Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Wojskowa Komisja Lekarska  (Przeczytany 3715 razy)

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3116
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Wojskowa Komisja Lekarska
« dnia: Styczeń 29, 2009, 20:51:50 »
Młodsza część forum już tego nie doświadczy ... ale mytego doświadczyliśmy ....

KOMISJA WOJSKOWA . ... ojej .. ile było krzyku o to ..

Jak się było młodszym to często się słyszało "od kolegów kolegów" jak wygląda taka komisja ... Jak straszyli .. że się staje na środku sali ... przed kilkoma osobami i trzeba zdjąć majtki i pokazać że tak powiem klejnoty ... i ze jeden lekarz... musi je dokładnie obadać ....

Dorosło się i przyszedł czas komisji .... W ustalone miejsce ... na ósmą rano .. autobusem .....

No i w sali czekało pięćdziesięciu chłopa :P i czekamy ... wchodziło się do pokoju gdzie byli lekarze po 5 osób i po kolei na różne badania ... wzrost, wzrok, ciśnienie, postawa, równowaga (trzeba było zamknąć oczy i stanąć na palcach i na piętach z wyciągniętymi do przodu rękoma), postawa, pytali o choroby, do majtek zajrzeli (tylko jedne lekarz i to delikatnie, nie było jakiegoś pokazu na środku sali xD)

Jednym słowem ... starsi koledzy straszyli a nie było w tym nic strasznego ......

prawie nie było nic strasznego .... no ... poza tym ze jak siedzieliśmy wszyscy w jednej sali i był tam włączony telewizor i VIVA .. to w kółko leciały teledyski TOKIO HOTEL .... to była męka ..... xD

A Wy mieliście jakieś zabawne sytuacje, niespodziewane wydarzenia . obawy związane z komisją lekarską? Piszcie!

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1988
  • Reputacja: 15
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 29, 2009, 21:08:06 »
Ho Ho Ho! też się nasłuchałem co nieco o komisji. W róznych rejonach chyba jest różnie z tym.

U mnie to było tak, że szliśmy jak bydło, każdy dostawał kategorię A, nawet jeśli miał kopę papierów wskazujących na to, że nie może pełnić służby wojskowej.
Ehhh... Nie pamiętam co to tam dokładnie było... Badanie wzroku, ciśnienia, postawy, stanie na palcach/piętach i... Za parawanik! :D Z pewną panią doktor (i tu koledzy mieli zawsze rację! Nigdy one nie są ładne!) Trzeba się było położyć, pobadała brzuch, klatę i... "Ściągnij spodnie". To się ją oszołomiło mym skarbem :p Obyło się nawet bez dotykania :p Tylko popatrzyła i stwierdziła, żem chłop zdrowy jak ta lala :D
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2465
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 30, 2009, 11:29:21 »
Cytuj
Młodsza część forum już tego nie doświadczy ... ale mytego doświadczyliśmy ....

A mnie to jeszcze czeka. Byłem już na tej pierwszej "kontroli" w październiku bodajże i teraz w lutym ma być właśnie ta komisja, nie wiem jeszcze dokładnie kiedy ale na pewno będzie, jakkolwiek to już mój rocznik jest ostatnim do komisji.

Ojj... ale różnych rzeczy się o tej komisji nasłuchałem. Niektóre są tak głupie że chyba nawet ten kto to wymyślił nie sądzi że w to uwierzę :P

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."

Offline trzycha

  • Władca lasu
  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 315
  • Reputacja: 15
  • Rejent milczek
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Polski Serwis Mobile Suit Gundam
  • Imię: Piotr
  • Skąd: Przytoczna
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 30, 2009, 15:40:24 »
U mnie zaczęło się od tego, że na samiutkim początku mnie i kumpla bardzo ciepło przywitano. Wchodzimy do budynku gdzie mieliśmy mieć komisje a młody koleś do nas: "A wy tu k****a po c****j?" Potem był cyrk ponieważ kolega ma na imię i nazwisko tak jak ja. Pomiędzy nami jest dokładnie pół roku różnicy. Nie wiedzieliśmy kogo wołaj i przez 20 minut ustalali kto jest kto (a wystarczyło tylko pokazać dowód, legitymację, prawo jazdy... co coś ze zdjęciem). Gdy byłem już na "badaniach" to zacząłem się kłócić  z lekarzami (jakieś stare dziadki tam siedziały). Na poczekalni również było ciekawie bo siedział z nami wojak (typowy trep), który strasznie klął, wyzywał wszystkich etc. Ogólnie skończyło się na kategorii D i kupą śmiechu :D

Czy bałem się komisji ? Nie jakoś mało mnie to interesowało ponieważ z jednej strony miałem papiery od lekarza a z drugiej jakoś nie zależało mi na tym aby uniknąć wojska.
War... War never changes...

Offline C-Note

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 838
  • Reputacja: 15
  • Magister Habilitowany ds. monologów wieloosobowych
  • Skąd: Grudziądz
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 30, 2009, 16:01:24 »
Heh. Ja nie miałem jakichś problemów, bo to czy tamto. I tak trzeba było i tak. Najgorsze było wstać rano :D Fajnie było pogadać z ludźmi, których jakiś czas się nie widziało. Potem wchodziło się do tzw. "pisarek". One uzupełniały książeczkę wojskową danymi z dowodów, ogólnie fajne panie :D Już na wejściu było: "rozbieraj się do majtek". Później standardowe badania wliczając "parawanik" :ymcowboy:  Zadawał pytania na temat szkoły i czy wiążę z wojskiem jakieś plany. Oczywiście większość mówiła, że nie. A dziś w obliczu kryzysu kolejki do wojska jak za komuny przed sklepami :D No to tyle :D Także, iść, "zrobić swoje" i wyjść XD

Beat me, hate me
You can never break me
Will me, thrill me
You can never kill me

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3116
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 22, 2009, 23:49:13 »
Pamiętam też jak jeden typ przyszedł niby z nogą w gipsie i z matką. i odroczyli mu .. a następnego dnia go widziałem w szkole bez gipsu ^^

Czego to się nie robi żeby nie iść do woja . .ale ja nie wiem czego on się bał. Przecież się uczył to i tak by go nie wzięli.

