Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Nieczyste interesy  (Przeczytany 629 razy)

Offline Vulpus

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 26
  • Reputacja: 0
Nieczyste interesy
« dnia: Marzec 30, 2009, 19:27:23 »
To może trochę moich ustaleń. Imiona pogrubione, dialogi od myślników, kursywą, gramy jak najbardziej klimatycznie, po swojej wypowiedzi raczej czekamy na moją (no chyba, że rozgrywka tego nie wymaga). Teksty poza sesją (ufam, że takich nie będzie, ale różnie się zdarza) w [nawiasach kwadratowych]. Aha, każdy ma swój kolor, będzie lepiej widać co do kogo. Po Waszych pierwszych postach poprawię ten - Wy piszecie swoim kolorem, ja piszę Waszym do Was i normalnie do wszystkich. Narracja trzecioosobowa, fajniej wygląda. Dbajmy o język wypowiedzi i ich klimat. To tyle.

Dramatis personae:

Kubvard
Wojownik, człowiek z domieszką krwi elfickiej.

Hareward
Bard, człowiek.

Julus Maximus
Skrytobójca, szary elf.

Scoti
Wojownik, człowiek.

Była późna wiosna. Zwyczajny gwar i szum wielkiego miasta wdzierał się w najmniejsze kąty. Iranitas żyło, a jego puls bił szybko i nerwowo. W porcie zaroiło się od statków, więc wszyscy chłopcy na posyłki, tragarze i drobne złodziejaszki śpieszyli w tamtą stronę.
Na rynku wrzało. Tłum cisnął się, byle bliżej straganów. Posłańcy musieli kierować sobie drogę siłą. Niejedna gospodyni, która niosła zakupy, straciła swój dobytek, niejedna buda jarmarczna runęła pod naciskiem masy ludzi.
Na skraju morza ludzkich głów stała karczma 'In saecula saeculorum'. Była tam prawie od zawsze. Podobno starsza niż samo miasto, gospoda skupiała cały element miasta, jednak szanujący się przestępcy raczej unikali tego lokalu, wybierając lokalny, dobrze prosperujący zamtuz. Wiele tam było również podróżnych, a wieczorami przychodzili i zwykli mieszkańcy. W małej izbie było gwarno i tłoczno.

Po ciężkim dniu pracy Kubvard postanowił zajść do karczmy 'In saecula saeculorum', gdzie zdarzało mu się czasem bywać. Do zmierzchu pozostało jeszcze trochę czasu, toteż jedno czy dwa piwa wydały mu się ciekawą perspektywą. Gdy czekał na piwo, podeszła młoda, ładna służka i podała mu kufel, wraz z karteczką, której treść głosiła: "Wyjdź przed karczmę, gdy skończysz pić. Przyjaciel"

Hareward siedział w rogu karczmy 'In saecula saeculorum', przy rynku Iranitas. Nudziło mu się, toteż grał na jedej ze swych piszczałek smętną melodię. Od czasu do czasu ktoś podchodzi, rzucał mu monetę, niektórzy proponowali, żeby przysiadł się do stolika. Jedną z tych osób był czarno ubrany mężczyzna w średnim wieku. Podszedł i skinął ręką na dziewkę służebną, by podała piwo. Zwrócił się do Harewarda w te słowa:
-Musimy porozmawiać. Gdy skończysz pić, wyjdź przed karczmę. Wyjdzie ci to na dobre - po czym wstał i wyszedł, rzucając dziewczynie niosącej dwa kufle kilka monet.

Julus Maximus przeciskał się w stornę karczmy 'In saecula saeculorum' przez tłum, który tłoczył się na rynku. Przed samymi drzwiami za ramię złapał go jakiś mężczyzna i odciągnął na bok, nakazując gestem milczenie. Julus poznał w nim gońca i egzekutora gildii skrytobójców, do której nie należał - wolał działać sam.

Scoti siedział przy barze i pił kolejny kufel piwa. W pewnym momencie ktoś podszedł i przysiadł się. Zamówił dwa piwa i zaproponował jedno Scotiemu z uśmiechem na twarzy.

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1988
  • Reputacja: 15
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 30, 2009, 20:09:35 »
Kubvard

-Że co? - Zdziwiła go treść zawarta we wiadomości, lecz gdy zaczął się rozglądać by zadać służce pytanie, chcąc uzyskać odpowiedź, która wyjaśniała by sytuacje. Niestety jej już przy nim nie było. - Przed karczmę powiadasz? - Wymamrotał sam do siebie. Często to czynił, szczególnie gdy zdarzało mu się pić bez towarzystwa - Co prawda miałem cichą nadzieję, że kupię jeszcze jedno piwo, później jeszcze jedno no ale... Ciekawość jest jednak silniejsza. - Pierwsze pół kufla wypił jednym haustem gasząc pragnienie (lub karmiąc alkoholizm). Rozglądał się tak jeszcze po miejscowej karczmie zawieszając oko to tu, to tam. Bardziej jednak "tam", gdzie siedziały urodziwe kobiety. Wypił resztę piwa, wstał, otarł rękawem usta i udał się w stronę wyjścia z karczmy.
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline Leśny gad

