Uhh, jak wczoraj próbowałam oglądać "Dwie wieże" z lektorem, to myślałam, że coś mnie strzeli o_O
Zdecydowanie wolę napisy. Raz, że dobrze słyszę aktorów, intonację i tempo z jakimi mówią, co pozwala na odczytanie emocji, dwa, że można się angielskiego poduczyć.
Zwykle ten głos lektora jest taki wyprany z emocji, taki obojętny, aż się odechciewa oglądać. I ZAWSZE jest dużo głośniejszy, niż głosy aktorów, co niestety tylko pozwala się domyślać, jak brzmiała prawdziwa kwestia.
Polski dubbing w filmach aktorskich jest, co tu ukrywać, beznadziejny. Za to w filmach animowanych jest wręcz genialny, często nawet lepszy, niż w oryginalnej wersji językowej.