Kopaliński stworzył "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych", który lubiłam (i nadal lubię) wertować bez celu. Kiedyś trafiłam na hasło "Equus Seianus" - dosłownie tłumacząc "koń Seiusa" czy "Sejusza", jeżeli spolszczyć.
Koń sejański miał przynosić pecha wszystkim kolejnym właścicielom. No dobra, nie jest to najszczęśliwszy dobór nicku, ale jeśli prześledzić wszystkie inne, których kiedykolwiek używałam: karaczan (na anime katsu), yhdeksantoista (fin. "19"), moja_radosna_twórczość (to na nk, łomatko i córko...), Peikko Kuningas (fin. "Król trolli"), Equus Seianus w pełnej formie też gdzieś się przewinął... to chyba ten nie jest najgorszy. >D