposoby zawodzą. Piwo piję od czasu do czasu dla posmakowania, bo mi po prostu smakuje. Ale w niedużej ilości. Wino, chociaż robię, to tylko próbuję i piję, ze tak powiem degustacyjnie ^^
Co mieliśmy okazję podziwiać na zlocie.

W żadnym wypadku nie jestem abstynentem. I raczej rzadko sobie odmawiam, chyba że jestem chora, bo wtedy niestety dzień następny okazuje się okrutnie bolesny. Chociaż niedawno pierwszy raz w życiu poszłam do pubu i nie wypiłam ani kropli alkoholu, cały czas byłam trzeźwa, przebywałam wśród osób pod wpływem, a bawiłam się bardzo dobrze. Więc myślę, że jestem w stanie wytrzymać imprezę bez alkoholu (w sumie nie tyle wytrzymać, co normalnie się na niej bawić). Mimo wszystko muszę przyznać, że przez ten eksperyment zdałam sobie sprawę z tego, że kiedy jestem trzeźwa w środowisku osób pijących, sama czuję się jakbym coś tam sobie wypiła i potrafię przerzucić się na 'fale pijaka', hehe.

Nie pamiętam swojego pierwszego 'spotkania' z alkoholem (nie dlatego, że byłam pijana, ale dlatego, że było to już jakiś czas temu), ale miało to miejsce grubo przed osiemnastką.

Cytat: Łukasz
Czy w ogóle są jeszcze osoby, które wstrzymują się chociaż do osiemnastki z piciem alkoholu?
Mau chociażby. Takich osób jest stosunkowo niewiele, ale ja dość często się spotykam z tym 'zjawiskiem', hihi.

Generalnie lubię alkohol, dobrze się po nim czuję i póki co nie mam zamiaru sobie odmawiać, jeśli mam na niego ochotę.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 23, 2010, 11:31:26 »
Hehehe pierwszy raz w życiu piłam alkohol kilka miesięcy po dziewiętnastych urodzinach. Od tamtej pory trochę sie już wyrobiłam co prawda. Pierwszy raz się napiłam, bo mi ciągle tym truli. No i oczywiście się spiłam strasznie hehe. Potem zaczęłam pić więcej ,bo jest spotkanie' a w Nysie to się piło, bo wszyscy pili i generalnie tak się to rozkręciło, aczkolwiek przez ostatni miesiąc bardzo się to uspokoiło i piję niewiele. W domu rzadko piję (jeśli już) i zwykle wynika to z inicjatywy innych. Na imprezach pić nie muszę, bo bawię się dobrze i bez alkoholu. Niezbędny nie jest.
Sama mam ochotę się napić piwa chyba tylko jak mam naprawdę stresujący i ciężki dzień, ale to też nie zawsze. Ostatnio strasznie zasmakowało mi wino, które piłam z Zip czy moją przesympatyczną koleżanką, której imienia tutaj może nie wymienię. Namówily mnie trochę, ale muszę przyznać, że wybór przedni ^^ Wódki nie pijam, bo nie lubię. Jeśli już to mega okazyjnie, ale niezbyt wiele.
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3119
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 23, 2010, 15:41:36 »
Cytat: Łukasz

    Jako, że mam niemiłe wspomnienia z dzieciństwa związane z alkoholem, nie piję zbyt często. Jeśli już to okazyjnie i nie w dużych ilościach. Piję raczej po to by poczuć lekkie pobudzenie i poprawić sobie humor, jeśli inne sposoby zawodzą. Piwo piję od czasu do czasu dla posmakowania, bo mi po prostu smakuje. Ale w niedużej ilości. Wino, chociaż robię, to tylko próbuję i piję, ze tak powiem degustacyjnie ^^


Co mieliśmy okazję podziwiać na zlocie.


Chlip chlip wracasz do tamtych dni! To słodkie! Zlot to był taki odskok od normalności :P Wtedy tak, przesadziłem i tak wstydzę się tego dzisiaj. Ale było fajnie wtedy,m nie powiem.

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 23, 2010, 15:59:09 »
Oj, Łukasz, nie ma się czego wstydzić. Pamiętasz jak ja na zlocie cały czas z piwem w łapce chodziłam? Jak zasnęłam przy ognisku i mnie Kuba z Shawem przenosili nieprzytomną do namiotu (tego to ja nie pamiętam)? Było genialnie! A tam jakieś małe wpadki z potokiem wymiocin wylatujących z namiotu czy kacem mordercą na plaży się nie liczą.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Wasamir

  • Kumpel Zająca
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 10
  • Lubię placki.
  • Imię: Edwin
  • Skąd: Szczecin
Odp: Abstynencja
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 23, 2010, 18:44:48 »
Moja mama stwierdziła, że jestem alkoholikiem. Powiedziałem jej, że mogę nie pić, ale okazało się, że chyba kłamałem, ponieważ jednak nie mogę. Co tu dużo mówić, lubię pić ;-D Lubię każdy aspekt z tym związany, nawet w pewnym sensie kaca - akceptuję go jako konieczność i nigdy nie zdarzyło mi się na niego narzekać, ponieważ trąci to trochę hipokryzją. Nie chcesz mieć kaca - było nie pić. Piłeś - masz kaca. Taka jest kolej rzeczy, nic się z tym nie da zrobić, to też i nic z tym robić nie próbuję.

Pierwszy raz porządnie się spiłem jak miałem szesnaście lat. Wylądowałem wtedy w wannie, skąpany we własnych wymiocinach, a kac trzymał mnie dwa dni. Nieszczególny to powód do dumy, ale cóż, młody wtedy byłem, głupi... Teraz zawsze trafiam wymiotami do muszli klozetowej, a i noclegi w wannie nie zdarzają się nader często.

Ale temat jest o abstynencji, a ja piszę zupełnie o czym innym xD Z abstynencją jako taką raczej styczności nie miałem, chociaż jeden kolega z liceum przez całe swoje życie nie tknął ani kropli alkoholu. Nie do końca wiem dlaczego, kilkukrotnie próbowałem go podpytać ale nie chciał o tym mówić, więc nie ciągnąłem go za język. Potem, na studiach, powiedział, że pójdzie ze mną na piwo jeśli obaj zdamy egzamin z algebry. Mi się powiodło, jemu nie, więc idea poległa.

Osobiście nie widzę nic przeciwko abstynentom, ale trochę dziwią mnie ci, którzy nigdy nie spróbowali a innych krytykują, tak jak pisał Łukasz w pierwszym poście. To tak jakby oceniać negatywnie książkę, której się nie przeczytało i jeszcze krytykować tych, którym się ona podoba. Ludzie są różni (i chwała za to), nie ma co zatem się dziwić, że jedni piją za dużo a inni wcale.
Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem dla nieprzemyślanych działań.