No ja ostatnio (w sobotę) ze znajomymi zrobiliśmy sobie takie mikołajki w naszym gronie, chyba 13 osób było. Każdy komuś prezenty robił/kupował. Ogólnie pomysł się udał i dobrze się przy tym bawiliśmy, bo te mikołajki odbyły się u koleżanki w domu (w sumie nie jej dom, ale to nieistotne). Śmiesznie i sympatycznie było, ogólnie to większość prezentów to była "dla beki", ja przykładowo dostałem pomarańczową "oczojebną" czapkę, co ciekawe dzień wcześniej moja czapka mi gdzieś zniknęła.... to chyba był sabotaż przeprowadzony przez mikołaja! W sumie do tej pory nie wiem do końca kto komu prezenty robił, znaczy większość wiem, ale nie wszystkich. Za rok to na pewno powtórzymy i dołączy to do grona naszych "tradycji", no teraz coś na święta planujemy.