Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Broń  (Przeczytany 2314 razy)

Offline Scoti

  • Elf z wrzosowiska
  • Wiadomości: 620
  • Reputacja: 1
  • 'wish you were here'
  • Imię: Michał
  • Skąd: Rybnik
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 07, 2008, 15:13:02 »
Jak dlamnie katany wymiatają są zgrabnei w nichpodoba mi się najbardziej rękojeść no po prostu cudeńko :) Heh wdzisiejszych czasach małokto by był wstanie unieść ten twój arsenał a prawdziwi rycerze kiedyś chodzili całymi dniami w takich zbrojach.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Scoti »
'Cause I'm as free as a bird now, and this bird you can not change.'

Offline Yves

  • Szaraczek
  • Wiadomości: 87
  • Reputacja: 0
    • http://www.world-of-illusions.bloog.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 07, 2008, 16:38:43 »
Cytuj
A wydaje mi sie, ze jednak taki obosieczny topor dwureczny bedzie wazyl wiecej niz 5 kilo :-P Z reszta taki miecz chyba tez.. :-P

Współcześnie robiony miecz dwuręczny waży koło 5kg (na potwierdzenie przykład  - nawet mniej niż 5, bo 4,1, a miecz jest dobrej jakości).
Co do toporów... różnie. Dużo zależy do tego z czego jest zrobiony i jakiej dokładnie jest wielkości, bo przecież są różne ;)
To są właśnie klimaty fantasy ;P Zbroja była zakładana przed bitwą, pojedynkiem, czy turniejem. Miała spełniać określoną funkcję, a nie błyszczeć, żeby rycerz mógł sobie na nią wyrwać damę xP Chociaż bajeczki są fajne  :|)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Yves »

Offline Seraphis

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 385
  • Reputacja: 2
  • Space Cowboy
  • Imię: Rafał
  • Skąd: Lubań / Opole
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 07, 2008, 17:10:41 »
Cytat: "Yves"
Współcześnie robiony miecz dwuręczny waży koło 5kg (na potwierdzenie przykład - nawet mniej niż 5, bo 4,1, a miecz jest dobrej jakości).
Nie bede sie klocil, w zyciu nie trzymalem prawdziwego miecza :-)
Cytat: "Yves"
A propos... Nigdy nikt nie chodził "całymi dniami" w zbroi :P
To są właśnie klimaty fantasy ;P Zbroja była zakładana przed bitwą, pojedynkiem, czy turniejem. Miała spełniać określoną funkcję, a nie błyszczeć, żeby rycerz mógł sobie na nią wyrwać damę xP Chociaż bajeczki są fajne :|)

Sa zbroje i zbroje.. plytowki to najczesciej dostawala konnica, ktora w zasadzie poza sidzeniem na koniu i trzymaniem lancy/piki nic nie musiala robic, bo jakby przypadkiem ktos ic z konia stracil, to ja nie wiem, czy w ogole taki gosc by wstal i mial sily na bieganie :-P
Piechota miala chyba raczej skoznie z elementami metalowymi wlasnie po to, by moc sie w miare ruszac..

Tak mi sie wydaje :-)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Seraphis »
"He was always alone..
Always by himself..
Never anyone to share the game..
He lived in another world..
He was that kind of guy.

Are you living in the Real World..?"

Offline Mazeck

  • Nasionko Lasu
  • Wiadomości: 11
  • Reputacja: 0
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 07, 2008, 17:38:39 »
Nie no wiem ile to waży ;) raczej miałem na myśli swoją fikcyjną postać no wiecie...  :D
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Mazeck »
eLLo

Offline Yves

  • Szaraczek
  • Wiadomości: 87
  • Reputacja: 0
    • http://www.world-of-illusions.bloog.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 07, 2008, 19:41:28 »
Cytuj
Piechota miala chyba raczej skoznie z elementami metalowymi wlasnie po to, by moc sie w miare ruszac..

Piechota miała zarówno pełne zbroje płytowe, jak i te skórzane.
Swoją drogą w sobotę przymierzałam właśnie taką "lekką" skórzano-metalową zbroję...
Taki kirys jest cięższy od zwyczajnej blachy ^^'

Cytuj
nie wiem, czy w ogole taki gosc by wstal i mial sily na bieganie

Kolejny mit ^^ Oczywiście że by wstał :)
O ile by zdążył ;P

Cytuj
konnica, ktora w zasadzie poza sidzeniem na koniu i trzymaniem lancy/piki nic nie musiala robic


Broń o której mówisz była wykorzystywana jedynie do pierwszego uderzenia.
Siłą rozpędu nadziewał na nią 2-3 ludzi i nie wyciągał jej już potem,
tylko sięgał po miecz i dalej walczył już normalnie.
Na tym polegała największa siła konnych ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Yves »

Offline Liviena

  • Elf
  • Wiadomości: 468
  • Reputacja: 6
Odp: Broń
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 23, 2010, 22:03:20 »
Mi się podobają miecze typu katanki albo łuk. Chciałabym umieć nimi władać :)
Nie drażnij Lwa, bo Lew to ja!

