Lubię, jak mówi do mnie per "kocie". Nie KOTKU, Boże broń! Zdrobnień raczej nie trawię, a już zwłaszcza z ust dziewczyny. Faceci jeszcze ujdą, ale laski muszą być twardkie, a nie miętkie pod tym względem, oczywiście.
I bardzo lubię, jak mówią do mnie Zwierzaku ^^, To na mnie tak działa... Jakby mi kto do ucha zamruczał! Ale jak facet zamruczy, no to niestety, żadna laska się nie umywa ;-)