Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Macierzyństwo  (Przeczytany 345 razy)

Offline Animal

  • Szary Wilk
  • Wiadomości: 1163
  • Reputacja: 9
  • Animalo Zwierzako Bronko Dałno Brzydal !
    • mój digart ;)
  • Imię: Bronislawa
  • Skąd: Malbork
Macierzyństwo
« dnia: Październik 18, 2011, 17:33:16 »
Nawiązuję tu do wątku u panów.

Dziewczyny, jak jest w Waszym przypadku? Czy czujecie się gotowe? Czy macie swoje dzieci?
Jak zapatrujecie się na sprawę niechcianej ciąży?


Jeżeli o mnie chodzi, to macierzyństwo od teraz zaraz! Uwielbiam dzieciaki, czy moje, czy obce. Fakt, zdarzyło mi się, że byłam wolontariuszem w Domu Dziecka, co wpłynęło BARDZO na moje opinie dotyczące rodzenia/wychowania/odpowiedzialności za dzieci. Wielu dorosłych z tych tzw. patologicznych środowisk nie jest w stanie w pełni zaopiekować się maluchem. Przez 2 lata pracowałam w świetlicy socjoterapeutycznej z dzieciakami w wieku 3 - 5 lat i większość z tych dzieci była zaniedbana. Rodzice nie byli w stanie poradzić sobie z dziećmi. Spotkałam się też z przypadkiem, gdzie matka rozkwasiła dzieciakowi nos o drewnianą ławę szkolną, bo (jak się okazało) nie miała na leki (dzieciak chory prawdopodobnie na ADHD, matka NIE MIAŁA na badania :/ ). A nie miała kasy, ponieważ piwo dla tatuśka było ważniejsze. No i dzieciak poobijany cały chodzi.

Takich i innych przykładów mogę Wam wymienić naprawdę dużo.

Po szkole, jaką przeszłam w tej świetlicy mam oczy otwarte na wiele błędów, jakich mogę uniknąć w wychowaniu własnych potomków ^^,

I jeszcze jedno pytanie: jak wyobrażacie sobie przebieg ciąży? Boicie się? Nie możecie się doczekać? Jak przebiegała Wasza ciąża?
Czekam na pościdła ;D
emotional, sexual, casual, political, sensual, physical animal ultimate weapon against MEN

Kocham Was, dziewczynki! ;***

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Macierzyństwo
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 20, 2011, 13:12:10 »
Ja chciałabym już mieć dzidzię, ale to takie tylko chcenie (mam wrażenie, że w wieku dojrzewania u kobiety rodzi się taka naturalna potrzeba, żeby mieć dziecko - u mnie się narodziła), bo jestem jeszcze kompletnie nie przygotowana tak materialnie jak i psychicznie, chociaż prawdę mówiąc nie jestem pewna, czy większość ludzi może się na dziecko w pełno psychicznie przygotować kiedykolwiek - mam wrażenie, że to po prostu trzeba przeżyć, żeby być gotowym, bo jeśli się nie ma dziecka, to nigdy nie wie się z całą pewnością jak to jest.
Ale w przyszłości chciałabym mieć dzieci i w sumie to właśnie na ich wychowaniu chciałabym skupić większość swojego czasu. Lubię dzieci, chociaż prawdę mówiąc boję się trochę niemowlaków, bo nie umiem się z nimi porozumieć i nie wiem, co oznaczają u nich konkretne piski, gulgotania, uśmiechy i płacze (pewnie mojego nie będę się bała) - cały czas mam wrażenie, że zrobię im krzywdę przez przypadek.
Jeśli chodzi o niechcianą ciążę, to na pewno bym nie usunęła albo nie oddała do domu dziecka czy nawet do adopcji. Wiem, że moi rodzice pomogą mi w razie czego i że sobie poradzę, a choćby nie wiem co, dziecko będzie wychowywane w zdrowym domu (w każdym sensie tego słowa).
Ciąża jakoś tak dobrze mi się kojarzy, chociaż wiem, że jest pełno nieudogodnień. A najbardziej boję się porodu. Okropnie mnie on przeraża, szczególnie towarzyszący mu ból (a jak znam mojego pecha to będę rodzić 30 godzin w strasznych męczarniach). Kilka razy jak widziałam filmik z naturalnym porodem, to się popłakałam ze strachu, a nie jest to u mnie takie normalne, że ryczę co chwilę.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Sejanka

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 40
  • Reputacja: 3
  • wârk wârk!
    • Status GG
    • Bazgroły
Odp: Macierzyństwo
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 21, 2011, 16:15:14 »
Szczerze was podziwiam. Ja się dzieci zwyczajnie boję. Jak wlepiają te ślipia straszne, ślinią się, płaczą, gulgoczą, włażą pod nogi... brr! A najgorzej, jak dziecior czegoś chce; nie wiem wtedy dokąd uciekać. Przerażają mnie małe dzieci. Jak nauczą się mówić, jest jeszcze gorzej, ponieważ jakby nie patrzeć, niemowlak jest cokolwiek nieszkodliwy i większość czasu śpi. Ciarek dostaję jak trafię na grupkę z przedszkola; konwulsji, gdy natknę się na podstawówkę, torsji w przypadku gimnazjum (choć to, po części z innych powodów).
Dlatego nie zamierzam mieć dzieci. Jak już kiedyś coś, to kaktusa.

Co do niechcianej ciąży - zależy od warunków.
Jeżeli ciąża jest niechciana, bo jest powodem gwałtu, czy też wiadomo, że nie da się dziecku zapewnić nawet minimum, czy miałoby być to trzecie dziecko z jakąś chorobą, która je praktycznie wyklucza ze społeczeństwa itp - wcale nie gromiłabym matki za przerwanie. Z zastrzeżeniem, że nie wtedy, kiedy dzieciak mógłby już (teoretycznie i przy pomocy respiratora, ale jednak) przeżyć poza łonem matki.

Trzeba wziąć też pod uwagę, że rodzice z dzieckiem, jak to się mówiło, specjalnej troski zostają najczęściej z problemem sami. Kościół i prawicowe organizacje wielce zawzięcie będą bronić życia "dziatek nienarodzonych", ale jak już dziecko się urodzi, urodzi dajmy na to z zespołem Downa, nagle wszyscy umywają ręce i "sobie dzieciaka zrobiłaś, to sobie radź", co jest wstrętne.
Kończąc offtop - skoro nie chcą pomóc, niech przynajmniej nie utrudniają, bo nie wyobrażam sobie, jak można na kimś wymusić władowanie się w bagno i zostawienie, a niech się topi.