Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku. XD
Mam pewność, bo znowu sypnęło śniegiem!

Pomimo dużej ilości śniegu, silnego wiatru zawieji, zamieci, zamieji i zawieci wyruszyłem w podróż na swoi rowerze

Biedny nie był przygotowany na taki szok i ugrzązł w zaspach a ja razem z nim

Nawet strzelił focha, wyobraźcie sobie, bo wziął i się łańcuch wkręcił między plastikową osłonkę. No i glebę raz wąchałem :> a raczej leżałem na wielkiej poduszce z białego zimnego puchu ^^ Kolega, który jechał ze mną został przez rower potraktowany tak samo. Ale kolega widać ma lepsze relacje z rowerem, bo nie miał problemów z łańcuchem

Buahahha ale za to, mojej gleby nikt nie widział a jak kolega wyrżnął orła to jakieś laski na przystanku widziały i miały ubaw

No i co nieco pokażę :>
Zasypało nas konkretnie!



A to ja:

i mój rower:
