Jedno pytanko tylko, rozszyfruj swój nick?
Dawno, dawno temu, w mrocznym i strasznym roku 2002, postanowiłem założyć sobie konto e-mail. W trakcie rejestracji maila natrafiłem na jeden problem. Konieczność posiadania Loginu. Jako że wcześniej grałem w gierkę pod tytułem "Silver". Jako że lubię i cenię ten metal, w przeciwieństwie do złota które jest dla mojej psyche niezbyt estetyczne, klamka zapadła. Niestety... ten login miał jedną niebezpieczną wadę. Był zajęty. A że nigdy nie miałem pamięci do liczb i do tego szczerze nie lubię loginów z liczbami (mam takie wrażenie skatalogowania i bycia nieindywidualnym - nie zrozumcie mnie źle, nie mam zamiaru wrzeszczeć "o jaki to ja jestem alternatywny!), postanowiłem poszukać inspiracji. Wiele dni później mój brat przywlókł do domu podręcznik do teologii. Niestety jego kumpel pomylił numery katalogowe i zamiast demonologii, dostali angelologię. To ja pod jego nieuwagę zagłębiłem się w lekturę tego dzieła. Doszedłem do hierarchii aniołów. A że opisy chórów były dość ciekawe zagłębiłem się mocniej. Moją uwagę przykuli serafini. Najwyższy z chórów. Ciocia wikipedia dostarczy wam reszty informacji. Może z wyjątkiem opisu, z którego wynikało że Anioły tego chóru są piękne, mądre, potężne, dostojne... oraz brzydko mówiąc kompletnie nienormalne (tłumaczono to ich długą obecnością w obliczu boga). Inne opisy wyglądu (te nieantropomorficzne) też były inspirujące [no obczajcie wielkiego świetlistego smoka o czterech głowach? ryje czaszeczkę]. Cecha wspólna obu wyglądów? Sześć skrzydeł. Dwa to jest "chłodna" rzecz. Pomnóżcie to razy trzy. I zdecydowałem. Fak to jest to. Jako że nigdy nie chciało mi się wymyślać loginu lub nowe loginy nie były tak wypasione, to używałem go wszędzie. I tak się z nim zjednoczyłem. Srebrny Serafin.
Ciekawostka: To że lubię MtG nie jest nowością. Za to ja odkryłem że MtG lubi i mnie.
