Od razu chcę zaznaczyć że NIE jest tak że cierpię przebywając z dziewczyną/dziewczynami (przeciwnie-bardzo lubię Wasze towarzystwo) i że uważam że wada to ich drugie imię ale parę rzeczy się znajdzie których nie lubię:
1. 'jestem zła o nic'
dialog:
- co się stało, co masz taką minę?
-nic
-ale coś ja złego zrobiłem czy co ?
-nie
- no ale widzę że coś cię gryzie, o co ci chodzi?
-o nic
Uznałem, że nie mają najmniejszego sensu podobne gadki i dalsze zapytania, więc zawsze pytam najwyżej 2-3 razy o co chodzi, i jeśli dalej chodzi' o nic' to mówię że jak się dowie w końcu o co jej chodzi to żeby mi powiedziała- i żyję jakby nic się nie stało. NIE ma sensu. Nigdy nie mogłem zrozumieć jednej rzeczy- jeśli jest problem to trzeba o nim porozmawiać a nie zamykać się i gotować od środka tylko po to żeby zamanifestować że ma się czoło bardziej pomarszczone od tyłka pawiana. Jestem pragmatykiem i może ja źle pojmuję ale jak człowiek źle się czuje to wydaje się logiczne że będzie próbował wyjść z tego stanu (czyli zacząć o nim rozmawiać żeby móc zaradzić jakkolwiek) a nie - rozsmakowywać się w swym bólu. Ten temat jest też baardzo blisko związany z kolejnym który brzmiiiii....
2. 'Domyśl się' - patrz punkt wyżej. Faceci to dość proste konstrukcje (nie głupie- proste, , jeśli będzie jakiś tzw. argument typu- 'a bo wy jesteście głupi' to można tu rozwlec nieciekawą dyskusję) i NIE domyślą się że powinien kupić pół kilo ziemniaków pastewnych jeśli kobieta spyta- "a gdzie chciałbyś jechać na wakacje?"(nie przesadzam- czasem to jest tego typu 'związek') Jestem jednocześnie w stanie ogarnąć, że nie wszystko trzeba powiedzieć żeby było jasne, można się gestem uśmiechem poratować itd. Jednak- zbyt często Panie przesadzają z 'domyśl się'. Osobiście irytuje mnie to okrutnie (a cierpliwy i spokojny jestem bardzo) i zwykle wywalam na to laczek i żyję dalej.
3. Rozmawianie 'na ucho' w towarzystwie i chichot. Eh... zwykle niekoniecznie mnie ciekawi co dziewczyny tam sobie mówią, być może coś na tyle intymnego że wstydzą się powiedzieć- spoko, tylko, że będąc w towarzystwie można równie dobrze odnieść wrażenie, że obgaduje się kogoś z obecnych wokół i może się co bardziej wrażliwym czy też przewrażliwionym zrobić naprawdę przykro.' hihihhihiihiihihih'
4. Brak logiki i nieracjonalność - myślę że nie trzeba się rozpisywać, chyba każdy z Panów choć raz doświadczył tzw. żelaznej kobiecej logiki

Nie mówię, że kobiety są głupie. Po prostu zdarza się Wam drogie Panie działać nieracjonalnie.
5. Tapeta w którą można wbić zapałkę i odpalić sobie fajkę- nie lubię.
6. Osobiście nie wiem czy mógłbym być z dziewczyną która pali fajki.
7. Co do wulgaryzmów to ok, jeśli tylko zamiast 'idę po bułki' NIE jest: ' zapier*lam po te k*rwione w d*pę psa Pluto w locie małe chlebki'
8. "Jestem gruba"- eh... to straszne jak dziewczyny mają wypaczony model sylwetki kobiety. Wszędzie gdzie tv nie dociera, naturalny model wygląda tak, że kobieta ma BIODRA (sylwetkę klepsydry) które świadczą o dobrym poziomie hormonów (i nie-głodowej diecie) i o predyspozycjach do bycia matką- przynajmniej biologicznie. Poza tym, to jest niezdrowe- ślicznie wyglądasz - nie, gruba jestem-no ale mi się podobasz i wcale nie jesteś gruba-jestem. Drogie dziewczyny- podobno jest tak, że jeśli ktoś nie przyjmuje komplementu, to po prostu znaczy że chce go usłyszeć jeszcze x razy. Problem jest taki, że jest to mega męczące bo nie dajecie się adorować tym sposobem plus - kłamstwo powiedziane 1000 razy staje się prawdą. Chłopak w końcu może dojść do wniosku że chyba rzeczywiście jest brzydka i gruba...
9. "Bym coś powiedziała ale lepiej nie'' i wszelkie niekończone zdania. Zdanie to nieco wiąże się z nieracjonalnością- po co sygnalizować w ogóle że 'by się coś powiedziało ale się nie chce powiedzieć'? Żeby błagać- pooowiedz prooszę ? Chce się być' trochę w ciąży'? Nie da rady

Irytuje mnie to.
10. Księżniczkowanie czyli tzw. leżing i pachning i wszystko mi się należing. Z mety mówię takim zdecydowane- 'ja pier*olę'

A tak poza tym to ja Was bardzo lubię
