Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Lektor czy napisy?  (Przeczytany 1081 razy)

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3116
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 26, 2010, 21:35:30 »
Pamiętam jak oglądałem serial Heroes. Kiedy oglądałem go na kompie, bardzo ciekawiły mnie dialogi, monologi bohaterów. W napisach ujęto dużo kwestii. A kiedy TVP pokazało pierwszy sezon, myślałem, ze umrę z nudów!

Już więcej emocji jest w reklamie netii gdzie ten facet liczy po rosyjsku, próbując uspać widownię. o_O


Zgadzam się też, że polski dubbing w bajkach jest wręcz genialny. Nieraz też czytałem, ze amerykanie zachwalają nasz dubbing i twierdzą że czasem nam wychodzi on lepiej niż im :) Przykład? Mistrzowski dubbing w "Shreku", a także w "Toy Story".

Offline Wasamir

  • Kumpel Zająca
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 10
  • Lubię placki.
  • Imię: Edwin
  • Skąd: Szczecin
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 26, 2010, 21:52:02 »
Już więcej emocji jest w reklamie netii gdzie ten facet liczy po rosyjsku, próbując uspać widownię. o_O

To nie jest "ten facaet", tylko Tomasz Kot! Sorki za wtrącenie, ale bardzo gościa lubię dla tego musiałem się wtrącić :)

Zeby nie było offtopu" nienawidzę lektora. Dla mnie to zabija całkowicie grę aktorską. I nie chodzi mi tutaj o to, że my, Polacy, mamy jakichś gorszych lektorów czy coś w tym stylu - po prostu chcę słyszeć jak aktorzy mówią, ponieważ to jest część ich gry. Nie liczy się tylko mimika i gestykulacja ale także, a nawet przede wszystkim, bawra głosu i akcent. Lektor potrafi ująć filmowi bardzo sporo uroku.

Co innego dubbing, ponieważ w tej wersji jedni aktorzy zastępują drugich. Jeżeli są lepsi - co często się zdarza - to jest ok, jeżeli są gorsi to ja panom podziękuje. Może to być jakimś twardym osądem, ale jednak aktorstwo jest ich zawodem, za który dostają kupę pieniędzy więc lepiej niech to jakoś wygląda. Na zachodzie często zagraniczne filmy prezentowane są w wersji dubbingowanej i nikt nie robi zagadnienia z tego, że ruchy warg trochę się nie zgadzają z tym, co mówią aktorzy - ponieważ dubbgingi są dobre. Podobnie jest w Polsce, szczególnie widać to we wspomnianych kreskówkach. W tym wypadku sporą rolę odgrywa tłumacz - nie sądźcie, że w oryginale osioł ze Shreka także śpiewał piosenkę "śpiewać każdy może". Tak więc udaby dubbing filmu to praca wielu ludzi, nie tylko aktorów.

Tak jeszcze do ludzi, którzy wychwalają dubbing Shreka (owszem, jest świetny) - widzieliście oryginał? Ponieważ Eddy Murphy w roli osła również daje radę :)
Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem dla nieprzemyślanych działań.

Offline saya9

  • Nasionko Lasu
  • Wiadomości: 13
  • Reputacja: 0
    • Mój blog
  • Imię: Adi
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 31, 2010, 17:53:21 »
Ja zdecydowanie wole oglądać filmy z napisami. Lektor zabija emocje jakie aktorzy wkłądają w gre.
Myśle też że można w jakimś stopniu uczyć sie języka przy filmach z napisami.

Offline Animal

  • Szary Wilk
  • Wiadomości: 1163
  • Reputacja: 9
  • Animalo Zwierzako Bronko Dałno Brzydal !
    • mój digart ;)
  • Imię: Bronislawa
  • Skąd: Malbork
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 18, 2010, 04:33:52 »
Napisy, oczywiście.
Czy muszę wspominać to wszystko, co zostało napisane poniżej? '-)

W tej kwestii całkowicie się z Wali zgadzam!
Lektora to ja mogę sobie posłuchać w dokumencie na Discovery albo Animal Planet, a nie w filmie. Tu, jak wielu przede mną zaznaczyło, liczy się ocena kunsztu aktora, a jeżeli nie ocena, to chociażby sama jego obserwacja. Jeżeli coś przesłania nam pełny jego widok (np. ten cholerny lektor), to ja dziękuję bardzo, zmieniam miejsce pobytu.

