Ciężko wybrać jednego aktora, ba, nawet pięciu byłoby ciężko ; D No to tak: Johnny Depp (wiem, wiem oryginalnie... ), Jack Nicholson (głównie za Lśnienie, mój ulubiony horror), John Travolta i Samuel L. Jackson (obaj za Pulp Fiction + Samuel za parę innych filmów), Cuba Gooding Jr. (ogólnie sympatyczny chłopak, szczególnie podobał mi się ten film, w którym grał płetwonurka, nie pamiętam tytułu. Siła i honor czy jakoś tak...), Edward Norton (za całokształt + American History X. Genialna rola w super filmie), Robert Downey Jr. (człowiek, który zagrał Murzyna tak genialnie, że pewnie wielu uwierzyłoby, że naprawdę jest czarny. Niesamowicie naśladował mimikę, ruchy i głos czarnoskórych. Fantastyczny aktor), Brad Pitt (Siedem i 12 małp - cudo), Gary Oldman (bo często gra czarne charaktery ; D W szczególności lubię jego kreacje w Leonie zawodowcu i Piątym elemencie) i może na koniec Bruce Willis, który może i jest średnim aktorem, ale sporo filmów z jego udziałem bardzo lubię a poza tym zawsze się w swoich rolach sprawdza.
No, mówiłem, że nie ma szans, żebym wybrał jednego : )
Aktorki (tu będzie znacznie mniej): Angelina Jolie za urodę i TR, Milla Jovovich za Piąty element, Uma Thurman, Natalie Portman i Audrey Tautou.