Offline Seraphis

  • Mieszkaniec Lasu
  • Wiadomości: 385
  • Reputacja: 2
  • Space Cowboy
  • Imię: Rafał
  • Skąd: Lubań / Opole
Odp: Broń
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 23, 2010, 22:48:34 »
No prosze, myslalem, ze Ciebie kompletnie to nie interesuje :-P
Nie wiem, czy piszac "katanki" mialas na mysli katany, czy te krotkie -wakizashi. Jesli to pierwsze, to i ja bym sie chetnie nauczyl takim wladac, wiec moze poszukamy jakiejs szkoly Kendo w okolicy? :-P

No i luki to tez fajna sprawa.. Ale na lucznictwo trzeba miec czas, pieniadze i miejsce na trenowanie..
"He was always alone..
Always by himself..
Never anyone to share the game..
He lived in another world..
He was that kind of guy.

Are you living in the Real World..?"

Offline Liviena

  • Elf
  • Wiadomości: 468
  • Reputacja: 6
Odp: Broń
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 23, 2010, 23:15:01 »
No prosze, myslalem, ze Ciebie kompletnie to nie interesuje :-P
No to źle myślałeś ;).

Nie wiem, czy piszac "katanki" mialas na mysli katany, czy te krotkie -wakizashi. Jesli to pierwsze, to i ja bym sie chetnie nauczyl takim wladac, wiec moze poszukamy jakiejs szkoly Kendo w okolicy? :-P
Nie wiem, o czym Ty do mnie mówisz w ogóle. Miecze długie, tak jak samurai longsword w Lineage II.
Szkoły możemy poszukać, pod warunkiem, że zapiszesz się ze mną na kurs tańca ^^

No i luki to tez fajna sprawa.. Ale na lucznictwo trzeba miec czas, pieniadze i miejsce na trenowanie..
Nasz wspólny znajomy trenował łucznictwo przez jakiś czas, za darmo (bądź za niewielką opłatą). Fakt faktem, ze szkoły, ale tanio to wychodziło.
Nie drażnij Lwa, bo Lew to ja!

Offline Mia

  • Łowca
  • Wiadomości: 1715
  • Reputacja: 24
    • Yeah!
Odp: Broń
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 16, 2011, 08:34:23 »
Ja uwielbiam łuki! Nie ma zbyt dużo krwi ani bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem, można sobie strzelać z ukrycia. W ogóle w prawdziwym życiu też bym chciała nauczyć się kiedyś posługiwać łukiem. Na wycieczce szkolnej miałam okazję spróbować. Jest ciężko (szczególnie, że mam mało siły w rękach), ale to bardzo fajna zabawa. Jeśli będę miała jeszcze możliwość spróbować, na pewno to zrobię. Łuki rządzą!
Nie rozumiem ludzi, którzy nie hodują jednorożców.

Offline Luna

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 204
  • Reputacja: 11
  • STRAWBERRY SWING!
    • Status GG
  • Imię: Luna
Odp: Broń
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 11, 2011, 23:31:24 »
Mam bzika na punkcie noży, sztyletów jak i broni długiej takich jak lanca, halabarda, włócznia. Od dzieciństwa zawsze ganiałam z 2x większymi ode mnie kijami i tłukłam wszystko co wlazło pod rękę. :p Tzn, nie ludzi, ale roślinki czy niewinne drzewka zawsze obrywały. A od kiedy wygrałam pojedynek na lekcji taekwondo, bo mój nauczyciel się przecenił, to w ogóle dostałam bzika na tym punkcie. :D Tenże koleś zaraził mnie też pasją/obsesją do wszelakiej maści noży i sztyletów, a nawet do niepozornych shurikenów. Czasami jak mi się chwali nowymi zdobyczami to mi ślinka cieknie. A szczególnie jak ostatnio przyniósł sztylet obusieczny to aż dostałam gęsiej skórki. Nie wiem co widzę w tym żelastwie ale co poradzić. :D generalnie może to wiąże się z tym, że zawsze kochałam się w sztukach walki jakiejkolwiek maści (nie liczę tutaj boksu ringowego! Nudy.) i chodzę już od kilku miesięcy z zamiarem zapisania się do szkoły muay thai (dla niedoinformowanych - tajski boks, jedna z bardziej agresywnych sztuk walki). Cóż, chyba widzę w tym jakąś formę odreagowania, nie wiem. :]
STRAWBERRY SWING! <3