Co do dubbingu, to owszem, tzw. bajki, animacje, czy inne działania komputerowe mogę obejrzeć z dubbingiem. Ale jeżeli, jak dziewczyny zauważyły, głosy podkładają osoby o nieprzyjemnych głosach, no to raczej odechciewa się ich wysłuchiwać, prawda?

Reasumując: filmy z napisami (jeżeli nie rozumiemy w oryginalnym języku), dubbing dopuszczalny, ale tak wpasowujący się, że nie przeszkadza. I brak lektora.

Wybaczę jedynie moim rodzicom, którzy zwykle w tej sytuacji mówią: NIE BĘDĘ OGLĄDAŁ FILMU W OKULARACH, DO CHOLERY!
 :P
emotional, sexual, casual, political, sensual, physical animal ultimate weapon against MEN

Kocham Was, dziewczynki! ;***

Offline Abik

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 530
  • Reputacja: 1
  • GFX
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 19, 2010, 13:32:13 »
Dla mnie to nie ma kompletnie żadnego znaczenia, napisy, dubbing, lektor, ważny jest obraz, dźwięk jakoś zdecydowanie mniej do mnie trafia i nie robi wrażenia, jakby go nie było to pewnie bym nawet nie zauważył : DDD

Offline divine69

  • Leśna zjawa
  • Wiadomości: 46
  • Reputacja: 0
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 19, 2011, 22:42:07 »
Zazwyczaj nie robi mi większej różnicy czy oglądam film z lektorem czy z napisami, chyba, że oglądam coś wieczorem i jestem zmęczona - wtedy ciężko mi czytać i skupić się na filmie jednocześnie. Ale jeśli mam do wyboru to wybieram z lektorem, również przez to, ze mam kiepski wzrok i słabo widzę .

Offline matinee

  • Szaraczek
  • Wiadomości: 90
  • Reputacja: 0
    • Status GG
  • Imię: Roksana
  • Skąd: Toruń
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 12, 2012, 07:55:58 »
Napisy, napisy i jeszcze raz napisy! Łukasz już w pierwszym poście powiedział wszystko, co mogłabym sama ująć  - lektor przeważnie ma dziwaczne tłumaczenia, które aż wołają o pomstę do nieba ;/ Drażnią mnie zwłaszcza teksty, gdzie aktor mówi: fuck, a lektor: cholera ;/ No ludzie, który dajmy na to gangster mówi cholera? No ale ja mogę się nie znać...

Napisy to dla mnie jeden z ważniejszych wynalazków ludzkości. Dzięki nim można samemu doszlifować język, słuchać emocji w głosach aktorów, upajać się brytyjskim akcentem i mieć tłumaczenie z prawdziwego zdarzenia.

Czasami, jeśli chodzi o filmy animowane, to oddaję berło pierwszeństwa dubbingowi. Uważam, że Polacy są w tym naprawdę dobrzy, chociażby Stuhr lub Pazura ;) Mogę dać przykład Mulan, gdzie Muszu był niesamowity.

Ale z drugiej strony, dubbing do Harrego Pottera? To zniszczyło moje dzieciństwo i to definitywnie.


Okay, to już wszystko było napisane, ale musiałam się poużalać ;d
I love Paris in the rain.

Offline Łukasz

  • Mroczne Widmo
  • Wiadomości: 3116
  • Reputacja: 24
  • fluggegecheimen
    • Status GG
    • Rowerowo
  • Imię: Łukasz
  • Skąd: Biała Podlaska
Odp: Lektor czy napisy?
« Odpowiedź #22 dnia: Kwiecień 12, 2012, 13:30:06 »
Z drugiej strony napisy tez potrafią być kiepskie jak weźmie się za nie osoba nie mająca zielonego pojęcia o tłumaczeniu filmów ;) Nie chodzi czasem  oto by przetłumaczyć film dosłownie, ale zrobić tak by polski widz mógł śmiać się ze wszystkich żartów. Typowych amerykańskich dowcipów z nazwiskami ich celebrytów, lub ludzi znanych wąskiemu gronu (mało znanymi poza granicami USA) lepiej nie tłumaczyć dosłownie, jeśli autor tłumaczeń ma poczucie humoru może tam wstawić coś "naszego", co będzie pasowało do sytuacji i śmieszyło tak samo jak oryginał Amerykanów.