Ja zwykle chodzę do kibelka sama, eskorta mi niepotrzebna... W szkole jak jest wolna tylko kabina, która się nie zamyka, to po prostu czekam, aż się inna zwolni. No, chyba że jestem gdzieś, gdzie jest jedna kabina, która się nie zamyka, to zawsze można kogoś poprosić, żeby popilnował (kobieta z kobietą się dogada). Ewentualnie w parze z jakąś koleżanką idę, kiedy na jakiejś imprezie zachce się mniej-więcej w tym samym momencie.
Dla mnie większą zagadką jest DLACZEGO dziewczyny w mojej szkole (pewnie w innych miejscach też) potrafią w kiblu przesiedzieć pół dziesięciominutowej przerwy. I nie, żeby to wyjątki były, tylko nagminnie. I jak jeszcze sikają tak, żeby nie było słychać. I jeszcze się śmieją jak u kogoś innego słychać. No cholera jasna, a po co się do kibla chodzi?