Alder Laraina
Po zarobieniu wygodnej dla niego ilości pieniędzy zwinął interes, zaniósł do domu to, co mu zostało, wrócił na targ, aby zakupić to co niezbędne do życia. Następnie wracając do domu zauważył niezły interes. Zobaczył odbudowywaną karczmę, więc postanowił złożyć propozycję osobie nadzorującej to wszystko: - Proszę pana. Jeśli brakuje wam desek do budowy, mógłbym takowe przygotować. Co pan na to? - Oczekiwał na odpowiedź.
----
Nadzorca spojrzał się na osobnika. - Tak. Mamy problem z materiałami do budowy. Jeśli byłby pan rad przygotować dla nas materiały w postaci desek, byłbym wdzięczny. Oczywiście nie obejdzie się bez zapłaty. - Spojrzał oczekująco na Aldera
----
Alder Laraina
Po usłyszeniu odpowiedzi postanowił powiedzieć coś jeszcze. - Mógłbym przygotować dla was materiały, jednakże nie mam drewna. Gdyby pańscy ludzie mogli narąbać trochę drzewa i przytargać pod mój dom, byłbym rad. Ostatnio miałem mały wypadek ratując z płonącej Karczmy jej właściciela. Pewnie jeszcze widać kilka obrażeń... To jak będzie?
----
Nadzorca uśmiechnął się - Zgadzam się na taki układ. Gdzie przynieść panu to drewno? Dostarczymy je jutro z samego rana, albo jeszcze dzisiaj wieczorem. - Odpowiedział.
----
Alder Laraina
Uradowany odpowiedział - Prosiłbym o przyniesienie drewna pod mój dom i podanie wymiarów desek i innych materiałów. Ale to wszystko przy dostawie. Obecnie moje miejsce zamieszkania mieści się w domu obok nowego szpitala. A tak przy okazji Nazywam się Alder Laraina.
---
A więc dobrze. Panie Laraina. Dostarczymy panu drewno i wszystkie potrzebne informacje. Czegoś jeszcze pan potrzebuje?
---
Alder Laraina
Spojrzał na nadzorce dziwnymi oczyma. - Nic więcej nie potrzebuje. Tym czasem idę wszystko przygotować. Jeśli będzie pan miał czas, może mnie pan odwiedzić, aby obgadać resztę spraw. Dowidzenia. - Po czym odszedł i udał się w stronę domu.