Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Sesja - Leśne życie  (Przeczytany 15236 razy)

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
(Bez tematu)
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 15, 2007, 19:40:03 »
Ev
Gdy Raul zniknął z pola widzenia, a ona przestała myśleć: Co by było, gdybym była milsza? Może by mi pomógł poszła spowrotem do wioski. Wzięła pięniądze z domu (w karczmie nie kradnie się łatwo) i udała się do karczmy. Usiadła przy ladzie czekawszy aż barman jak zwykle pod jej wino...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Ev »
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline raul

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 933
  • Reputacja: 4
  • I'm the game and I want to play
    • http://www.se-tuning.nazwa.pl
  • Imię: Rufin
  • Skąd: Lublin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #31 dnia: Grudzień 15, 2007, 19:50:21 »
Raul

Raul po wypaleniu fajki przywołał pieniądze i poszedł do karczmy na piwo z dodatkiem smoczych łusek. Przy okazji wziął to co by było przydatne dla mieszkańców np. Paulo eliksir piękniejszej gry, Ev samonapełniający się kubek wina, Nacia eliksiry uzdrawiające zwierzęta i młotek krasnoludów, Rash miecz sprawiedliwości. Wiedział, że nie jest lubiany w wiosce po ostatnim incydencie po którym Rash stracił dwa zęby a Nacia straciła młotek. Oczywiście naprawił swoje czyny, ale to i tak nie pomogło mu w pogodzeniu się z Rashem. Nacia oczywiście mu wybaczyła. Przecież jest to jedna z najmilszych mieszkańców miasta. Po wejściu do karczmy zobaczył Ev siedzącą przy 12 kuflach wina ( 3/4 było wypite). Usiadł i zamówił piwo . Łuski dodał sam, bo wiedział, że barman nie lubi eksperymentów kulinarnych.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez raul »



bumbumbubumbumbum

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
(Bez tematu)
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 15, 2007, 19:58:21 »
Hehe, 12  :shock: ?
Ev
Wydała wszystkie pieniądze, ale chociaż humor jej się poprawił. Widząc wchdzącego Raula nawet się uśmiechnęła. Gdy stał obok niej i zamawiał piwo zebrała sie w sobie i nawet odezwała: No, więc o co chdziło z tym moim problemem?. Jej głos był dziwnie miękki i pozbawiony zwyczajnej dla niej zgryźliwości...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Ev »
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline Nacia

  • Leśny Tancerz
  • Wiadomości: 1432
  • Reputacja: 0
(Bez tematu)
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 15, 2007, 20:08:47 »
Arabella

Gdy raul, sobie poszedł wsadziła miksturę do szafki gdzie stało kilka innych butelek z miksturami od niego. Nie była zbyt ufna co do tych medykamentów wolała zdać się na siebie...Jednak nigdy nie wiadomo może kiedyś zaryzykuje. Wyszła z lecznicy i nakarmiła swojego psa resztkami mięsa z spiżarni. Będę musiała iść do Shawa albo Scotiego bo mięso się kończy Wzięła z spiżarki garść orzechów schrupała je i wróciła do pracy w kuźni zastanawiając sie czy dziś znów będą jacyś chorzy rodzaju ludzkiego czy też zwierzęcego, czy może dostanie jakieś zamówienie porządne bo ostatnio tylko ma na okowy do beczek. Złapała z młot i kuła żelazo...póki gorące
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Nacia »
Homo homini lupus est...

Offline Scoti

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 620
  • Reputacja: 1
  • 'wish you were here'
  • Imię: Michał
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 15, 2007, 20:59:05 »
Scoti

Wieczorem zaczął ostrzyć mieć na polowanie.Postanowił wziąć łuk.
Wędrując w kierunku ulubionego miejsca na polowanie zauważył dwoje całujących się nastolatków...ehhh te dzieciaki :D :D
W końcu doszedł... wspiął się na drzewo i wypatrywał zwierzynę.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Scoti »
'Cause I'm as free as a bird now, and this bird you can not change.'

