Na pewno każdy z nas miał już okazje poznać wielu. Niektórzy z nich to dobrzy znajomi, inni tacy średni, czy też tacy których widujemy na co dzień, ale rzadko z nimi gadamy. Jest też grupa ludzi, których spotkamy na wszelkiego rodzaju imprezach, czasem są to znajomi naszych znajomych, a czasem ktoś zupełnie przypadkowy. Właśnie o takich "jednorazowych znajomych" mi chodzi.
Często jest tak, że będąc w pubie czy gdziekolwiek indziej przez przypadek spotykamy kogoś czy to tej samej czy przeciwnej płci i pijemy, rozmawiamy, żartujemy. Ogólnie w porządku ludzie, ale często jest tak że widzieliśmy się tylko wtedy i już nigdy więcej, czy też widujemy się z tymi ludźmi co jakiś czas w tym samym pubie, ale zwykle to przez przypadek.
Macie takich znajomych, prawda?
No, skoro tak, to przejdźmy dalej. Czasem z takimi ludźmi zdarza mi się wymienić numerami. Czasem w ogóle ani jedna ze stron nie zadzwoni (przykład z życia forum: Shaw, Dark Lord i Cronus wracający z "Posejdona" na zlocie do namiotów kiedy to spotkaliśmy gości z Warszawy po drodze, pogadaliśmy chwilę, szampana od nich napiliśmy się i numer im zostawiliśmy a ono nam, "żeby następnego dnia pić". Nie wyszło. Hehe...), a czasem jest tak że umawia się z tym kimś niemal zawsze idąc do konkretnego klubu, czyli do tego w którym się poznało człowieka. Wiadomo niektórzy tacy ludzie później stają się dobrymi znajomymi, a z innymi łączą nas tylko wspólne spotkania w tej knajpie.
Są jeszcze "znajomi naszych znajomych", których spotykamy często na jakiejś imprezie u danego znajomego/znajomej, czy też gdzieś w knajpie, kiedy mówimy" "Idziemy do pubu, niech każdy weź mnie kogoś od siebie, bo w kupie bardziej śmierdzi!". Są to często kolejni ludzie, których widujemy często niespodziewanie. Też się zdarza, że później jesteśmy lepszymi znajomymi niż "nasz nowy znajomy" ze "znajomym u którego poznaliśmy nowego znajomego" (wydaje mi się że komplikuje), ale najczęściej to jest znajomy znajomego, którego zwykle widzimy w jego obecności.
Ok... osobiście to prawie każde wyjście do pubu, na koncert, czy na imprezę kończy się tym że poznaje nowych ludzi, raczej krótkie znajomości to są, zwykle sympatyczni ludzie, ale jednak woli się swoich starych znajomych i z tymi jakoś średnio wychodzi... chodź to całkiem różnie bywa.
Do napisania tego posta skłoniło mnie wczorajsze wyjście do klubu, wyciągnęła mnie "znajoma znajomego", teraz chyba bardziej moja znajoma, ogólnie długo się znamy, ale rzadko widujemy, najczęściej w tym właśnie klubie, bym się nie spodziewał że ktoś o tej godzinie jeszcze do mnie napiszę, a już na pewno nie że ona. Później w klubie spotkałem kumpla i znajomego z geografii. Ogólnie poznałem parę nowych osób, cześć z nich to tych dwóch znajomych, a część to po prostu samo wyszło w pogo.
No to wasza kolej z takimi znajomymi.