Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Na co podrywamy facetów?  (Przeczytany 3605 razy)

Offline Luna

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 204
  • Reputacja: 11
  • STRAWBERRY SWING!
    • Status GG
  • Imię: Luna
Odp: Na co podrywamy facetów?
« Odpowiedź #45 dnia: Październik 09, 2010, 13:07:23 »
Oj oj, w tym momencie to się powinnam chyba w jakimś pudle zamknąć i nie wychodzić, hyhy. Nie podrywam, nie umiem, nie chcę, nie potrafię i nie bardzo mnie to interesuje. A co gorsza nie daję się poderwać, ot taka wredna ze mnie małpa.
  Nie raz widziałam jak ludzie w kółko do siebie lgną, obserwowałam, wyciągałam wnioski... I nic, hahaha. Jedyne na co mnie stać, to gapienie się tymi moimi chorymi oczami prosto w czyjąś twarz, po czym i tak odwrócę wzrok i zajmę się tym, co mam do roboty/gadania/peplania/żartowania/wydurniania/wyśmiewania/zastraszania. Nie wiem czy coś ze mną jest nie tak (tzn. wiem że jest, ale się nie chcę przyznać xD ) i unikam takich sytuacji jak ognia. Nawet jak jakiś facet mi się podoba i tak nie będę zwracać na niego uwagi, no chyba, że znowu zacznę się gapić. Ot tyla co potrafię.

 
STRAWBERRY SWING! <3


Offline Alaya

  • Elf
  • Wiadomości: 407
  • Reputacja: 6
  • Skąd: Siemianowice Śląskie
Odp: Na co podrywamy facetów?
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 18, 2010, 22:51:31 »
Ja ostatnio straciłam chęci ..
Chociaż jest jeden chłopak na uczelni , nie mogę się na niego napatrzeć .
Posiada słodkie chłopięce rumieńce i śliczne dołeczki , gdy delikatnie podnosi kąciki ust . No i oczywiście artystyczny nieład na głowie. Ten chłopak wprawia mnie w stan.. nie zauroczenia , lecz.. tak jakby ktoś dosypał mi maryśki czy białego . Patrze na niego i się uśmiecham , on puszcza mi oczko , mały rumieniec i znów się uśmiecham. To nie jest normalne !

Offline Animal

  • Szary Wilk
  • Wiadomości: 1163
  • Reputacja: 9
  • Animalo Zwierzako Bronko Dałno Brzydal !
    • mój digart ;)
  • Imię: Bronislawa
  • Skąd: Malbork
Odp: Na co podrywamy facetów?
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 18, 2010, 05:27:59 »
Cóż. Może i złapałam faceta na swoje wydurnianie się, ale on jednak swoim szaleństwem nie dorównał mojemu, z racji tego, że już nie jesteśmy razem. Tzn. ja już nie chciałam być z nim, co go zupełnie zaskoczyło, bo myślał, że przecież wszystko jest okej.
Kolejny związek, w jaki się wdałam, również zaowocował tym, że zachowywałam się nie inaczej, jak tylko ja potrafię, czyli po zwierzęcemu, co jest dla mnie dość normalne. I znowu kolejny dał się nabrać! Tzn. złapać na haczyk. I nie wiem teraz, czy mam z nim być, czy nie, bo chyba mu przestało zależeć. Trudno, ja się nie będę bawiła w kotka i myszkę.

Ale teraz chyba sama wpadłam. Ktoś, kto podrywać mnie nie chciał, kogo podrywać ja sama również nie miałam zamiaru spodobał mi się. Chyba nawet za bardzo. Szkoda tylko, że uczucia tamtej osoby raczej są w stanie odwrotnym do moich - jemu już prawie przeszło - mi się dopiero zaczęło...
emotional, sexual, casual, political, sensual, physical animal ultimate weapon against MEN

Kocham Was, dziewczynki! ;***