Taaaa, to "niepodrywanie" jest moim zdaniem również sposobem na podryw - sporo facetów na to leci i to zwykle ci fajni.
Trudno mi sobie przypomnieć jakiś konkretny sposób - to chyba zależy od faceta... Jeden lubi inteligentne rozmowy o życiu i niby nie związane z tematem podrywu, inny będzie lubił głupie żarty z podtekstem, a kolejny "niby" przypadkowe spotkania.
Wydaje mi się, że u mnie to chyba działa tylko imrowizacja i jakieś takie wyczucie sytuacji (chociaż czasem myślę, że zrobiłam z siebie głupią i też się udaje), bo jakoś żadnych sposobów nie miałam, a nie zdarzyło mi się by mnie jakiś odrzucił, gdy mnie interesował.