Fullmetal Alchemist nawet całkiem bardzo mi się podobał. Humor... akcja... wszystkiego po trochu. Aa... no i ten klimat tam panujący, też taki specyficzny i bardzo ciekawy. Ogólnie anime wciągnęło mnie na jakiś czas gdy je oglądałem.
A niedawno to sięgnąłem po film "Fullmetal Alchemist Conqueror of Shamballa", będący niby kontynuacją historii Eda i Ala, no i... hmm... lekko się zawiodłem, to już nie to samo, taki średniak wyszedł.
A co do FMA Brotherhood to obejrzałem jak narazie kilka pierwszych odcinków i tutaj też się zawiodłem, nawet chyba bardziej, ale dam temu anime jeszcze szanse i będę dalej oglądał, zobaczymy co z tego wyniknie, może się rozkręci... znajomy mówi że "dwójka" mu się bardziej podoba, a ogląda na bieżąco... czyli może tylko początek taki kiepskawy.