Ja mam: trampki moje kochane za kostkę, trampki do kostki (kupione tylko dlatego, że nie miałam w czym chodzić i pomimo odwiedzenia kilku sklepów, nie mogłam znaleźć zwykłych trampków za kostkę, w przystępnej cenie), balerinki, takie buty... adidasowate jakby, srebrne klapki, kupione wczoraj i mam od nich odciski (czarnych nie było T_T), plażowe japonki, 2 pary szpilek, jedne takie troszku bardziej zabudowane, ale ich nie noszę, bo są zwyczajnie niewygodne (obcas nie ma tu nic do rzeczy) i sandałki, kupowane na wesele. Wszystkie, poza wspomnianymi klapkami, są oczywiście czarne.
Z kupowaniem butów mam straszny problem, bo mam nieznośnie delikatne stopy, o noszeniu glanów mogę tylko pomarzyć... No i zwykle kupuję rozmiar 38, jeden z popularniejszych i przez to czasem go nie ma. Jeżeli chodzi o buty, to najbardziej podobają mi się takie bez pierdołków, które mają je ozdabiać, co jeszcze bardziej utrudnia mi znalezienie czegokolwiek dla siebie, bo panuje straszna moda "ozdabiania" wszystkiego co się da błyszczącym czymś (dotyczy także ubrań). Może jutro dodam zdjęcia x)