Że tak się wtrącę, bo bardzo lubię temat PMS-ów i "tych dni", kobiecych zachowań w tym okresie i reakcji mężczyzn na ten "czas zagłady".
Ja jako kobieta miewam jak 99% innych kobiet zespół napięcia przedmiesiączkowego (czyli owy PMS). Zachowuję się wtedy dość niepoważnie, czego mam pełną świadomość, jednak nie jestem tego w stanie dostatecznie skontrolować, tj. żeby owy stan u mnie nie występował, bo to jest już kwestia hormonów i psychiki, więc nic nie poradzę, trzeba było sie urodzić mężczyzną.
Jednak uważam, że żadna kobieta nie ma prawa i nie ma usprawiedliwienia dla wyżywania się na innych osobach podczas "tych dni". Co więcej, jeśli wie, że ma w miesiącu złe dni, powinna to skontrolować, czyli: unikać nerwów, stresu, denerwujących rozmów, kontaktu z większa ilością osób. Zaaplikować sobie relaksacyjny zestaw w postaci michy lodów, ulubionego filmu, przyjemnej kąpieli, zakupów (uch) z psiapsiółkami, nowego błyszczyka etc. Ale przede wszystkim - poinformować swojego faceta o tym, że ma się PMSa czy też "te dni". A facet w tym momencie powinien wdrożyć w życie plan ewakuacyjny, być kochanym, miłym i uważać na wszelkie słowa, czyny, pomruki, a nawet głośność oddychania i prędkość palców stukających o biurko czy też inny przyrząd służący do własnego wyładowania nerwów. Kiwać głową i z przyklejonym uśmiechem wypowiadać magiczne słowa: "jesteś piękna, tak, podobasz mi się, nie nie jesteś za gruba, podobasz mi się taka jaka jesteś, lubię cię, kocham cię, jestem z tobą dla twojej inteligencji i czaru, jaki sobą roztaczasz, blablabla, mój Ty kochany PMSiku".
Shaw, mam wrażenie, że chciałeś napisać, że my kobiety próbujemy zrobić z tych dni cierpienie, jakiego nikt inny nie jest w stanie doświadczyć, że cierpimy za narody, głodne dzieci w Etopii i tsunami, ale to wy mężczyźni bardziej się nacierpicie z taką kobietą. I niestety pomimo tego, że jestem babą muszę Ci przyznać rację, bo za każdym razem gdy ja odwalę jakąś głupią akcję w PMSie - przepraszam z pokorą, bo nie byłam w stanie skontrolować tego, co każda kobieta może zrobić z odrobiną silnej woli i chęci. Wystarczy odrobina samokontroli, a uniknie się problemów nie tylko z innymi osobami, ale i ze sobą ^^
To tyle ode mnie i znikam z tego waszego męskiego kręgu (póki co

).