Offline Rash

  • Leśna Istota
  • Wiadomości: 725
  • Reputacja: 0
(Bez tematu)
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 15, 2007, 21:06:58 »
Rash

Przewrócił się na drugi bok, zachrapał głośno i się obudził.Siadł na łożu ziewnął i stwierdził, że słońce już dawno powinien wstać. W końcu życie nie polega na spaniu w dzień i na patrolowaniu w nocy. A w końcu do poniedziałku musi przygotować raporty, wyznaczyć zmienników i ruszyć z tymi onymi raportami di głównej siedziby straży w mieście i zdać te cholerne raporty, i jeszcze do jasnej ciasnej jest głodny!
Wstał zdjął służbowe ubranie, nałożył spodnie i luźną koszulę założył pas, wziął pieniądze i ruszył do centrum
Karczma nie była zbyt pełna co go zaciekawiło, jednak poczuł burczenie zamówił podwójną porcję kaszy z mięsem oraz piwo i siadł za stołem czekając na potrawę.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Rash »
Wódka może być dobra lub bardzo dobra. Dobra - kiedy ty stawiasz, bardzo dobra - kiedy ci stawiają

bla bla bla Bellum non tuum, sed Dei esse statuas

Offline pavlis

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 15, 2007, 23:16:37 »
Pauolo

Kiedy skończył zakupy poszedł do swej chatki. W domu przygotował sobie mięso w ziołach, posiłek dla jednej osoby. Smutne jest życie samotnika... Musiałbym sobie w końcu znaleźć jakąś stałą pracę. Ludziom w końcu znudzi się moja gra i nie będę miał za co wyżyć. Jutro pójdę do wioski i popytam, czy ktoś nie ma dla mnie jakiejś propozycji... A teraz pójdę nad jezioro. I tak też uczynił. Lubił te miejsce, zawsze tam przychodził i puszczał sobie kaczuszki. To go odstresowywało.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez pavlis »
Teoretycznie, jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu.

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 15, 2007, 23:47:37 »
Shaw

Przez całą dorgę myślał o tym co dzieje się w jego życiu i nawet nie zauważył jak szybko dotarł do karczmy. Wszedł do budynku. W pomieszczeniu było już trochę ludzi, Shaw usiadł przy wolny stoliku w kącie sali, poczym zawołał gospodarza. "Podaj mi prosze pieczone mięso i kufel jakiegoś dobrego piwa" - powiedział młodzieniec do karczmiarza. Po wysłuchaniu zamówienia karczmairz odszedł, a po kilkunastu minutach wrócił z zamówieniem i życzył "Smacznego". Chłopak zabrał się do jedzenia...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shaw »

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Scoti

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 620
  • Reputacja: 1
  • 'wish you were here'
  • Imię: Michał
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 16, 2007, 09:16:15 »
Scoti
Ta noc była trudna niesamowicie trudna kilka kilometrów gonił za jelonkiem ale w końcu zrezygnował upolował tylko 2 zające. Wrócił do domu. brrrrrr huh głodny jestem idę do karczmy nie często tam bywał jak wchodził sprawiał poruszenie, zwykli chłopi się go bali ale Scoti miał zasadę nie bij bezbronnego człowieka trzymał się tego zawsze usiadł naprzeciwko Shawa tymczasem podszedł Karczmarz i spytał co podać na to odpowiedział zupę.
Co u ciebie słychać Shaw jak polowania?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Scoti »
'Cause I'm as free as a bird now, and this bird you can not change.'

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 16, 2007, 09:24:20 »
Shaw

Widząc że Scoti usiadł przy tym samym stole co on, lekko się uśmiechnoł. Po chwili odpowiedział na pytanie łowcy. "Eh... kiepsko, niedość że wczoraj polowałem do bardzo późno i wróciła pare godzin przed świtem, to jeszcze nic nie upolowałem. Dzisiaj robię sobie wolne." - Po tych słowach wziął łyk piwa i wrócił do swojego posiłku.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shaw »

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Scoti

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 620
  • Reputacja: 1
  • 'wish you were here'
  • Imię: Michał
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 16, 2007, 09:28:02 »
Scoti
No cóż takie już twoje szczęście  może kiedyś wybierzemy się razem na polowanie, zobaczymy.
Otrzymawszy zupę zabrał się do jedzenia. Niezwykle szybko ją zjadł co można było wnioskować po jego głodzie. Zapłacił karczmarzowi, wrócił do domu położył się do łoża i zasnął.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Scoti »
'Cause I'm as free as a bird now, and this bird you can not change.'