  • Strażnik lasu
  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 595
  • Reputacja: 36
  • Niepoprawny marzyciel.
    • Mój stan Skype
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 31, 2009, 17:59:35 »
Hareward uśmiechnął się sam do siebie. Milczeniem odprowadził wzrokiem mężczyznę, gdy ten skierował się w stronę drzwi. Starał się zapamiętać jak najwięcej szczegółów jego wyglądu  i być może, odszukać obraz jego twarzy w swojej pamięci. Ktoś upominający sie o dług? Posłaniec jakiejś znudzonej jednostajnym życiem kobiety? Zwolennik ckliwej twórczości?
- Przekonajmy się - bard wyszeptał melodyjnie i nie tykając piwa, ruszył do drzwi.
Mój najlepszy czas trwa

Offline Scoti

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 620
  • Reputacja: 1
  • 'wish you were here'
  • Imię: Michał
  • Skąd: Rybnik
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 31, 2009, 22:01:12 »
Scoti

Ujżał człowieka który zaproponował mu piwo, pomyślał - Nie ładnie tak odmawiać. Szybkim chlustem wypił swe piwo po czym wziął zaproponowane przez nieznajomego i powiedział - Dziękuje bardzo. Kim jesteś jak, się nazywasz?
'Cause I'm as free as a bird now, and this bird you can not change.'

Offline Vulpus

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 26
  • Reputacja: 0
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 31, 2009, 22:48:38 »
Kubvard spostrzegł po wyjściu z karczmy, że stoi przed nią dwóch mężczyzn, z których jeden wyglądał zdecydowanie tajemniczo. Miał czarny płaszcz z kapturem,a pod szyją srebrną zapinkę przywodzącą na myśl sztylet. Odezwał się do niego w te słowa:
-Witam, przyjacielu. Poczekajmy na jeszcze jednego przyjaciela i porozmawiamy.

Hareward ujrzał pod drzwiami trzech rozmawiających ludzi, z których dwóch widział w karczmie, trzeciego zaś dopiero co ujrzał. Jeden z karczmianych gości nakazał mu gestem milczenie i kazał czekać.

-Jestem Gilbert - rzekł Scotiemu postawny mężczyzna. Ubrany był w prosty fartuch kowalski, który skrywał mięśnie. Potężna postura przyciągała uwagę. Mimo łysiny na głowie, Gilbert szczycić się mógł gęstą brązową brodą. Gdyby nie dwa metry wzrostu, mógłby się wydawać krasnoludem.
-Nie chciałbyś zarobić? - spytał Scotiego. - Mam dla ciebie niezłą propozycję. Za samą robotę dostaniesz sporo, a poza tym kontakty na przyszłość.

Hareward, Kubvard i Julus stali przed karczmą z zakapturzonym mężczyzną. Ten patrzył na nich pewnym siebie spojrzeniem.
-Cóż, mam do was ważną sprawę. Nie chcielibyście podjąć się pewnego zadania? Może się to dla was ciekawie skończyć. Nie jest to trudna praca, a może otworzyć drogę do czegoś więcej. Omówimy interesy tutaj? Jeśli nie chcecie rozmawiać na środku miasta, to zapraszam do pewnego lokalu.

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1988
  • Reputacja: 15
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 31, 2009, 23:22:58 »
Kubvard
Właśnie wyrzucili mnie z piekarni - wyszeptał bardziej sam do siebie, niż w ramach odpowiedzi - Czy przyjmę propozycję to się okażę. Pierw omówmy szczegóły. Wolał bym jednak zrobić to w tej karczmie, gdyż mam zaufanie do polewanych tu trunków - Wskazał dłonią na frontowe drzwi karczmy.
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline julus_maximus

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 609
  • Reputacja: -1
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 01, 2009, 17:16:22 »
Julus
-Ja też wolałbym tutaj - powiedział. Rozmyślał, dlaczego psy z gildii, wynajmują jakichś obszczymurków... "Może nie chcą się narażać, przecież gdyby było to coś błahego, to wzięli młodych uczniów gildii"
Obejrzał dokładnie zakapturzonego mężczyznę, sprawdził czy nie ma nic cennego i ocenił jak trudno było by go zabić.

[Sory że nie pisałem, ale zapomniałem o forum :P]

"KubVard mi przyjacielem, ale ideały większymi przyjaciółmi."
"Cenię przyjaciół bardziej, niż wyznawców."

Offline Leśny gad

  • Strażnik lasu
  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 595
  • Reputacja: 36
  • Niepoprawny marzyciel.
    • Mój stan Skype
Re: Nieczyste interesy
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 07, 2009, 11:58:53 »
- Hmm...udało Ci się mnie zaciekawić - Hareward wycedził przez zęby skubiąc brodę - W istocie, tutejsze trunki satysfakcjonują gardła spragnionych - dodał uśmiechając się w stronę przedmówcy.
Mój najlepszy czas trwa