Offline Corvus Corax

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 333
  • Reputacja: 8
    • http://borysgodunoff.deviantart.com
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 23, 2009, 00:04:06 »
ech, teraz to nie to co kiedyś... kończyłeś liceum/technikum? strach przed wojem był wręcz legendarny, szczególnie wśród chłopaków, którzy nie zamierzali studiować.... A teraz? każdy się pcha do wojska drzwiami i oknami, bo w sumie niegłupia robota w dzisiejszych czasach... i szybko emeryturka...
Więc komisje wojskowe w zasadzie są takie "pro forma", w celach ewidencyjnych:P No i nie warto kombinować- pamiętajcie, że np. w robotach mundurowch (policja, wojsko, słuzba celna, straż pożarna, leśnictwo, i takie tam)- posiadanie kategorii innej niż A, eliminuje was na samym początku z tej roboty.
I nie tylko z tej, z wielu innych też.

Offline javier

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 600
  • Reputacja: 0
    • http://www.darforest.boo.pl
Re: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 23, 2009, 20:06:30 »
Jak ja byłem na komisji w WKU to były dopiero cyrki. :D A gdy siedzieliśmy czekając na swoją kolej w tej śmiesznej sali koleś rzucił: "Robimy zrzutę na jakieś wino???" Dołożyłem kilka drobnych i już po kilkunastu minutach piliśmy winiacza polewanego do kubków między ławkami. :D
Pamiętam też że siedziałem ostro wkurzony bo na swoją kolej czekałem blisko 6h. :/
"Chciał dokupić garść piasku do klepsydry, która odmierzała jego czas, ale ja nie sprzedawałem piasku."

Offline Bebok

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 205
  • Reputacja: 2
  • Imię: Damian
  • Skąd: Rybnik
Odp: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 12, 2010, 15:51:30 »
hehe WKU to byly czasy mi dali od razu A chociaz kiedys bylem w szpitalu z powodu nadcisnienia (glupek powiedzialem ze sie dobrze czuje) po policealnej dostalem wezwanie znowu na komisje lekarska. Mi to wisialo czy pojde czy nie, ale matka mowila ze mam isc do lekarza papierki zalatwic, wiec dzien przed komisja sobie poszedlem do lekarza. Jedni mowili ze trzeba miec cala historie leczenia choroby z ostatniego roku a ja mialem tylko mala karteczke ze sie lecze :D Uratowalo mnie to ze mialem wypis ze szpitala i na badaniach na komisji mialem cisnienie ponad 160/100 a normalne powinnno byc 120/80. Tak oto dostalem B12 (odroczenie na rok) potem znowu mnie wezwali i ta sama sytuacja wiec znowu odroczenia tym razem B6 (odroczenie na 6 miesiecy) i znowu wezwanie ale juz bylem za granica w holandii wiec dali sobie spokoj :D

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1988
  • Reputacja: 15
Odp: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 12, 2010, 20:20:30 »
Tak swoją drogą synki, nie wiecie czy trzeba iść koniecznie wbijać "rezerwę" do książeczki? Jedni mówią, że lepiej iść póki dają, inni, że jest to niepotrzebne bo jak będzie trza to i tak wezmą.

WKU ^^ Piękne czasy hehe.
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline Bebok

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 205
  • Reputacja: 2
  • Imię: Damian
  • Skąd: Rybnik
Odp: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 12, 2010, 20:22:33 »
i tak chyba jak ukonczysz 27 lat a sie nie migales od woja to masz automatycznie rezerwe

Offline Kruchy

  • Szaraczek
  • Wiadomości: 88
  • Reputacja: 2
  • Imię: Młody
  • Skąd: Katowice
Odp: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 12, 2010, 22:29:10 »
To były czasy xD
kilka godzin siedzenia i oglądania Polsatu xD
Najweselej to było za parawanem xD
No ale bedzie co wspominać xD
Łatwiej jest powiedzieć "U mnie wszystko w porządku!" niż wyjaśniać, dlaczego najchętniej rozwaliłbyś łeb o ścianę z porządnego rozbiegu...

Offline Shaw

  • Władca lasu
  • Drzewiec
  • Wiadomości: 2465
  • Reputacja: 22
    • Status GG
    • Dark Forest
  • Imię: Adrian
  • Skąd: Szczecin
Odp: Wojskowa Komisja Lekarska
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 13, 2010, 10:33:54 »
Kuba nie trzeba iść odrazu wbić rezerwę do książeczki. Ja akurat wolałem posłuchać się tych co twierdzili że" lepiej brać póki dają". Bo w umie racja, jakby wojsko miało być znów nie tylko zawodowe, to ma się już wpis że swoją służbę się odbyło. Pozatym w razie szukania pracy, pracodawcy chętniej biorą tych co mają "odbytą służbę wojskową" nawet teraz kiedy wojsko jest zawodowe.

"Mózg okryty jest twardą skorupą z kości, trudną do złamania,
ale bezbronną wobec tego co zżera go od środka."