Offline Ev

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 569
  • Reputacja: 19
    • Mój zielonokrówkowy blog
  • Skąd: Sosnowiec/Katowice
(Bez tematu)
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 16, 2007, 09:44:00 »
Ev
Siedząc przy winie obserwowała ludzi: Zbyt wielu ludzi tu nie ma, chyba znowóż nikomu nie powróżę, szlag by to.... Podniosła się i postanowiła pokręcić po karczmie, może ktoś jej sie trafi...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Ev »
Gdy dorosnę chciałabym zostać małą dziewczynką...

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
(Bez tematu)
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 16, 2007, 09:48:55 »
Shaw

Parę minut po wyjściu Scotiego, Shaw skończył swój posiłek. Zapłacił karcmiarzowi i wyszedł z budynku. "Gdzie teraz?" - powiedział do siebie. Po chwili zastanowienia doszedł do wniosku że musi zrobić małe zakupy. Przeszedł się po wiosce i kupił nieco chleba oraz mięsa, które możliwe że wcześniej sam upolował, gdyby nie wczorajsze nieszczęśliwe polowanie, młodzieniec nie musiałby kupować własnego mięsa. Po ty zakupach Shaw wrócił do swojej wieży. Była ona nieco zarośnięta mchem i winoroślami, ale jej prawdziwy - szary kolor mimo wszystko można było dostrzec pod roślinami. Dach był pokryty czerwoną dachówką, które w obecnej chwili były już do dość wyblakłe, brudne, zniszczone i stare. Ze szczytu wieży można było widzieć okolice.
Wszedł do swojego "mieszkania", w którym jak zwykle panował bałagan, na stole pełno porozrzucanych książek, których Shaw raczej nie czytał. Na podłodze wszędzie walały się strzały. Na półkach miał mnóstwo różnych rupieci, które zawsze były przewrócone, a koncie pokoju stał jego miecz, jak zawsze wyczyszczony i traktowany z godnością. Młodzieniec spojrzał na broń, uśmiechnął się o powiedział do miecza "Tam, gdzie ciebie zostawiłem".
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shaw »

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline Alder

  • Druid
  • Wiadomości: 2024
  • Reputacja: 0
(Bez tematu)
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 16, 2007, 09:58:04 »
Karczmarz przeszedł się po karczmie zbierając należność za jedzenie i picie, które wcześniej podał przebywającym tam osobą. Nastał wieczór. W karczmie zaczęło się robić trochę tłoczno. W kącie sali mieszczanie rodzaju męskiego ustawili się w koło i okładali po ryjach za pieniądze. Dla nich była to wspaniała zabawa, jednakże nie trwała długo, gdyż porażka oznaczała upadek na podłogę. Na zewnątrz było ciepło. Do Paula nad jeziorem podeszła pewna młoda osóbka, którą zaciekawiło to, że ktoś oprócz niej przebywa w tym miejscu o tej porze. "Można się przysiąść?" - zapytała, po czym usiadła na trawie i podziwiała pojawiające się na niebie gwiazdy, od czasu do czasu gadając coś o swoich spostrzeżeniach odnośnie pięknego rozgwieżdżonego nieba.

Do miasta wieczorem przybył pewien nieznajomy, Julus Maximus, który wcześniej zarezerwował sobie posesje w okolicach Zagajnika Ognika Flamira.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Alder »

Offline pavlis

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 16, 2007, 11:12:08 »
Pauolo

Oczywiście, że można. Pauolo popatrzył na nieznajomą. Była naprawdę piękna... Śliczna młoda dziewczyna. Mieszkasz w wiosce? Jeszcze raz dokładnie przyjrzał się dziewczynie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez pavlis »
Teoretycznie, jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu.