Horrory oglądałam kiedyś nagminnie, można powiedzieć, że byłam uzależniona od dreszczy, ale to się zmieniło, bo z biegiem czasu, zaczęłam zauważać, że horrory w rzeczywistości nie należą do ambitnego kina i uznałam, ze to strata mojego cennego czasu. Chociaż jest kilka pozycji, które gdzieś tam jeszcze mam w zakamarkach myśli i na samo wspomnienie robi mi się tak nieprzyjemnie
Klątwa ale japońska wersja. Pamiętam, że oglądałam po raz pierwszy jak miałam z 12 - 14 lat i przyjechałam do brata w odwiedziny. Tak się zdarzyło, że pół dnia miałam być sama - a że były to ferie, wiadomo - szybko się ciemno robiło, to 'trochę' się bałam. Do teraz mam ciary, jak sobie przypomnę ten specyficzny dźwięk głosu i laskę, którą wciągnęło w łóżko. ;/
Pokój dziecięcy Nie jest może najlepszy, ale jak się ogląda w ciemności, to czuć ten klimat. Dobry pomysł i fajnie zrealizowany. Jeden ze straszniejszych.
Paranormal Activity Swego czasu, myślałam, że to były autentyczne nagrania i spać nie mogłam spokojnie przez kilka dni, ale wygrzebałam w internecie (wtedy nie było to powszechnie wiadome), że to jest zwyczajny film.
Inni dla mnie mistrzostwo! I przepiękna Nicole Kidman.
Był jeszcze taki jeden, ze znanymi aktorami. Pamiętam tylko, że główna bohaterka przeprowadziła się/ przyjechała do jakiegoś domu, w którym mieszkali dwaj staruszkowie. Łaziła, wzglądała i grzebała na strychu, aż dokopała się do prawdy. Nie pamiętam dokładnie o co chodziło, ale sens był taki, że ci dziadkowie potrafili przejmować czyjeś ciała i potem więzić dusze w swoich (starych, zniszczonych, sparaliżowanych). No i tą dziewczynę wyniesiono potem jako staruszkę na noszach.
Ale ja jestem głupia. Na noc sobie horrory przypominam ;/
